Od stycznia 2026 mObywatel stanie się obowiązkowy? Bez aplikacji nie załatwisz spraw urzędowych
Od stycznia 2026 roku aplikacja mObywatel przestanie być jedynie dodatkiem i stanie się podstawowym narzędziem dostępu do usług publicznych. Rząd wprowadza nowy sposób logowania oparty na e-dowodzie, a zmiany obejmą miliony Polaków korzystających z administracji, ZUS czy ePUAP.

Fot. Warszawa w Pigułce
Od stycznia mObywatel stanie się kluczowy. Zmiany obejmą miliony Polaków
Od początku 2026 roku aplikacja mObywatel przestaje być jedynie wygodnym dodatkiem i cyfrowym portfelem dokumentów. Wraz z wprowadzeniem nowego modelu uwierzytelniania stanie się centralnym narzędziem dostępu do usług publicznych. Zmiany obejmą miliony użytkowników i znacząco wpłyną na sposób korzystania z administracji państwowej.
Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada, że od stycznia obowiązywać będzie jednolity mechanizm logowania do usług publicznych. Dotychczasowe metody – logowanie hasłem, kodem SMS czy przez bankowość elektroniczną – zostaną stopniowo wygaszone. Ich miejsce zajmie e-dowód osobisty, który stanie się podstawowym środkiem potwierdzania tożsamości w systemach państwowych.
W praktyce oznacza to, że aplikacja mObywatel przejmie rolę głównej bramy do administracji. Profil Zaufany zostanie w nią wbudowany, a użytkownicy uzyskają dostęp do takich usług jak ePUAP, ZUS, CEIDG czy NFZ bez konieczności korzystania z oddzielnych serwisów. Wszystko ma odbywać się z poziomu jednej aplikacji, przy użyciu jednego mechanizmu uwierzytelniania.
Zmiana modelu logowania to nie jedyna nowość. Od stycznia 2026 roku zmieni się także sposób komunikacji z użytkownikami. Resort rezygnuje z wysyłania e-maili informujących o logowaniach, próbach resetu hasła czy zmianach ustawień konta. Zamiast tego wszystkie komunikaty bezpieczeństwa będą trafiać bezpośrednio do aplikacji mObywatel w formie powiadomień push. Ma to ograniczyć ryzyko phishingu i przechwycenia wrażliwych informacji, choć część ekspertów zwraca uwagę na rosnącą centralizację danych w jednym systemie.
Nowe zasady szczególnie odczują osoby korzystające ze starszych smartfonów. Od 7 stycznia 2026 roku mObywatel przestanie działać na urządzeniach z systemem iOS 15 i starszym. Oznacza to brak wsparcia m.in. dla modeli takich jak iPhone 7, 7 Plus czy pierwsza generacja iPhone’a SE. Użytkownicy tych urządzeń nie tylko stracą dostęp do aplikacji, ale również do cyfrowych dokumentów i usług, które staną się w praktyce standardem w kontaktach z administracją.
Według danych rządowych z Profilu Zaufanego korzysta obecnie ponad 13 milionów Polaków, a aplikację mObywatel zainstalowało około 10 milionów użytkowników. Skala zmian sprawia więc, że nowy system wpłynie na codzienne funkcjonowanie znacznej części społeczeństwa – od składania wniosków urzędowych, przez dostęp do świadczeń, aż po kontakt z instytucjami publicznymi.
Ministerstwo Cyfryzacji podkreśla, że zmiany są elementem długofalowej strategii budowy cyfrowej tożsamości obywateli. W kolejnych etapach mObywatel ma umożliwiać m.in. składanie podpisów elektronicznych, odbieranie decyzji administracyjnych i prowadzenie pełnej korespondencji urzędowej bez konieczności wizyt w urzędach. Celem jest sytuacja, w której większość spraw formalnych będzie można załatwić wyłącznie z poziomu smartfona.
Jednocześnie pojawiają się pytania o dostępność nowych rozwiązań dla osób starszych oraz tych, które nie korzystają z nowoczesnych urządzeń mobilnych. Resort zapewnia, że tradycyjne formy obsługi nie znikną z dnia na dzień, jednak kierunek zmian jest jasny – cyfrowa administracja ma stać się domyślnym standardem.
Dla użytkowników oznacza to jedno: od stycznia 2026 roku aplikacja mObywatel przestaje być opcjonalna. W praktyce stanie się kluczowym narzędziem kontaktu z państwem, a jej brak lub nieaktualne urządzenie mogą realnie utrudnić załatwianie spraw urzędowych.

Kucharz z dyplomem, pracował w wielu renomowanych restauracjach. W Warszawie w Pigułce odpowiada głównie za dział porad gastronomicznych.