Nastolatka, która jechała w radiowozie, znalazła się w szpitalu. Jej stan się pogorszył
Podczas wczorajszego wypadku radiowozu ucierpiały dwie nastolatki, które sie w nim znajdowały. Jedna z nich trafiła do szpitala. Jej stan się pogorszył.

Fot. Czytelniczka
Pierwsze informacje na temat zdarzenia, jak i zdjęcie dostaliśmy od naszej Czytelniczki. Jak się dowiedzieliśmy w środku pojazdu znajdowały się dwie nastolatki w wieku 17 i 19 lat.
Okazało się, że policjanci dostali zgłoszenie o pożarze. To nastolatkowie mieli zawiadomić straż. Jak wynika ich relacji, gdy na miejsce przyjechała policja, funkcjonariusze mieli zacząć spisywać młodzież i kazać jednej z dziewczyn wsiąść do radiowozu. Ta bojąc się, wzięła ze sobą koleżankę. Po drodze doszło do wypadku.
Nastolatki same zgłosiły się po pomoc do szpitala. Jak mówiła mama jednej z nich, dziewczynka ma złamaną kość nosowo-czaszkową z przemieszczeniem. Za siedem dni ma mieć operację. Nastolatka trafiła jednak do szpitala wcześniej, bo jej stan się pogorszył. Lekarze postanowili, że pozostawią ją w szpitalu i poddadzą obserwacji.
– Komendant powiatowy podjął decyzję o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec funkcjonariuszy. Uznano, że postępowanie takie umożliwi jak najbardziej dokładne wyjaśnienie tej sprawy – podała kom. Karolina Kańka w rozmowie z Polsatnews.pl.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.