Nie wiedział, że to co robi nagrywa kamera [FILM]
Do przestępstwa doszło po drugiej w nocy na parkingu przy ulicy Wspólnej. Nieznany jeszcze wtedy sprawca wyłamał zamek w drzwiach mitsubishi space star od strony pasażera, po czym dostał się do środka pojazdu kradnąc elektronarzędzia. 29-latek nie wiedział jednak, że wszystko to, co robi się nagrywa.
Kiedy nad ranem właściciel samochodu zorientował się, że został okradziony zgłosił się na policję. Sprawą zajęli się policjanci ze śródmiejskiego wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu. To dzięki ich wytężonej pracy operacyjnej nie tylko został ustalony i zatrzymany mężczyzna podejrzewany o to przestępstwo, ale policjanci odzyskali także część zrabowanego wtedy mienia.
Kluczowym dowodem w sprawie okazało się nagranie z monitoringu, na którym zarejestrowany został cały przebieg zdarzenia oraz wizerunek sprawcy. Policjanci, aby go zatrzymać musieli jednak ustalić najpierw to, co najważniejsze, czyli kim jest sprawca tego czynu, a to nie było łatwe.
Notowany w policyjnych kartotekach za inne przestępstwa Kamil L. usłyszał już zarzut kradzieży z włamaniem, za co kodeks karny przewiduje do 10 lat pozbawienia wolności.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
