Nowy podatek uderza w portfele Polaków. Kilkaset tysięcy osób objętych obowiązkiem. Wielu nie wie, że musi zapłacić

Setki tysięcy osób mogą dostać rachunki od urzędów skarbowych. Problem dotyczy konstrukcji, które postawiono lata temu, nie spodziewając się żadnych konsekwencji finansowych. Teraz wszystko się zmieniło. Jednak nie każdy będzie musiał zapłacić podatek.

Fot. Warszawa w Pigułce

Od 1 stycznia 2025 przedsiębiorcy muszą mierzyć się z konsekwencjami nowelizacji ustawy o podatkach i opłatach lokalnych. Mimo to wiele osób nie płaci, bo nie wie, że musi. W razie kontroli zostaną ukarane. Zmiany objęły definicję budowli, a przez to również elementy infrastruktury firmowej, które do tej pory nikt nie kojarzył z podatkiem od nieruchomości. Przepisy trafiły do Dziennika Ustaw 29 listopada 2024 jako pozycja 1757 i natychmiast wywołały lawinę pytań ze strony przedsiębiorców.

Ustawa wprowadza całkowicie autonomiczną definicję budowli, niezależną od prawa budowlanego. To pokłosie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 4 lipca 2023, który stwierdził niekonstytucyjność dotychczasowych regulacji. TK zarzucił prawodawcy, że opiera system podatkowy na pojęciach z innych ustaw, co generuje chaos interpretacyjny i niesprawiedliwość wobec podatników. Parlament dostał 18 miesięcy na naprawę błędów. Efekt? Biznes dostał problem do rozwiązania w kilka tygodni.

Słup z kamerą nie jest już niewinny

Wszystko sprowadza się do konstrukcji wsporczych. Jeżeli firma zainstalowała kamery bezpośrednio na ścianach budynków, hal produkcyjnych, magazynów czy biurowców, nic się nie dzieje. Taki sposób montażu nie rodzi dodatkowych obowiązków podatkowych. Urządzenia elektroniczne przytwierdzane do już opodatkowanych obiektów traktowane są jako ich wyposażenie.

Inaczej wygląda sprawa z kamerami umieszczonymi na wolnostojących słupach betonowych, stalowych masztach, wieżach obserwacyjnych lub innych konstrukcjach z fundamentami. To właśnie te elementy infrastruktury mogą być teraz uznane za budowle podlegające opodatkowaniu. Przepisy wyraźnie wskazują na „urządzenia techniczne wraz z częściami budowlanymi”, a konstrukcje wsporcze dokładnie pasują do tej kategorii.

Przedsiębiorcy z sektora transportowego, magazynowego czy produkcyjnego najczęściej nie mają wyboru. Firma logistyczna z rozległym parkingiem dla 40 ciężarówek nie przyklei kamer do powietrza. Zakład zajmujący kilka hektarów musi zabezpieczyć obwód działki, stawiając słupy co kilkadziesiąt metrów. Centrum handlowe z otwartym parkingiem wymaga systemu wysokich konstrukcji rozmieszczonych strategicznie na całym terenie. Teraz za tę konieczność trzeba zapłacić.

Mieszkańcy bloków i domów mogą spać spokojnie

Osoby fizyczne nie mają czego się bać. Przepisy wyraźnie wyłączają z opodatkowania monitoring związany z celami prywatnymi. Ktoś może mieć wokół swojego domu 10 kamer na 6-metrowych masztach i nie zapłaci ani złotówki podatku. Identyczna sytuacja dotyczy wspólnot mieszkaniowych. Kamery w windach, na korytarzach, przy wejściach do budynków, na parkingach osiedlowych pozostają poza zasięgiem nowych regulacji.

Co więcej, nawet prowadzenie działalności gospodarczej z domu nie zmienia sytuacji. Jeżeli ktoś ma w swoim mieszkaniu biuro rachunkowe, gabinet lekarski czy małą firmę konsultingową, a monitoring zabezpiecza budynek mieszkalny, przepisy wciąż go nie dotykają. Ustawa wyraźnie wyłącza nieruchomości mieszkalne z kategorii związanych z działalnością gospodarczą.

Problem dotyczy wyłącznie firm. I to nie wszystkich, ale tych, które zdecydowały się na konstrukcje nośne. Małe warsztaty z kamerami na ścianach nic nie zapłacą. Wielkie zakłady z rozbudowanym systemem słupów na całym terenie mogą mieć nowy wydatek w wysokości kilkuset, a nawet kilku tysięcy złotych rocznie.

Rachunki zależą od fundamentów i stawek gminnych

Wysokość zobowiązania wynika z dwóch zmiennych: powierzchni podstawy każdego słupa oraz stawki ustalonej przez lokalny samorząd. Powierzchnia zabudowy to miejsce, gdzie konstrukcja styka się z gruntem – praktycznie podstawa fundamentu każdego masztu czy słupa. Gminy mają do wyboru dwie metody liczenia podatku: stawkę procentową 2% wartości budowli albo kwotę za metr kwadratowy powierzchni. Większość wybiera tę drugą opcję jako prostszą w administrowaniu.

Przykłady pokazują skalę problemu. Mały warsztat samochodowy w mieście średniej wielkości ma 3 betonowe słupy pod kamery. Każdy ma podstawę około 80 centymetrów średnicy, co daje mniej więcej 0,5 metra kwadratowego powierzchni. Razem 1,5 metra kwadratowego. Gmina ustaliła stawkę 20 złotych za metr kwadratowy. Roczny podatek wyniesie 30 złotych. Nieduża suma, ale wymaga formalnego zgłoszenia w urzędzie.

Firma logistyczna z magazynem i parkingiem dla tirów ma już inną sytuację. 20 stalowych masztów rozmieszczonych na terenie, każdy o podstawie około metra kwadratowego. To łącznie 20 metrów kwadratowych powierzchni do opodatkowania. W dużym mieście stawki sięgają 30 złotych za metr. Oznacza to roczne zobowiązanie na poziomie 600 złotych. Dla wielkiej korporacji może to być marginalny wydatek, ale zawsze dodatkowy koszt operacyjny wymagający księgowania.

Największe zakłady przemysłowe zajmujące kilka hektarów mogą mieć po 40-50 punktów obserwacyjnych wzdłuż ogrodzenia. Jeśli każdy słup ma podstawę 1,5 metra kwadratowego, a jest ich 40, wychodzi 60 metrów kwadratowych. Przy stawce 25 złotych daje to już 1500 złotych rocznie. To kwota, która zaczyna mieć realne znaczenie dla budżetu.

Termin minął, ale można jeszcze uratować sytuację

Przedsiębiorcy mieli obowiązek złożyć deklaracje podatkowe na 2025 do końca stycznia. Termin dla firm działających na podstawie przepisów o gospodarce komunalnej to 14 stycznia, dla pozostałych podmiotów gospodarczych – 31 stycznia. Większość z tych terminów już minęła, co stawia wiele firm w trudnej sytuacji.

Kto nie uwzględnił w deklaracji konstrukcji wsporczych pod monitoring, może jeszcze złożyć korektę dobrowolnie. To lepsze rozwiązanie niż czekanie na kontrolę urzędu. Organ podatkowy ma prawo naliczyć odsetki za zwłokę liczone od dnia powstania obowiązku, a te rosną z każdym kolejnym miesiącem opóźnienia. Dla systemów zainstalowanych w poprzednich latach zaległość może być już znacząca.

Niektórzy przedsiębiorcy mieli możliwość przesunięcia terminu składania deklaracji do 31 marca 2025. Dotyczyło to osób prawnych, jednostek organizacyjnych oraz spółek niemających osobowości prawnej. Warunkiem było złożenie zawiadomienia do 31 stycznia oraz płatność podatku w trzech ratach. Jednoosobowe działalności gospodarcze i spółki cywilne z tego przywileju nie skorzystały.

Gminy mają coraz lepsze narzędzia kontrolne

Samorządy nie polegają już tylko na zgłoszeniach podatników. Zdjęcia lotnicze z dronów, ortofotomapy, systemy geoinformacyjne – wszystko to pozwala urzędnikom sprawdzać, czy na terenie przedsiębiorstw nie stoją niezgłoszone obiekty budowlane. Rutynowe kontrole stają się coraz bardziej szczegółowe, a technologia ułatwia wykrywanie rozbieżności między stanem faktycznym a deklaracjami.

Część gmin już rozpoczęła weryfikację złożonych deklaracji. Przedsiębiorcy dostają pytania, czy słupy z kamerami posiadają fundamenty i czy są trwale związane z gruntem. To od tych szczegółów zależy, czy urząd uzna je za budowle podlegające opodatkowaniu. Firmy, które nie zgłosiły konstrukcji, mogą być objęte korektą podatku wraz z odsetkami.

Poza odsetkami za zwłokę urząd może nałożyć dodatkowe kary za nieprzestrzeganie obowiązków sprawozdawczych. W skrajnych przypadkach, gdy stwierdzi celowe działanie mające na celu uniknięcie opodatkowania, sprawa może trafić do organów ścigania.

Co zrobić, żeby uniknąć problemów

Jeśli prowadzisz firmę i masz monitoring na osobnych konstrukcjach – metalowych masztach, betonowych słupach, wieżach czy innych wolnostojących elementach z fundamentami – powinieneś natychmiast zmierzyć powierzchnię podstaw wszystkich konstrukcji stykających się z gruntem. Sprawdź w swojej gminie obowiązującą stawkę podatku od budowli. Informacje są dostępne w urzędzie miasta lub na stronie internetowej.

Wylicz szacunkowy roczny koszt i zdecyduj, czy kwota jest na tyle istotna, żeby zasięgnąć porady doradcy podatkowego. Jeśli już minął termin składania deklaracji, a nie uwzględniłeś konstrukcji monitoringu w swoim rozliczeniu, najlepiej niezwłocznie złożyć korektę. Dobrowolne zgłoszenie błędu zawsze wygląda lepiej niż wykrycie go przez kontrolę urzędniczą.

Pamiętaj, że odsetki za zwłokę narastają od momentu powstania obowiązku, więc każdy dzień opóźnienia to dodatkowy koszt. Warto też zrobić przegląd wszystkich instalacji na terenie firmy. Czasem okazuje się, że oprócz monitoringu są tam inne konstrukcje budowlane, które również powinny być zgłoszone – stacje transformatorowe, zbiorniki, wiaty czy platformy.

Kompleksowa weryfikacja może pomóc uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek podczas kontroli podatkowej. Przepisy są świeże i ich interpretacja wciąż się kształtuje. To, co dzisiaj wydaje się oczywiste, za pół roku może być interpretowane inaczej przez sądy administracyjne. Dlatego w wątpliwych przypadkach lepiej zasięgnąć profesjonalnej opinii prawnej lub podatkowej, niż działać na własną rękę i ryzykować błędne rozliczenia.

 

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl