Niewidomy zgubił się w Śródmieściu. Nikt nie pomógł
Świadkiem wyjątkowej znieczulicy był dziennikarz Filip Chajzer, który nagrywał tego dnia materiał na Nowym Świecie. Jak relacjonuje, w tłumie słychać było błagalny krzyk. Mimo, że mężczyzna poruszał się z biała laską, przez dłuższy czas nikt mu nie pomógł.
Jak pisze Filip Chjazer, Pan pomimo laski, żółtej kurtki i wołania o pomoc stał się niewidoczny dla otoczenia.
„Kiedy łapie go za rękę i mówię, że jest bezpieczny, odpowiada, że stoi tu ze swoją rozpaczą od 15 min. Idzie do sklepu spożywczego, ale stracił orientację” – relacjonuje dziennikarz.
„Przez kolejne 15 min dość powolnego spaceru kilka razy słyszę jedno pytanie – co się stało z ludźmi…? No właśnie. Co się stało? Paweł odruchowo włącza kamerę (stąd kadr) mówię – nie kręć. Ale teraz na spokojnie myślę sobie, że nad naszą znieczulicą i bezrefleksyjnym pędzie trzeba będzie się pochylić” – dodaje.
Kolejny raz zwracamy się z apelem, by być czujnym w tych dniach. Panuje silny mróz i nietrudno o tragedię.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.