Niepokojące maile do studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Uczelnia ostrzega przed oszustami
Uniwersytet Warszawski ostrzega studentów przed podejrzanymi wiadomościami elektronicznymi. Nieznane osoby podszywają się pod pracowników uczelni, wykorzystując ich nazwiska i zajmowane stanowiska. W wiadomościach mogą pojawiać się polecenia wykonania „pilnego” lub „ważnego” zadania. Władze uniwersytetu potwierdzają, że odnotowały takie próby, i apelują o szczególną ostrożność. Sprawa jest obecnie analizowana.

Początek roku akademickiego 2026/2027 na Uniwersytecie Warszawskim przyniósł niepokojące informacje dotyczące bezpieczeństwa korespondencji elektronicznej. Do studentów zaczęły docierać ostrzeżenia przed wiadomościami, których autorzy mogą podszywać się pod przedstawicieli władz i administracji uczelni.
O sprawie poinformował 14 października TVN Warszawa. Z ustaleń redakcji wynika, że uniwersytet rozesłał komunikat ostrzegający przed możliwą kampanią dezinformacyjną oraz próbami wykorzystania tożsamości rzeczywistych pracowników.
Fałszywe wiadomości podpisane nazwiskami pracowników uczelni
Z informacji przekazanych społeczności akademickiej wynika, że nadawcy podejrzanych wiadomości mogą przedstawiać się jako osoby zatrudnione na Uniwersytecie Warszawskim.
Szczególne ostrzeżenie dotyczy podszywania się pod przedstawicieli zespołów dziekańskich, kanclerskich oraz rektorskich. Są to osoby i jednostki, z którymi studenci mogą mieć kontakt w sprawach organizacyjnych, administracyjnych i związanych z przebiegiem studiów.
Nieznani nadawcy mogą wykorzystywać prawdziwe nazwiska pracowników oraz nazwy pełnionych przez nich funkcji. Tak przygotowana wiadomość może sprawiać wrażenie oficjalnej korespondencji pochodzącej od uczelni.
Największe podejrzenia powinny wzbudzać wiadomości zawierające żądanie natychmiastowego wykonania określonych czynności. W ostrzeżeniach wskazano, że nadawcy mogą przedstawiać swoje polecenia jako zadania pilne lub szczególnie ważne.
Nie ujawniono, na czym dokładnie polegają czynności, do których próbowano nakłaniać odbiorców.
Uniwersytet Warszawski apeluje: nie odpowiadajcie na takie wiadomości
W rozesłanym ostrzeżeniu uczelnia zaapelowała do studentów o zachowanie ostrożności podczas korzystania z poczty elektronicznej.
Przede wszystkim wskazano, aby nie odpowiadać na podejrzane wiadomości i nie wykonywać poleceń przesyłanych przez niezweryfikowanych nadawców.
Istotne znaczenie ma sprawdzanie adresu e-mail, z którego została wysłana korespondencja. Osoby podszywające się pod pracowników uczelni mogą wykorzystywać adresy bardzo podobne do oficjalnych adresów uniwersyteckich.
Różnica może dotyczyć pojedynczego znaku, dodatkowego słowa lub innej domeny internetowej.
Samo umieszczenie nazwiska profesora, dziekana czy pracownika rektoratu w podpisie wiadomości nie oznacza, że faktycznie została ona wysłana przez tę osobę.
Studenci powinni szczególnie uważać na korespondencję, w której nadawca wywiera presję czasu lub oczekuje wykonania nietypowego polecenia.
Uczelnia potwierdza problem. Sprawa jest analizowana
Uczelnia potwierdziła, że odnotowała próby rozsyłania korespondencji, której autorzy podszywali się pod pracowników UW.
Rzeczniczka prasowa Uniwersytetu Warszawskiego, dr Anna Modzelewska, przekazała, że w związku z tym społeczność akademicka otrzymała stosowne ostrzeżenie.
Komunikat miał przypomnieć o konieczności weryfikowania nietypowych wiadomości, szczególnie tych, które zawierają prośby o pilne wykonanie określonych czynności.
Uniwersytet poinformował również, że sprawa pozostaje przedmiotem wewnętrznej analizy.
Na obecnym etapie uczelnia nie przesądza, kto stoi za rozsyłaniem podejrzanych wiadomości ani jakie są motywy ich autorów.
Ze względów bezpieczeństwa nie zdecydowano się również na ujawnienie szczegółowej treści korespondencji oraz informacji dotyczących prowadzonych czynności.
Czy to próba oszustwa? Nie ustalono jeszcze motywów nadawców
Wiadomości podszywające się pod pracowników instytucji mogą być wykorzystywane do różnych celów. Jednym z zagrożeń występujących w podobnych sytuacjach jest phishing, czyli próba wyłudzenia poufnych informacji poprzez podszywanie się pod zaufanego nadawcę.
Fałszywe wiadomości mogą również służyć rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji, nakłanianiu do otwierania szkodliwych załączników albo odwiedzania spreparowanych stron internetowych.
Nie oznacza to jednak, że taki właśnie mechanizm został potwierdzony w przypadku Uniwersytetu Warszawskiego. Uczelnia nie ujawniła szczegółów poleceń zawartych w wiadomościach ani nie wskazała jednoznacznie ich celu.
Na razie potwierdzono samo występowanie prób podszywania się pod pracowników oraz działania ostrzegawcze podjęte wobec społeczności akademickiej.
Dlatego nie należy przesądzać, że doszło do kradzieży danych, przejęcia kont studentów czy naruszenia uczelnianych systemów informatycznych. Takich informacji nie przedstawiono.
Jak rozpoznać podejrzany e-mail od rzekomego pracownika uniwersytetu?
Wiadomości wysyłane przez osoby podszywające się pod pracowników znanych instytucji mogą wyglądać bardzo wiarygodnie. Wykorzystują oficjalne nazwy, stanowiska, a niekiedy również elementy graficzne przypominające prawdziwą korespondencję.
Dlatego przed wykonaniem polecenia otrzymanego pocztą elektroniczną warto sprawdzić kilka elementów.
Przede wszystkim należy zweryfikować pełny adres nadawcy, a nie tylko jego wyświetlaną nazwę. Trzeba również zwrócić uwagę na treść wiadomości, zwłaszcza jeśli zawiera ona nietypową prośbę, odwołuje się do rzekomego polecenia władz uczelni albo wymaga szybkiej reakcji.
Jeżeli wiadomość budzi wątpliwości, najlepiej potwierdzić jej autentyczność poprzez oficjalny kanał kontaktu z odpowiednią jednostką uczelni. W tym celu należy samodzielnie odszukać dane kontaktowe, zamiast korzystać z numerów telefonu lub adresów podanych w podejrzanym e-mailu.
Nie należy również otwierać nieoczekiwanych załączników ani podawać danych logowania do uczelnianych systemów na stronach, których autentyczność nie została potwierdzona.
Warszawa. Ostrzeżenie dla społeczności największej uczelni w stolicy
Sprawa ma znaczenie dla studentów, doktorantów oraz pracowników Uniwersytetu Warszawskiego, którego jednostki funkcjonują w różnych częściach stolicy.
Korespondencja elektroniczna jest jednym z podstawowych sposobów komunikacji między studentami a administracją. Za jej pośrednictwem przekazywane są informacje dotyczące zajęć, organizacji roku akademickiego i spraw formalnych.
Właśnie dlatego wykorzystanie nazwisk rzeczywistych pracowników może zwiększać wiarygodność fałszywych wiadomości.
Podobne metody podszywania się pod nadawców mogą pojawiać się również w innych instytucjach, przedsiębiorstwach i szkołach wyższych. W przedstawionym przypadku potwierdzone ostrzeżenie dotyczy jednak Uniwersytetu Warszawskiego.
Co powinien zrobić student, który otrzyma podejrzaną wiadomość?
Jeśli wiadomość wygląda na pochodzącą od dziekana, rektoratu lub innego przedstawiciela uczelni, ale zawiera nietypowe żądanie, nie należy podejmować działań pod wpływem presji czasu.
Najbezpieczniej wstrzymać się z odpowiedzią i skontaktować z odpowiednią jednostką Uniwersytetu Warszawskiego przy wykorzystaniu oficjalnych danych kontaktowych.
Jeżeli odbiorca zdążył już podać hasło, powinien niezwłocznie zmienić je za pośrednictwem prawdziwej strony uczelni i powiadomić właściwy zespół odpowiedzialny za bezpieczeństwo informatyczne.
W przypadku podejrzenia, że wiadomość zawiera złośliwe oprogramowanie, należy również zgłosić incydent zgodnie z procedurami uczelni.
Uczelnia apeluje o ostrożność. Nadawcy pozostają nieznani
Uniwersytet Warszawski potwierdził próby rozsyłania wiadomości, w których nadawcy podszywają się pod jego pracowników. W odpowiedzi skierował do studentów ostrzeżenie dotyczące bezpieczeństwa korespondencji.
Nie wiadomo, kto jest odpowiedzialny za te działania ani jaki cel przyświecał autorom podejrzanych e-maili. Uczelnia nadal analizuje sprawę i nie ujawnia szczegółów ze względów bezpieczeństwa.
Najważniejsze zalecenie dla studentów pozostaje niezmienne: podejrzanych poleceń nie należy wykonywać bez potwierdzenia ich autentyczności. Nawet wiadomość podpisana nazwiskiem rzeczywistego pracownika uniwersytetu może pochodzić od osoby trzeciej.

Magister inżynier Technologii Żywienia i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.