Niespodziewana decyzja odnośnie policjantów, którzy wieźli nastolatki w radiowozie. Tego nikt nie przewidział
Prokuratura bada wypadek radiowozu w Dawidach Bankowych pod Warszawą. Policjanci uderzyli w drzewo wioząc dwie nastolatki, które z niewiadomych przyczyn znalazły się w radiowozie. Zapadła decyzja w sprawie funkcjonariuszy.
![]()
Pierwsze informacje na temat zdarzenia, jak i zdjęcie dostaliśmy od naszej Czytelniczki. Jak się dowiedzieliśmy w środku pojazdu znajdowały się dwie nastolatki w wieku 17 i 19 lat.
Okazało się, że policjanci dostali zgłoszenie o pożarze. To nastolatkowie mieli zawiadomić straż. Jak wynika ich relacji, gdy na miejsce przyjechała policja, funkcjonariusze mieli zacząć spisywać młodzież i kazać jednej z dziewczyn wsiąść do radiowozu. Ta bojąc się, wzięła ze sobą koleżankę. Po drodze doszło do wypadku.
Nastolatki same zgłosiły się po pomoc do szpitala. Jak mówiła mama jednej z nich, dziewczynka ma złamaną kość nosowo-czaszkową z przemieszczeniem. Za siedem dni ma mieć operację. Nastolatka trafiła jednak do szpitala wcześniej, bo jej stan się pogorszył. Lekarze postanowili, że pozostawią ją w szpitalu i poddadzą obserwacji.
Tymczasem zapadła decyzja w sprawie funkcjonariuszy. Policjanci mają wrócić do służby. Mają zakaz prowadzenia pojazdów służbowych.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.