Nadchodzi kolejna fala podwyżek w blokach? Nowe przepisy mogą podnieść czynsze od kwietnia
Mieszkańcy bloków w całej Polsce mogą wkrótce zobaczyć kolejne podwyżki w swoich rachunkach. Tym razem powodem nie są ceny energii ani ogrzewania, lecz zmiany w systemie fakturowania wprowadzone przez państwo. Zarządcy nieruchomości alarmują, że Krajowy System e-Faktur znacząco utrudnił rozliczenia i zwiększył koszty administracyjne, które ostatecznie mogą zostać przerzucone na lokatorów.

Fot. Shutterstock
Od początku 2026 roku wiele osób zauważyło wzrost opłat w spółdzielniach i wspólnotach mieszkaniowych. W niektórych miastach miesięczne opłaty za mieszkanie przekroczyły już 1000 zł.
Wkrótce sytuacja może się jeszcze pogorszyć. Wszystko przez zmiany związane z Krajowym Systemem e-Faktur, który zmienił sposób rozliczania rachunków za media.
Nowe zasady fakturowania energii
Krajowy System e-Faktur wprowadził nowe zasady wystawiania dokumentów księgowych. W praktyce oznacza to, że dostawcy energii elektrycznej zaczęli wystawiać znacznie więcej faktur niż wcześniej.
Zamiast jednego zbiorczego dokumentu obejmującego cały budynek, każda faktura wystawiana jest oddzielnie dla pojedynczego licznika.
W wielu przypadkach oznacza to ogromny wzrost liczby dokumentów do rozliczenia.
Przykłady ze spółdzielni
Niektóre spółdzielnie mieszkaniowe jeszcze niedawno otrzymywały kilka faktur miesięcznie za energię elektryczną. Po zmianach liczba dokumentów może wzrosnąć nawet kilkunastokrotnie.
Zdarzają się sytuacje, w których zamiast kilku faktur pojawia się ponad sto dokumentów wymagających sprawdzenia i zaksięgowania.
Każda taka faktura musi zostać osobno zweryfikowana i wprowadzona do systemu księgowego.
Większa biurokracja oznacza wyższe koszty
Obsługa tak dużej liczby dokumentów oznacza więcej pracy dla działów księgowości i zarządców nieruchomości.
To z kolei generuje dodatkowe koszty administracyjne. W wielu przypadkach spółdzielnie i wspólnoty muszą zatrudniać dodatkowe osoby lub korzystać z droższych systemów księgowych.
Ostatecznie koszty te trafiają do opłat ponoszonych przez mieszkańców.
Pierwsze podwyżki już się pojawiły
Niektóre wspólnoty mieszkaniowe zaczęły już podnosić opłaty za zarządzanie nieruchomością.
W jednym z przypadków w Trójmieście opłaty administracyjne wzrosły o ponad 17 procent. Jednym z powodów był właśnie wzrost kosztów obsługi dokumentów wynikających z wdrożenia KSeF.
Problemem jest także brak jednolitych standardów w wystawianiu e-faktur. Dane w plikach często znajdują się w różnych miejscach, co utrudnia ich automatyczne przetwarzanie.
Co zmieni się od 1 kwietnia
Na razie system obejmuje głównie największe firmy. Jednak od 1 kwietnia do KSeF mają zostać włączone także średnie i małe przedsiębiorstwa oraz wiele mikrofirm.
To oznacza, że liczba elektronicznych faktur jeszcze bardziej wzrośnie.
Oprócz rachunków za energię mogą pojawić się także oddzielne dokumenty za wodę, wywóz odpadów czy inne usługi komunalne.
Zarządcy apelują do rządu
Zarządcy nieruchomości oraz spółdzielnie mieszkaniowe apelują do Ministerstwa Finansów o wprowadzenie jednolitych standardów wystawiania e-faktur.
Ich zdaniem tylko ujednolicenie sposobu tworzenia dokumentów może ograniczyć chaos w księgowości i powstrzymać wzrost kosztów.
Na razie jednak nie wiadomo, czy takie zmiany zostaną wprowadzone przed pełnym uruchomieniem systemu.
Co to oznacza dla mieszkańców
Dla mieszkańców bloków oznacza to jedno. W najbliższych miesiącach opłaty administracyjne w czynszu mogą ponownie wzrosnąć.
Choć Krajowy System e-Faktur miał uprościć rozliczenia i ograniczyć biurokrację, w praktyce w wielu spółdzielniach przyniósł odwrotny efekt.
Jeśli liczba dokumentów i obowiązków księgowych będzie dalej rosła, mieszkańcy mogą odczuć to bezpośrednio w swoich rachunkach za mieszkanie.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.