Nie Maserati, a jeszcze droższy. Burmistrz Włoch jeździł autem za grubo ponad milion
W mediach zaczęły się pojawiać informację, że burmistrz Włoch podjechał przyjąć korzyść majątkową samochodem marki Maserati. Okazało się jednak, że był to służbowa Skoda. Burmistrz ma też inne, superdrogie auto, którym często jeździł po stolicy.
Kulisy akcji ujawniła Wirtualna Polska.
„Podjechał służbową Skodą. Był sam. Do przekazania doszło ok. 16.40 – 16.45 w poniedziałek. W ostatnim czasie poruszał się po Warszawie autem Lamborghini Urus. Kilka dni wcześniej pokonał autem tą samą trasę, którą pokonał służbową skodą w poniedziałek. Najwyraźniej robił objazd miejsca, w którym miała być przekazana łapówka. Artur W. nie jeździł Maserati” – mówi Wirtualnej Polsce jeden ze śledczych znających kulisy sprawy.
Auto kosztuje ponad mlion złotych, dlatego śledczy mają sprawdzić czy ono również nie było formą łapówki.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
