Nadchodzi kolejna inwazja komarów. Tym środkiem chroni się wojsko!

Ostatnie deszczowe dni w połączeniu z nadchodzącymi upałami spowodują nie tylko powstanie grzybów, ale też nową inwazję komarów. Ponadto wakacje to czas wyjazdów do ciepłych krajów. Powraca więc temat związany z ochroną przed tymi żądnymi krwi owadami.

Komar pospolity – europejski. Fot. Materiały prasowe

Temat komarów powraca nie tylko przy okazji zmian w pogodzie, ale także w kontekście wakacji. Coraz więcej Polaków wybiera się do krajów tropikalnych.

Żal byłoby spędzić czas tylko na tym, by co chwila klepać się po szyi, zabijając kolejne insekty lub drapać się po starych ukąszeniach. Urlopowicze wyjeżdżający za granicę powinni uważać na m.in. na komara egipskiego, nosiciela chorób, takich jak żółta febra, denga, i czikungunia. Wbrew nazwie, nie żyje tylko w Afryce. Obszary występowania to także Ameryka Środkowa i Południowa oraz część Północnej, Australia i południowa Azja.

Osoby odpoczywające zarówno w Polsce, jak i poza nią skupić się powinni również na kleszczach. Te pajęczaki zarazić nas mogą boreliozą oraz bardzo groźnym odkleszczowym zapaleniem mózgu.

Najwyższy poziom ochrony

Istnieje kilka środków, tych mniej i bardziej efektywnych. Podstawowa ochrona to olejki eteryczne. Są one jednak mało skuteczne i przeznaczone dla osób, które z jakichś powodów nie mogą stosować innych metod.

Mugga na komary. Fot. Materiały prasowe

Kolejny, wyższy poziom ochrony to preparaty z DEET. Historia tego preparatu i skuteczność jego zastosowania sięga lat 40. Wojskowi chemicy USA nie szczędzili sił i środków, by wymyślić najbardziej skuteczny środek na najbardziej dokuczliwe insekty, jak komary, meszki czy kleszcze.

Wyciągając nauki z walk w wilgotnych lasach zwrotnikowych podczas II Wojny Światowej, Samuel Gertler z Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych odkrył związek o nazwie N,N-Dietylo-m-toluamid w skrócie DEET. Pierwsze wojskowe zastosowanie miało miejsce w 1946, a cywilne w 1957. Od tego czasu miliony ludzi na całym świecie stosuje środek, jako „odstraszacz” wszelkich kąsaczy.

Jednym z najlepszych i najbardziej skutecznych jest Mugga Spray STRONG 50% oraz mleczko w wersji roll. Maksymalne, bezpieczne dla zdrowia stężenie DEET gwarantuje nam ochronę nawet do 9 godzin.

Po więcej informacji, jak i po zakup produktu odsyłamy do firmowego sklepu Mugga przy ul. Człuchowska 66 na warszawskim Bemowie.

Warto wspomnieć, że preparat w tym stężeniu ma zastosowanie zarówno w naszym rodzimym klimacie, jak i w krajach gorących i tropikalnych.

Kto ma szansę zainteresować komara?

Prof. Jonathan Day, entomolog medyczny z University of Florida, przeprowadził badania nad komarami. Okazuje się, że komary wyczuwają dużo więcej niż nam się wydaje.

Przede wszystkim komar wyczuwa dwutlenek węgla, który wydzielamy już z odległości 50 metrów. Osoby, które wydzielają go więcej np. podczas aktywności fizycznej lub osoby wyższe i otyłe są bardziej narażone na ukąszenie.

Poza tym komary będące już blisko, chętniej zaatakują osobę ubrane w ciemne kolory, a także w kolor czerwony.

Są też rzeczy na które wpływu nie mamy, jak np. geny, grupa krwi czy płeć. Komary z pewnością nie są zwolennikami równouprawnienia. Badania dowiodły bowiem, że reagują na estradiol, a więc żeński hormon płciowy z grupy estrogenów. Ponadto kobiety w ciąży są dwa razy chętniej wybierane przez komary niż kobiety, które nie są brzemienne.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.