Nadchodzi dramat milionów Polaków. Zacznie się już w 2026 roku
Miliony Polaków, którzy zainwestowali w kotły gazowe lub węglowe, wkrótce zderzą się z nową, brutalną rzeczywistością finansową. Choć państwo jeszcze niedawno kusiło dotacjami na wymianę pieców, nadchodzący unijny system ETS2 sprawi, że korzystanie z tych urządzeń stanie się luksusem. Od 2028 roku każde gospodarstwo domowe używające paliw kopalnych zostanie obciążone nową opłatą klimatyczną, która w ciągu kilku lat pochłonie dziesiątki tysięcy złotych z domowych budżetów. Eksperci ostrzegają: to dopiero początek drogi, która dla wielu skończy się koniecznością modernizacji domu za kwotę rzędu 150 tys. zł.

Fot. Warszawa w Pigułce
Mimo że Polsce udało się wynegocjować rok odroczenia, system handlu emisjami dla budynków i transportu jest już przesądzony i wystartuje 1 stycznia 2028 roku. Nowy mechanizm nie będzie widoczny jako oddzielna pozycja na rachunku, lecz zostanie ukryty w cenie końcowej gazu, węgla oraz paliw na stacjach. Sprzedawcy po prostu doliczą koszty uprawnień do emisji CO2 do kwoty, którą płacisz za ogrzewanie i tankowanie, co drastycznie podniesie koszty życia w całym kraju.
Ile zapłacisz za „klimat”? Konkretne uderzenie w portfel
System ETS2 to realne kwoty, które będziesz musiał wygospodarować w swoim domowym budżecie w najbliższych latach.
Użytkownicy gazu: Przeciętna rodzina ogrzewająca dom błękitnym paliwem zapłaci dodatkowo około 24 018 zł w latach 2028–2035.
Posiadacze pieców węglowych: W tym samym okresie koszty wzrosną o blisko 39 074 zł.
Mieszkańcy starych domów: W budynkach bez termomodernizacji opłaty za węgiel mogą wzrosnąć nawet o 77 318 zł.
Koszty na stacjach: Już w 2028 roku cena litra diesla może skoczyć o ok. 35 groszy, a benzyny o 30 groszy wyłącznie przez nową opłatę.
Lokatorzy w blokach bez wyjścia. Czynsz wzrośnie o tysiące
Błędne jest przekonanie, że problem dotyczy tylko właścicieli domów; mieszkańcy bloków są w równie trudnej sytuacji.
- Przerzucanie kosztów:** Elektrociepłownie miejskie doliczą opłaty za emisję do rachunków za ciepłą wodę i ogrzewanie.
- Brak kontroli:** Jako lokator nie masz wpływu na źródło ciepła w bloku, a koszty emisyjne i tak uderzą w Twój czynsz.
- Regiony wysokiego ryzyka:** Największe podwyżki odczują mieszkańcy miast na Śląsku i w Małopolsce, gdzie sieci oparte są na węglu.
- Abonament za CO2:** Dla mieszkania 60 m² dodatkowe koszty po 2031 roku mogą sięgnąć nawet 2500 zł rocznie.
Droga do 150 tysięcy złotych: Czy Twoja inwestycja przetrwa?
Państwo już teraz wycofuje się ze wspierania gazu – od 2025 roku program „Czyste Powietrze” stawia wyłącznie na rozwiązania bezemisyjne.
Dla osób, które niedawno zamontowały kocioł gazowy, jedyną drogą ucieczki przed rosnącym podatkiem ETS2 będzie w przyszłości przejście na pompę ciepła. Jednak sama pompa to dopiero początek wydatków; aby system nie zrujnował Cię rachunkami za prąd, konieczna jest głęboka termomodernizacja, która w skrajnych przypadkach pochłonie nawet 150 tys. zł. Warto wiedzieć, że Unia nie nakazuje demontażu sprawnych pieców, ale ich eksploatacja będzie z każdym rokiem coraz droższa, aż do 2050 roku, kiedy budynki mają być całkowicie zeroemisyjne.
W 2026 roku stoisz przed ostatnią szansą na przygotowanie się do nadchodzącego szoku cenowego. Jeśli planujesz jakiekolwiek remonty, priorytetem powinna być termomodernizacja, która pozwoli ograniczyć zapotrzebowanie na energię i realnie zmniejszy podatek klimatyczny, który zaczniesz płacić od 2028 roku.
Mieszkając w bloku, warto wywierać nacisk na zarządców w kwestii ocieplenia budynku i montażu OZE, aby uniknąć drastycznych podwyżek czynszu w kolejnej dekadzie. Pamiętaj, że każdy rok zwlekania z ociepleniem domu po wejściu ETS2 będzie oznaczał tysiące złotych wyrzuconych w błoto w formie opłat za emisję CO2.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.