Nieznany dron na terenie wojska w Morągu. Co ustaliła Żandarmeria Wojskowa?
Na terenie 2. batalionu zmechanizowanego w Morągu w woj. warmińsko-mazurskim odnaleziono niewielki bezzałogowy statek powietrzny. Sprawą zajmuje się Żandarmeria Wojskowa, która prowadzi czynności procesowe. Ze wstępnych ustaleń wynika, że dron nie posiadał cech wojskowych ani elementów rejestrujących i nie spowodował żadnych szkód. Służby przypominają, że loty nad obiektami wojskowymi są prawnie zabronione i mogą skutkować odpowiedzialnością karną.

Fot. Shutterstock
Dron znaleziony na terenie jednostki wojskowej w Morągu. Trwa postępowanie Żandarmerii Wojskowej
Na terenie 2. batalionu zmechanizowanego w Morągu w woj. warmińsko-mazurskim odnaleziono niewielki bezzałogowy statek powietrzny. Sprawę prowadzi Żandarmeria Wojskowa. Ze wstępnych ustaleń wynika, że urządzenie nie miało charakteru wojskowego i nie spowodowało szkód.
Co się zmienia?
Samo zdarzenie nie wpłynęło na funkcjonowanie jednostki, jednak uruchomiło standardowe procedury bezpieczeństwa. Żandarmeria Wojskowa potwierdziła, że jej placówka w Morągu prowadzi czynności procesowe w związku z odnalezieniem drona na terenie 2. batalionu zmechanizowanego.
Według przekazanych informacji urządzenie było niewielkie i nie posiadało cech wskazujących na sprzęt wojskowy. Wstępne oględziny nie wykazały również, aby dron był wyposażony w elektroniczne elementy rejestrujące. Nie odnotowano żadnych zniszczeń ani zagrożenia dla żołnierzy i infrastruktury.
Żandarmeria przypomniała jednocześnie, że loty nad obiektami wojskowymi są prawnie zabronione i mogą skutkować odpowiedzialnością karną.
Fakty i tło sprawy
Zdarzenie miało miejsce w poniedziałek. Informację o odnalezieniu bezzałogowego statku powietrznego potwierdziła Żandarmeria Wojskowa we wtorek w oficjalnym komunikacie.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie poinformował, że prokuratura nie nadzoruje obecnie tego postępowania. Oznacza to, że sprawa znajduje się na etapie czynności prowadzonych przez ŻW.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami wykonywanie lotów nad terenami i obiektami wojskowymi jest traktowane jako przestępstwo. Prawo lotnicze przewiduje za takie działanie karę do 5 lat pozbawienia wolności. Ograniczenia te mają charakter bezwzględny i dotyczą zarówno lotów rekreacyjnych, jak i komercyjnych, jeżeli odbywają się nad strefami objętymi zakazem.
Tereny jednostek wojskowych są objęte szczególną ochroną. W wielu przypadkach znajdują się w strefach ograniczonego lub zakazanego ruchu lotniczego, oznaczonych w systemach informacji lotniczej. Operatorzy dronów mają obowiązek każdorazowo sprawdzić aktualne mapy stref przed wykonaniem lotu.
Co to oznacza dla mieszkańców i operatorów dronów?
Dla mieszkańców Morąga i okolic sytuacja nie wiąże się z dodatkowymi ograniczeniami. Jednostka funkcjonuje normalnie, a zdarzenie nie spowodowało zagrożenia.
Dla operatorów bezzałogowych statków powietrznych to przypomnienie o obowiązku przestrzegania przepisów. Przed każdym lotem należy:
– sprawdzić w aplikacjach i systemach PAŻP, czy dany obszar nie znajduje się w strefie zakazu lotów,
– unikać wykonywania lotów nad obiektami wojskowymi, infrastrukturą krytyczną i terenami zamkniętymi,
– posiadać wymagane uprawnienia i przestrzegać zasad kategorii lotu.
Naruszenie zakazu może skutkować nie tylko mandatem, ale również odpowiedzialnością karną. W przypadku obiektów wojskowych ustawodawca przewidział sankcję do 5 lat pozbawienia wolności.
Postępowanie w sprawie drona znalezionego w Morągu jest w toku. Na tym etapie służby nie informują o ustaleniu właściciela urządzenia ani o ewentualnych zarzutach.
Artykuł został przygotowany na podstawie obowiązujących przepisów prawa oraz rzetelnych źródeł branżowych.
Źródła: Komunikat Żandarmerii Wojskowej dotyczący zdarzenia w Morągu, rmf24.pl

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.