Nie ma od tego ucieczki, w Brukseli podpisali wyrok. Polacy zapłacą dziesiątki tysięcy zł nowego podatku i 150 tys. za nowe urządzenia. Mieszkańcy bloków też zapłacą

Polska wynegocjowała rok odroczenia, premier mówił o „kamieniu z serca”, a większość rodaków kiwała głową i wracała do swoich spraw. Tymczasem cztery niezależne raporty – z Polski, Niemiec i USA – pokazują to samo: Polacy zapłacą za nowy unijny system handlu emisjami więcej niż jakikolwiek inny naród w Unii Europejskiej. Właściciele domów z kotłami gazowymi i węglowymi wiedzą, że ich to dotyczy. Kilkanaście milionów mieszkańców bloków wciąż jest przekonanych, że nie. To przekonanie jest błędne i można je zmierzyć w złotówkach.

Kilka tysięcy złotych rozłożone na stole. Fot. Warszawa w Pigułce.
Fot. Warszawa w Pigułce

Czym jest ETS2 i dlaczego rachunku nie zobaczysz jako osobnej pozycji

Europejski System Handlu Emisjami istnieje od 2005 roku. Przez dwie dekady obejmował wyłącznie duży przemysł: elektrociepłownie, huty, cementownie, rafinerie, linie lotnicze. Przedsiębiorstwa kupowały na aukcjach uprawnienia do emitowania dwutlenku węgla – za każdą tonę wyemitowanego CO2 płaciły wyznaczoną rynkową cenę. Ten system – zwany dziś ETS1 – działał bez wpływu na przeciętny portfel.

ETS2 to rozszerzenie tego samego mechanizmu na 2 sektory, które do tej pory były z niego wyłączone: budynki i transport drogowy. Decyzja polityczna zapadła w 2023 roku w ramach pakietu Fit for 55. System ruszał pierwotnie od 2027 roku. W lutym 2026 roku Parlament Europejski stosunkiem głosów 379 do 248 przesunął start o rok – na 2028.

Mechanizm jest celowo skonstruowany tak, żeby był niewidoczny dla końcowego odbiorcy. Formalnie obowiązek zakupu uprawnień ciąży na dystrybutorach paliw – firmach sprzedających gaz ziemny, węgiel, olej opałowy, benzynę i diesel. Ci doliczają koszt uprawnień do ceny paliwa i przerzucają go dalej w łańcuchu. Na rachunku za ogrzewanie nie pojawi się nigdy pozycja „ETS2”. Drożyzna będzie zaszyta w cenie gazu, w opłacie za ciepło sieciowe, w cenie węgla na opał i na każdym paragonie ze stacji paliw. Im bardziej emisyjne paliwo, tym wyższe uprawnienia – i tym wyższy ukryty koszt. Węgiel emituje dużo więcej CO2 niż gaz, dlatego rachunki węglowych gospodarstw rosną szybciej i wyżej.

Biomasa, pellet i drewno z certyfikowanego źródła są w obecnych przepisach traktowane jako neutralne węglowo – pozostają poza systemem. Pompy ciepła zasilane energią elektryczną z OZE również nie podlegają opłacie. To nie przypadek: ETS2 jest projektowany tak, żeby kopalnych paliw nie opłacało się używać coraz bardziej z każdym rokiem.

Mechanizm cenowy: od 45 do 520 euro za tonę CO2 – i co to znaczy dla portfela

UE wbudowała w system mechanizm zabezpieczający: gdy cena uprawnień przekroczy 45 euro za tonę CO2, na rynek automatycznie trafiają dodatkowe uprawnienia, które mają zahamować wzrost. Komisja Europejska w swoich wewnętrznych prognozach zakłada, że już w 2028 roku cena przekroczy ten poziom i osiągnie ok. 50 euro za tonę. Analitycy z Fundacji Bertelsmanna prognozują realną cenę rynkową bliżej 60 euro za tonę, a w miarę schodzenia się systemów ETS1 i ETS2 – planowanego na ok. 2031 rok – ceny uprawnień zrównają się z ówczesnymi stawkami przemysłowymi. W 2023 roku wynosiły one średnio 83,85 euro za tonę. Autorzy raportu Wandy Buk i Marcina Izdebskiego idą dalej: ich model cenowy zakłada stopniowy wzrost aż do 520 euro za tonę CO2 w 2055 roku, czyli po 27 latach obowiązywania systemu.

Każde 10 euro wzrostu ceny uprawnień to kilkaset złotych więcej w rocznym rachunku za ogrzewanie. Poniżej zestawienie 3 scenariuszy cenowych dla przeciętnego polskiego domu jednorodzinnego ogrzewanego gazem, wyliczone przez J.P. Morgan w raporcie „Carbon Counts 2025”: przy 60 euro za tonę CO2 dodatkowy roczny koszt wynosi ok. 257 euro; przy 100 euro za tonę – dodatkowe ok. 428 euro; przy 150 euro za tonę – już ok. 642 euro rocznie tylko na samym ogrzewaniu.

Pełna tabela kosztów: od 6 338 do 77 318 zł – kto zapłaci ile i kiedy

Raport „Analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków” autorstwa adwokat Wandy Buk i eksperta Marcina Izdebskiego (dostępny na ets2koszty.pl) to najszczegółowsze polskie zestawienie kosztów, oparte na danych GUS i prognozach Komisji Europejskiej. Autorzy przeanalizowali kilka typów gospodarstw domowych – od przeciętnych po energochłonne – w 2 paliwowych wariantach. Liczby są następujące:

  • Ogrzewanie gazem, przeciętnie polska rodzina:
    Dodatkowy skumulowany koszt w latach 2028-2031: 6 338 zł
    Dodatkowy skumulowany koszt w latach 2028-2035: 24 018 zł
  • Ogrzewanie gazem, rodzina o wysokim zużyciu energii (stary, słabo ocieplony dom):
    Dodatkowy skumulowany koszt w latach 2028-2031: 12 100 zł
    Dodatkowy skumulowany koszt w latach 2028-2035: 45 851 zł
  • Ogrzewanie węglem, przeciętnie polska rodzina:
    Dodatkowy skumulowany koszt w latach 2028-2031: 10 311 zł
    Dodatkowy skumulowany koszt w latach 2028-2035: 39 074 zł
  • Ogrzewanie węglem, rodzina o wysokim zużyciu energii:
    Dodatkowy skumulowany koszt w latach 2028-2031: 20 403 zł
    Dodatkowy skumulowany koszt w latach 2028-2035: 77 318 zł

77 318 złotych to tyle, co remont całego mieszkania lub zakup przyzwoitego nowego samochodu. Tyle że tych pieniędzy nie będzie widać w żadnej inwestycji – przepadną w rachunkach za ciepło w ciągu 8 lat. Aby zobrazować, jak duży to ciężar względem dochodów: przeciętna polska rodzina ogrzewająca gazem w pierwszym roku obowiązywania ETS2 wyda na tę nową opłatę równowartość ok. 45 proc. miesięcznego minimalnego wynagrodzenia. Przy węglu – ok. 73 proc.. Rodziny o wysokim zużyciu energii: odpowiednio 86 proc. i 144 proc. miesięcznej płacy minimalnej. Rocznie. Już w pierwszym roku.

Polska najgorzej w całej UE – i to nie opinia, lecz wynik 4 niezależnych analiz

Fundacja Bertelsmanna z Gütersloh przeanalizowała wpływ ETS2 na ok. 103 mln gospodarstw domowych w całej Unii Europejskiej. Wynik dla Polski jest najgorszy ze wszystkich krajów UE. Przy cenie uprawnień 60 euro za tonę CO2 przeciętne polskie gospodarstwo zapłaci za ogrzewanie rocznie o 372 euro więcej – ok. 1 615 zł. Przeciętne gospodarstwo niemieckie – o 17 euro, czyli 74 zł. Ta sama unijna stawka, ten sam mechanizm prawny, wynik różniący się 22-krotnie. W Danii, Szwecji, Irlandii i Portugalii rachunki za ogrzewanie mogą po wprowadzeniu ETS2 nawet spaść – lokalne opłaty klimatyczne są już tam wyższe niż prognozowana stawka ETS2, więc nowy unijny system po prostu je zastąpi. Polska jest na dokładnie odwrotnym biegunie.

Gdyby cena uprawnień wzrosła do 180 euro za tonę CO2 – co analitycy traktują jako scenariusz realny po 2031 roku – przeciętne polskie gospodarstwo zapłaci rocznie więcej o 1 029 euro, czyli ok. 4 465 zł. Raport Lachowicza i prof. Krysiaka ujął to od strony makroekonomicznej: tylko polski sektor ciepłowniczy może zostać obciążony łącznym kosztem 2,21 mld euro rocznie w scenariuszu bazowym, a w scenariuszu pesymistycznym – nawet 17,8 mld zł rocznie. Te koszty nie zostają w ciepłowniach. Trafiają do rachunków.

Trzy czynniki nakładają się jednocześnie i wyjaśniają, dlaczego Polska płaci tak dużo więcej niż zachód.

Po pierwsze: klimat. Polska ma sezon grzewczy trwający przeciętnie od października do kwietnia – znacznie dłuższy i bardziej energochłonny niż w krajach Europy Zachodniej. Im więcej zużytego paliwa, tym wyższa podstawa obliczania opłaty emisyjnej.

Po drugie: struktura energetyczna. Polska ma najwyższy w Europie bezwzględny udział węgla w ogrzewaniu budynków mieszkalnych. Prawie 4 mln polskich rodzin ogrzewa się węglem, ok. 2 mln – gazem. Żaden inny kraj UE nie ma tak dużej liczby odbiorców, których ETS2 uderzy bezpośrednio i jednocześnie. Dla porównania: Niemcy od 2021 roku prowadzą własny krajowy podatek klimatyczny na sektor budynków i transport – ETS2 to dla tamtejszych rodzin jedynie marginalna korekta do już istniejącej opłaty.

Po trzecie: siła nabywcza. Polskie budżety domowe są niższe niż zachodnie. Te same kwoty podwyżek w złotówkach stanowią proporcjonalnie dużo większe obciążenie. Fundacja Bertelsmanna wskazuje wprost, że 10 proc. polskich gospodarstw domowych, które w relacji do dochodów poniosą największe obciążenia z tytułu ETS2, dysponuje dochodem stanowiącym zaledwie połowę średniej krajowej. To najczęściej kobiety i emeryci mieszkający w starszych, nieocieplonych domach jednorodzinnych – osoby, które nie mają ani zdolności kredytowej na termomodernizację, ani oszczędności na pompę ciepła.

Stacja paliw też dołoży – o ile więcej zapłacisz za tankowanie od 2028 roku

ETS2 nie zatrzymuje się na ogrzewaniu. Drugi filar systemu to transport drogowy – i tutaj rachunki rosną dla każdego kierowcy, niezależnie od tego, czy mieszka w domu jednorodzinnym, bloku czy wynajmowanym lokalu. Analitycy DM Alior Banku wyliczyli, że w scenariuszu bazowym od 2028 roku benzyna podrożeje o ok. 65 groszy na litrze, olej napędowy o ok. 75 groszy, a autogaz o ok. 45 groszy – i to jeszcze bez doliczenia VAT-u, który naliczy się od tej wyższej ceny bazowej.

Skumulowany wzrost cen paliw w samych pierwszych 4 latach (2028-2031) szacowany jest przez DM Alior na 1,35 zł na litrze benzyny i 1,57 zł na litrze oleju napędowego. Rodzina z 2 samochodami – benzynowym pokonującym 5 000 km rocznie i dieslem z rocznym przebiegiem 20 000 km – wyda na paliwo ok. 1 000 zł więcej już w pierwszym roku. Po połączeniu systemów ETS1 i ETS2 w 2031 roku wzrost może przekroczyć 50 groszy na litrze. Samochód na benzynę z rocznym przebiegiem 15 000 km i spalaniem 7,5 l/100 km pochłonie już w 2028 roku ok. 900 zł więcej wyłącznie z tytułu ETS2 – i będzie drożej każdego kolejnego roku.

Mieszkańcy bloków: spokój, który jest błędem kosztującym do 20 000 zł

Na zebraniach wspólnot od początku 2026 roku to samo zdanie powraca regularnie: „Nas to chyba nie dotyczy, prawda? My mamy centralne”. Dotyczy. Kanały przepływu kosztów są inne niż w przypadku kotła w domu jednorodzinnym – efekt finansowy jest podobny, a możliwość działania mniejsza.

Ciepłownia miejska korzystająca z węgla lub gazu musi od 2028 roku kupować uprawnienia do emisji CO2 na każdą wyemitowaną tonę. Wlicza ten koszt w taryfę zatwierdzaną przez Urząd Regulacji Energetyki. Mieszkaniec bloku nie może tej decyzji zakwestionować ani się od niej odwołać – rachunki rosną automatycznie, dla wszystkich podłączonych do sieci jednocześnie. Dla mieszkania o powierzchni 50-60 mkw. podłączonego do węglowej lub gazowej ciepłowni dodatkowe koszty z tytułu ETS2 wyniosą 1 000-1 500 zł rocznie w pierwszych latach. Po 2031 roku, gdy systemy ETS1 i ETS2 zostaną scalone i ceny uprawnień zrównają się z ówczesnym kosztem przemysłowym, roczny wzrost może przekroczyć 2 000-2 500 zł. Łącznie przez 8 lat (2028-2035) – od 15 000 do 20 000 zł tylko z powodu ETS2, bez możliwości zmiany tej sytuacji przez lokatora.

Drugi kanał to wspólnoty mieszkaniowe z własną kotłownią – najczęściej w budynkach z lat 70. i 80. Wymiana kotła węglowego lub gazowego na niskoemisyjny system grzewczy kosztuje od kilkuset tysięcy do miliona złotych za całą kotłownię. Koszt dzielony proporcjonalnie do metrażu oznacza, że właściciel 60-metrowego mieszkania może zostać obciążony jednorazowo lub ratalnie kwotą 15 000-30 000 zł jako swój udział w modernizacji. Program „Ciepłe Mieszkanie” daje wspólnotom do 375 000 zł dotacji – ale większość wspólnot nie ma rezerw na wymagany wkład własny. Każdy miesiąc odkładania decyzji to wyższe ceny robocizny, dłuższe kolejki do instalatorów i malejące pule dotacyjne.

Warszawa: podwójna fala podwyżek, z czego pierwsza już uderzyła

Mieszkańcy Warszawy korzystający z sieci ciepłowniczej obsługiwanej przez Veolię Energia Warszawa zdążyli poczuć pierwszą falę podwyżek – jeszcze całkowicie bez udziału ETS2. W czerwcu 2025 roku wygasły rządowe dopłaty dla ciepłowni systemowych, które przez poprzednie lata wyrównywały przepaść między rzeczywistym kosztem produkcji ciepła a zatwierdzonymi taryfami. Stołeczna sieć ciepłownicza opiera się dominująco na paliwach kopalnych – i jest jedną z największych w Europie pod względem przepustowości. Po odcięciu dopłat mieszkańcy zobaczyli prawdziwy koszt produkcji ciepła. Szacowany wzrost rachunków z tego tytułu to 1 000-3 000 zł rocznie, zależnie od metrażu i standardu energetycznego budynku.

Druga fala uderzy po 2028 roku. Gdy ETS2 wejdzie w życie, Veolia jako producent ciepła systemowego zacznie kupować uprawnienia do emisji CO2. Koszt trafi do taryf zatwierdzanych przez URE i rozleje się po rachunkach wszystkich podłączonych odbiorców – na Ursynowie, Bemowie, Mokotowie, Targówku, Woli i w Wilanowie jednakowo. Szacowany wzrost z tytułu ETS2 to ok. 100-150 zł miesięcznie od 2028 roku. Obie fale łącznie – koniec dopłat plus ETS2 – mogą oznaczać nawet 2 000-5 000 zł więcej rocznie za samo centralne ogrzewanie w porównaniu ze stawkami sprzed 2025 roku.

Ratusz nie ogłosił żadnych mechanizmów osłonowych dedykowanych warszawskim odbiorcom. Biuro Infrastruktury m.st. Warszawy nie opublikowało harmonogramu dekarbonizacji sieci Veolii, który wskazywałby, kiedy stołeczna ciepłownia przestawi się na bezemisyjne źródła. Bez tej zmiany każda kolejna rewizja taryf będzie uwzględniać rosnący koszt uprawnień emisyjnych.

Szczególnie trudna sytuacja dotyczy warszawskich wspólnot mieszkaniowych z własnymi kotłowniami – budynków z lat 70. i 80., gdzie niezbędna jest jednoczesna termomodernizacja całej bryły i wymiana źródła ciepła. Kiedy przejrzeć dokumenty finansowe zarządzanych przez administratorów budynków w stołecznych dzielnicach, obraz jest jednoznaczny: rezerwy na funduszach remontowych pokrywają ułamek kosztów kompleksowej modernizacji cieplnej. Zebrania właścicieli zamieniają się w areny konfliktów między seniorami z minimalnymi emeryturami a właścicielami planującymi sprzedaż, którzy nie chcą finansować inwestycji, z której skorzysta przyszły nabywca.

Co Polska wywalczyła w Brukseli – i czego wywalczyć nie mogła

Polski rząd przez ponad rok walczył o przesunięcie ETS2 do 2030 roku i wstrzymanie systemu do czasu pełnego uruchomienia Społecznego Funduszu Klimatycznego. Nie udało się. W listopadzie 2025 roku ministrowie środowiska UE uzgodnili odroczenie o 12 miesięcy – z 2027 na 2028. W lutym 2026 roku Parlament Europejski ten kompromis zatwierdził głosami 379 do 248. Przed głosowaniem polska delegacja z EPL składała poprawki o 3-letnim opóźnieniu, delegacja PiS z EKR – o całkowitym wstrzymaniu systemu. Żadna nie zebrała wymaganej większości.

Trwałe odwołanie systemu nie wchodzi w grę: ETS2 jest elementem pakietu Fit for 55, przyjętego przez Parlament Europejski i Radę UE. Zmiana wymagałaby jednomyślności wszystkich 27 państw członkowskich – scenariusz politycznie niemożliwy.

Komisja Europejska przygotowuje do lipca 2026 roku przegląd mechanizmów ETS2. Polska domaga się ograniczenia spekulacji finansowej na rynku uprawnień i wzmocnienia mechanizmów cenowych. Nawet jeśli ten cel zostanie osiągnięty – mechanizm hamujący przy 45 euro za tonę pozostaje zabezpieczeniem tylko na wejście systemu, nie na cały jego cykl.

Co pozostaje po stronie aktywów: 65 miliardów euro i wąskie okno

Jedynym realnym aktywem po polskiej stronie jest Społeczny Fundusz Klimatyczny – instrument finansowy UE o łącznej wartości szacowanej na 65 mld euro, z czego Polska ma dostać ok. 15,2 mld euro, czyli 17,6 proc. całości – więcej niż jakikolwiek inny kraj UE. Łącznie z wymaganym wkładem krajowym (25 proc., pokrywanym z przychodów ze sprzedaży uprawnień ETS) pula dostępna dla Polski w latach 2026-2032 wyniesie ok. 65 mld zł.

Fundusz rusza w 2026 roku – na 2 lata przed startem ETS2. To jedyne realne okno czasowe, w którym można ubiegać się o dotacje na wymianę pieców i termomodernizację bez jednoczesnego płacenia wyższych rachunków emisyjnych. Problem matematyczny jest jednak poważny: ogrzewanie paliwami kopalnymi deklaruje w Polsce ok. 6 mln gospodarstw domowych. Instytut Reform szacuje łączny koszt transformacji energetycznej wszystkich tych budynków w latach 2028-2032 na 124 mld zł. Fundusz Klimatyczny pokrywa niecałą połowę. Kto nie złoży wniosku w pierwszych rundach naboru, będzie po 2028 roku rywalizować o malejące pule dotacyjne z wielokrotnie większą liczbą wnioskodawców działających już pod presją rosnących rachunków.

Sprawdź teraz, ile zapłacisz – i co możesz zrobić zanim ETS2 ruszy

  • Policz swój indywidualny koszt. Na stronie ets2koszty.pl działa kalkulator przygotowany przez autorów raportu Wandy Buk i Marcina Izdebskiego. Pozwala wprowadzić własne dane – powierzchnię domu, rodzaj paliwa, roczne zużycie – i obliczyć szacunkowy koszt ETS2 dla konkretnego gospodarstwa domowego. Liczby ogólne są ważne, ale dopiero liczba dla własnego domu jest motywatorem do działania.
  • Sprawdź, z jakiego paliwa korzysta Twoja ciepłownia. Jeśli mieszkasz w bloku – zadzwoń do zarządcy budynku lub do spółdzielni i zapytaj, skąd pochodzi ciepło. W Warszawie, Krakowie, Katowicach, Łodzi i większości dużych miast to wciąż węgiel lub gaz – wzrost rachunków jest pewny. Jeśli ciepłownia korzysta z biomasy lub OZE – jesteś w mniejszości, która zmianę odczuje słabiej.
  • Masz kocioł gazowy lub węglowy sprawny i stosunkowo nowy. Przetrwa do ok. 2035-2040 roku. Zacznij odkładać teraz 400-600 zł miesięcznie na fundusz wymiany systemu grzewczego. Pompa ciepła przy domu wymagającym termomodernizacji to inwestycja rzędu 50 000-100 000 zł z wkładem własnym po dotacjach. Sprawdź dostępność dotacji do systemu hybrydowego (kocioł jako backup szczytowy + pompa ciepła jako podstawa) – można dostać do 30 000 zł dofinansowania. Uwaga: od marca 2025 roku samodzielne kotły gazowe i węglowe wypadły z programu Czyste Powietrze i nie są już dofinansowywane – kupno nowego kotła gazowego dziś to zakup urządzenia, które będzie generowało rosnące rachunki emisyjne przez całą swoją żywotność.
  • Masz kocioł starszy niż 10 lat lub regularnie sprawiający problemy. Nie czekaj na awarię po 2028 roku. Kolejki do dobrych instalatorów pomp ciepła i systemów hybrydowych mierzone są już dziś w miesiącach – a po starcie ETS2 czas oczekiwania i ceny robocizny wzrosną. Złóż wniosek do programu Czyste Powietrze lub Moje Ciepło zanim pule się wyczerpią. Premia Termomodernizacyjna z BGK pokrywa do 16-31 proc. kosztów prac przy zaciągnięciu kredytu remontowego.
  • Twoja wspólnota ma własną kotłownię. Sprawdź stan techniczny kotłowni i stan funduszu remontowego już teraz – przed zebraniem właścicieli. Jeśli wspólnota nie ma rezerw – zacznij ten temat na najbliższym zebraniu ze wskazaniem, że decyzja podjęta w 2026-2027 roku daje dostęp do dotacji z programu „Ciepłe Mieszkanie” (do 375 000 zł dotacji dla całej wspólnoty) i możliwość rozłożenia kosztów w czasie. Decyzja podjęta w 2029 roku – pod presją rosnących rachunków za ETS2 – będzie droższa, dłużej będzie się czekać na instalatorów i wyczerpie dostępne pule dotacyjne.
  • Inwestuj w obniżenie zużycia niezależnie od typu ogrzewania. 10-15 proc. niższe zużycie ciepła to przy rosnących stawkach konkretna różnica w rocznym rachunku. Termostatyczne głowice na grzejnikach (koszt: 30-80 zł za sztukę), uszczelnienie okien i drzwi balkonowych, folie refleksyjne za grzejnikami przyściennymi – to działania dostępne dla każdego lokatora bez zgody wspólnoty i bez dużych nakładów. Ocieplenie ścian i wymiana okien wymagają już decyzji wspólnoty lub zgody właściciela – ale zwracają się w rozsądnym czasie szczególnie przy rosnących cenach energii.
  • Planujesz wymianę samochodu w ciągu 2-3 lat. Uwzględnij w kalkulacji rzeczywisty koszt posiadania po 2028 roku. Diesel pokonujący 20 000 km rocznie przy wzroście ceny oleju napędowego o 75 groszy na litrze to ok. 1 500 zł wyższy koszt paliwa tylko z tytułu ETS2. W 5-letnim horyzoncie – ok. 7 500-10 000 zł wyłącznie na tym jednym składniku. Hybryda plug-in lub elektryk przy możliwości ładowania w domu lub w pracy wyrównuje tę różnicę już w pierwszych 2-3 latach eksploatacji.
  • Śledź Program Społeczno-Klimatyczny i nowe nabory dotacyjne. Ministerstwo Funduszy prowadzi konsultacje krajowego planu wydatkowania 65 mld zł z SFK – zasady naboru jeszcze nie zostały ogłoszone. Kiedy nabory ruszą, obowiązywać będzie wersja regulaminu aktualna na dzień złożenia wniosku – a zasady zmieniają się co kilka miesięcy. Subskrybuj newsletter czystepowietrze.gov.pl lub ustaw alert na hasło „Społeczny Fundusz Klimatyczny”, żeby nie przegapić okna aplikacyjnego.
Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl