Nowy podatek wstrząśnie Polską. Niektórzy mogą stracić miliardy
Ministerstwo Cyfryzacji wypowiedziało otwartą wojnę największym potęgom technologicznym, które od lat czerpią gigantyczne zyski z aktywności polskich internautów. Do oficjalnego wykazu prac legislacyjnych rządu trafił właśnie przełomowy projekt ustawy wprowadzający tzw. podatek cyfrowy. Nowa danina ma zmusić globalne korporacje do sprawiedliwego dzielenia się pieniędzmi wypracowanymi nad Wisłą, co według szacunków resortu może zasilić budżet państwa kwotą blisko 1,7 miliarda złotych już w 2027 roku.

Fot. Warszawa w Pigułce
Projekt uderza bezpośrednio w podmioty o dominującej pozycji rynkowej, które dotychczas skutecznie unikały polskiego fiskusa dzięki skomplikowanym strukturom międzynarodowym. Resort cyfryzacji nie zamierza czekać na ogólnoświatowe porozumienia i wdraża własne, rygorystyczne kryteria, które mają wyrównać szanse mniejszych, rodzimych przedsiębiorstw. Konsultacje z przedstawicielami rynku zaplanowano na 2 lutego, co pozwoli na sfinalizowanie przepisów uderzających w mechanizmy zarabiania na prywatności i danych Polaków.
Kogo dotknie nowa opłata? Precyzyjne progi i stawka 3%
Rząd skonstruował przepisy tak, aby nie obciążać polskiego sektora małych i średnich przedsiębiorstw, celując wyłącznie w globalnych potentatów.
Kryteria wejścia: Obowiązek podatkowy obejmie grupy kapitałowe, których globalne przychody przekraczają 1 miliard euro, a wpływy wygenerowane w Polsce wynoszą co najmniej 25 milionów złotych.
Wysokość daniny: Proponowana stawka ma wynieść maksymalnie 3% przychodów uzyskanych na terytorium Polski.
Koniec rajów podatkowych: Dla polskiego fiskusa lokalizacja siedziby firmy przestanie mieć znaczenie – liczyć będzie się wyłącznie miejsce, w którym korporacja zarabia na użytkownikach.
Mechanizm ochronny: Aby uniknąć podwójnego obciążenia finansowego, firmy będą mogły odliczyć od nowej opłaty podatek CIT zapłacony już w Polsce.
Za co zapłacą cyfrowi gracze? Reklamy i handel prywatnością
Ustawodawca precyzyjnie wskazał obszary działalności, które do tej pory pozwalały na niezakłócone monetyzowanie aktywności w sieci.
- Emisja spersonalizowanych reklam: Opodatkowane zostaną dochody z treści reklamowych ściśle dopasowanych do zainteresowań i profili użytkowników.
- Udostępnianie interfejsów: Danina obejmie platformy pośredniczące w zawieraniu transakcji i ułatwiające interakcje między internautami.
- Sprzedaż danych: Podatkiem zostaną obłożone dochody z handlu informacjami wygenerowanymi podczas codziennego korzystania z sieci.
Lista zwolnień: Kto uniknie nowej daniny?
Aby nie ograniczać rozwoju kluczowych sektorów gospodarki i rozrywki, rząd zdecydował się na wprowadzenie szeregu wyłączeń.
Z nowego podatku zwolnieni zostaną dostawcy treści VOD oraz platformy streamingowe z muzyką, co ma uchronić fanów filmów i seriali przed wzrostem cen abonamentów. Bezpieczny pozostaje także sektor finansowy, w tym bankowość elektroniczna, usługi ubezpieczeniowe oraz systemy płatnicze. Dodatkowo opłaty nie zapłacą sklepy internetowe konkretnych producentów, którzy sprzedają własne wyroby bezpośrednio klientom bez udziału pośredników typu marketplace.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.