Nielegalny gaz, granat i mężczyzna w śpiączce. Nowe, zaskakujące fakty z wybuchu przy Siedleckiej
Nowe zaskakujące fakty z wybuchu na warszawskiej Pradze. Pierwsze informacje mówiły o granacie, zdementowała je jednak policja. Przyczyną był wybuch nielegalnie podłączonej instalacji gazowej.

Marek G., który podłączył gaz ziemny bez pozwolenia przebywa w szpitalu w stanie śpiączki farmakologicznej. Oprócz niego ucierpiała także rodzina z dwumiesięcznym dzieckiem.
W jednym z lokali znaleziono ciało Tyberiusza G. Mężczyzna jest jedyną ofiarą śmiertelną wczorajszego pożaru.
Podczas przeszukania okazało się też, że w jednym z mieszkań znajduje się arsenał kolekcjonerski. Pierwsze informacje mówiły o tym, że to właśnie granat z tego uzbrojenia wybuchł i spowodował pożar, ale informacje te zdementowała policja.
„Podczas sprawdzania pomieszczeń należących do Sylwestra S. ujawniono pocisk, kilka sztuk broni krótkiej oraz amunicję. Przedmioty najprawdopodobniej pochodzą z okresu II wojny światowej” – wyjaśnia policja w rozmowie z PAP.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.