Nie śpię, bo łapię pokemony!
Można ich spotkać w dzień, po południu i późną nocą. Pałac Kultury od strony al. Jerozolimskich przechodzi prawdziwe oblężenie. Łowcy pokemonów nie śpią, bo łapią cyfrowe stwory. Skąd takie tłumy właśnie w tym miejscu?
- Fot. Warszawa w Pigułce
- Fot. Warszawa w Pigułce
- Fot. Warszawa w Pigułce
Godzina 18.00. Pod Muzeum Techniki siedzi kilkaset osób. Godzina 1.00 w nocy, osób jest zdecydowanie mniej, ale niektóre z nich siedzą tu już od samego rana. Jeden z grających, pragnący zachować anonimowość mówi nam, że w pobliżu znajdują się aż trzy pokestopy. Są to miejsca w których można zbierać przedmioty pomocne w grze, w tym kluczowe kule za pomocą których łapie się pokemony. To jednak nie wszystko. Od czasu do czasu, kiedy gracz uzbiera już wystarczająco dużo pokemonów awansuje na wyższy poziom. Wtedy może otrzymać lure module. To moduł, który wabi stwory do pokestopów. Moduł można też zakupić za prawdziwe pieniądze.
Efekt jest taki, że wśród kilkuset grających zawsze znajdzie się jeden, który aktywuje trzy moduły na wszystkich trzech pokestopach, a wtedy pokemonów jest bardzo dużo. Im więcej pokemonów, tym więcej możliwości transformacji ich na wyższy poziom i tym większy poziom, a więc i silniejszy jest sam gracz. Pokemony można też wystawiać na walki w siłowniach. Celem graczy jest więc być najsilniejszym.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.


