Nadchodzą dramatyczne święta dla milionów Polaków. Nie ominie nawet Warszawy.
Święta wielkanocne 2026 pod znakiem pragmatyzmu. Choć nastroje konsumenckie są stabilne, najnowsze dane PAP pokazują, że aż 20% z nas planuje wydać na świąteczny stół mniej niż przed rokiem. Zobacz, ile statystyczny Polak przeznaczy na zakupy i na czym najchętniej oszczędzamy, by wielkanocny śniadanie nie skończyło się finansowym kacem.

Fot. Pixabay
Portfel kontra tradycja, ile wydamy w 2026 roku?
Z badania wynika, że większość z nas zamknie się w kwotach od 400 do 700 złotych na osobę w gospodarstwie domowym. To poziom zbliżony do ubiegłorocznego, co przy uwzględnieniu inflacji oznacza, że w koszykach wyląduje nieco mniej produktów. Polacy stali się mistrzami polowań na promocje, walka dyskontów, o której pisaliśmy wcześniej, jest w tym roku głównym sojusznikiem wielkanocnego budżetu.
| Deklarowana kwota | Odsetek badanych | Charakterystyka zakupów |
|---|---|---|
| Do 300 zł | 12% | Bardzo skromne święta, tylko podstawy |
| 301 – 500 zł | 35% | Szukanie promocji, marki własne |
| 501 – 1000 zł | 40% | Standardowe, tradycyjne święta |
| Powyżej 1000 zł | 13% | Święta „na bogato”, catering, ekoprodukty |
Strategie oszczędnościowe Polaków:Gdzie szukamy cięć, by nie rezygnować z tradycji?
- Mniej mięsa i wędlin: Stawiamy na jakość, nie na ilość, mniejsza szynka, ale od lokalnego rzeźnika.
- Samodzielne wypieki: Słodkości z własnego piekarnika zamiast gotowych ciast z cukierni.
- Marek własne: Jajka i nabiał coraz częściej wybieramy z dyskontowych linii „premium”.
Święta z kalkulatorem, czy to koniec ery „postaw się, a zastaw się”?
Polska Wielkanoc przez lata kojarzyła się z uginającymi się stołami, które potem przez tydzień „wykańczaliśmy” w formie odgrzewanego żurku i sałatki jarzynowej. W 2026 roku widać jednak nową tendencję: zamiast ilości, wybieramy spokój ducha. Co piąty Polak deklarujący cięcie kosztów to nie tylko sygnał o cieńszych portfelach, ale też o rosnącej świadomości marnowania żywności. Nauczyliśmy się, że dziesięć rodzajów ciast nie sprawi, że święta będą bardziej magiczne, a jedynie, że nasz portfel szybciej poczuje wiosenną pustkę.
Oczywiście, tradycja ma swoją cenę, biała kiełbasa, chrzan i jaja to fundament, z którego nie zrezygnujemy. Jednak sposób, w jaki podchodzimy do tych zakupów, jest już daleki od emocjonalnego szału. Staliśmy się narodem „zakupowych pragmatyków”. Czytamy etykiety, porównujemy ceny w aplikacjach i dwa razy zastanawiamy się, czy kolejna paczka majonezu naprawdę jest niezbędna do przetrwania tych dwóch dni. Może to właśnie ta oszczędność, wymuszona przez lata drożyzny, nauczy nas wreszcie cieszyć się obecnością bliskich przy stole, a nie tylko tym, co na nim stoi. Bo w 2026 roku luksusem nie jest już kilogram schabu więcej, ale fakt, że po świętach nie będziemy musieli sprawdzać limitu na karcie kredytowej z drżeniem serca.

Prawnik, menedżer i ekspert ds. prawa nowych technologii. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz prestiżowych studiów menedżerskich Executive MBA. Posiada unikalne kompetencje cyfrowe potwierdzone dyplomem SGH i Google w programie „Umiejętności Jutra AI”. Wieloletni praktyk samorządowy, który doskonale zna mechanizmy legislacyjne. W redakcji zajmuje się najtrudniejszymi tematami na styku regulacji prawnych, strategii biznesowych i sztucznej inteligencji, wyjaśniając, jak nowoczesne przepisy wpływają na przedsiębiorców i obywateli.