Oszczędzasz pieniądze? Urząd skarbowy nakłada drakoński podatek
Polacy trzymają w gotówce rekordowe 456 mld zł – więcej niż kiedykolwiek. Problem zaczyna się w momencie, gdy chcesz te pieniądze wydać na coś dużego. Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 8 lipca 2025 r. pokazuje, co dzieje się z ludźmi, którzy lata całe odkładali banknoty do szuflady i nagle stanęli przed obliczem kontroli skarbowej.

456 miliardów złotych poza systemem bankowym – i każda złotówka może być problem
Dane Narodowego Banku Polskiego za koniec 2025 r. są jednoznaczne: wartość gotówki w obiegu wzrosła do 456 mld zł, czyli o ponad 14 proc. rok do roku. To historyczny rekord. Polacy trzymają banknoty w domu z kilku powodów – nieufność do banków, poczucie kontroli nad własnymi pieniędzmi, pamięć o krachach z lat 90. Psychologicznie to rozumiałe. Podatkowo – coraz bardziej ryzykowne.
Problem nie pojawia się w momencie trzymania gotówki. Przechowywanie pieniędzy w domu jest w Polsce całkowicie legalne, bez względu na kwotę. Prawo nie wymaga deponowania oszczędności w banku ani informowania kogokolwiek o tym, ile banknotów leży w szafie. Kłopoty zaczynają się dokładnie w tym miejscu, gdzie zaczynasz wydawać. A konkretnie – gdy wydatki przekraczają to, co oficjalnie zarobiłeś i opodatkowałeś.
Mechanizm sankcyjnego podatku od nieujawnionych dochodów reguluje art. 25e ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz.U. z 2022 r. poz. 2647 ze zm.). Przepis jest prosty: jeśli twoje wydatki przewyższają udokumentowane, opodatkowane przychody i nie jesteś w stanie wyjaśnić skąd masz resztę – płacisz 75 proc. od tej różnicy. Nie od całego wydatku. Tylko od tej nadwyżki, której nie potrafisz wytłumaczyć.
Wyrok NSA z 8 lipca 2025 r. – para z Warszawy, 320 tys. zł i 28 tys. zł kości niezgody
Sprawa, która trafiła przed Naczelny Sąd Administracyjny pod sygnaturami II FSK 1315/22 i II FSK 1316/22, zaczęła się niepozornie. Małżeństwo kupiło nieruchomość za ponad 320 tys. zł. Większość środków udało im się udokumentować – urząd skarbowy, analizując zeznania podatkowe z poprzednich lat, ustalił, że realne możliwości oszczędnościowe pary wynosiły ok. 243 tys. zł. Po korektach dyrektora izby skarbowej jako przychód z nieujawnionych źródeł uznano ostatecznie kwotę ok. 28 tys. zł.
Małżeństwo twierdziło, że przez dekady nie miało zaufania do banków i oszczędzało w gotówce. Nie przedstawiło jednak żadnych dokumentów, które potwierdzałyby skąd te pieniądze pochodziły przed odłożeniem. WSA w Łodzi (sygn. I SA/Łd 168/22 i I SA/Łd 169/22) oddalił skargę, stwierdzając, że ciężar dowodu spoczywa na podatniku. NSA w wyroku z 8 lipca 2025 r. tę linię podtrzymał.
Efekt: od 28 tys. zł nałożono sankcyjny podatek 75 proc. Para zapłaciła ponad 20 tys. zł – za brak dokumentów dotyczących części gotówki, którą przez lata odkładali. Ironię całej sytuacji podkreśla fakt, że mieli pełne prawo mieć te pieniądze. Po prostu nie mogli udowodnić, skąd je wzięli.
Dlaczego „oszczędzałem przez 20 lat” przestało działać jako argument
Przez lata wyjaśnienie „mam oszczędności z lat pracy” było przez organy podatkowe traktowane z pewną tolerancją. To się zmieniło. Jak wynika z wyroku NSA opisywanego przez portal Prawo.pl, sąd wprost stwierdził: podatnik musi wykazać, że jego wydatki mają pokrycie w opodatkowanych źródłach przychodu. Tłumaczenia o gromadzeniu gotówki przez lata, mimo posiadania rachunków bankowych, to za mało.
Sądy zwracają uwagę na wewnętrzną sprzeczność takich wyjaśnień. Jeśli ktoś przez 20 lat regularnie odkładał gotówkę i miał w tym czasie konta bankowe, dlaczego pieniądze nie przepłynęły przez bank ani razu? Dlaczego nie ma ani jednego wyciągu, ani jednej wpłaty, ani jednego potwierdzenia? Brak jakiegokolwiek śladu finansowego nie jest dowodem nieistnienia oszczędności – ale dla fiskusa jest sygnałem, że coś się nie zgadza.
Kluczowe jest to, co WSA w Poznaniu potwierdził wyrokiem z 6 maja 2025 r. (I SA/Po 120/25): ciężar dowodu spoczywa wyłącznie na podatniku. Urząd skarbowy nie musi udowodnić, że pieniądze pochodziły z nielegalnego źródła. Ty musisz udowodnić, że pochodziły z legalnego. To odwrócenie typowej logiki postępowania dowodowego – i wielu podatników nie jest na to przygotowanych.
Jak fiskus trafia na twój ślad – i dlaczego gotówka go nie zaciera
Powszechne przekonanie o „anonimowości gotówki” jest dziś mitem. Nie chodzi o to, że urząd widzi każdą transakcję gotówkową – chodzi o to, że widzi skutki tych transakcji. Kupiłeś nieruchomość? Akt notarialny trafia automatycznie do systemu. Kupiłeś samochód? Zmiana właściciela w CEPiK. Wpłaciłeś gotówkę na konto przed zakupem? Bank ma obowiązek raportować transakcje gotówkowe.
W 2025 r. KAS przeprowadziła łącznie 2,64 mln działań weryfikacyjnych – o 9,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Kwota ustaleń wzrosła o 29,1 proc. do 19,05 mld zł. Co ważniejsze: same czynności sprawdzające – mniej formalna, szybsza forma weryfikacji – stanowią ponad 99 proc. wszystkich działań. Nie musisz być objęty klasyczną kontrolą, żeby urząd zaczął zadawać pytania.
Odrębnym kanałem danych jest unijna dyrektywa DAC7, która od 2023 r. zobowiązuje platformy Airbnb, Allegro, OLX, Vinted i Booking do przekazywania organom podatkowym informacji o użytkownikach, którzy zarobili powyżej 2000 euro. Urząd skarbowy ma prawo sprawdzać transakcje z ostatnich 5 lat – co oznacza, że osoby zarabiające na platformach przed 2023 r. i niedeklarujące tych przychodów mogą się spodziewać wezwań.
Szczególnie niebezpieczne są transakcje gotówkowe przekraczające równowartość 15 tys. euro. Z ustawy z dnia 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (Dz.U. z 2023 r. poz. 1124 ze zm.) wynika obowiązek zgłaszania takich operacji Generalnemu Inspektorowi Informacji Finansowej – co automatycznie może stać się sygnałem do wszczęcia weryfikacji skarbowej.
Kto wpada najczęściej – 6 profili ryzyka według organów skarbowych
Organy podatkowe nie typują do kontroli losowo. Analiza decyzji i wyroków sądów administracyjnych pozwala wyodrębnić 6 sytuacji, które niemal gwarantują zainteresowanie fiskusa:
Zakup nieruchomości z gotówki przy niskich oficjalnych dochodach. To najbardziej klasyczna sytuacja. Kupiłeś mieszkanie za 500 tys. zł, a twoje zeznania PIT z ostatnich 5 lat pokazują łączny dochód 200 tys. zł? Urząd zapyta skąd wzięło się pozostałe 300 tys. zł.
Przedsiębiorca wykazujący straty, ale prowadzący wystawny tryb życia. Drogie wakacje, samochód klasy premium, nieruchomości inwestycyjne – wszystko to pozostawia cyfrowe ślady, a płatności kartą czy BLIK są widoczne dla systemu. Rozbieżność między deklarowaną stratą a faktycznym stylem życia automatycznie wzbudza zainteresowanie KAS.
Wpłacenie dużej sumy gotówki na konto tuż przed zakupem. To błąd, który wielu ludzi popełnia w dobrej wierze, myśląc, że przelew bankowy „uczciwie” udokumentuje transakcję. Dokumentuje – ale nie wyjaśnia skąd ta gotówka wcześniej się wzięła. Urząd zawsze cofa się do źródła.
Niezgłoszone pożyczki od rodziny. Od 2016 r. pożyczki od osób najbliższych muszą być zawarte na piśmie i zgłoszone do urzędu skarbowego na formularzu PCC-3 w ciągu 14 dni. Portal rp.pl opisywał przypadek, w którym podatnik musiał zapłacić 75 proc. podatku od niezgłoszonych pożyczek od wujka i kuzyna.
Niedeklarowane dochody z platform internetowych. Po DAC7 fiskus widzi każdą sprzedaż na Vinted, każdy wynajem przez Airbnb, każdą aukcję na OLX – jeśli przekroczyłeś 2000 euro rocznie i nie wykazałeś tych przychodów, urząd to już wie.
Osoby w ogóle niedeklarujące dochodów, ale ponoszące regularne wydatki. Opłacasz media, ubezpieczenie, paliwo, jedzenie – to wszystko ma swój ślad cyfrowy. Jeśli nie masz żadnego oficjalnego źródła dochodu, a żyjesz normalnie, urząd zada pytanie: z czego?
Warszawa na celowniku – dlaczego stolica to podwyższone ryzyko
Warszawa to rynek nieruchomości z najwyższymi cenami w Polsce. Przeciętna cena transakcyjna metra kwadratowego na rynku wtórnym w Warszawie przekroczyła w I kwartale 2025 r. 16 tys. zł – wynika z danych Narodowego Banku Polskiego. Oznacza to, że zakup nawet małego, 40-metrowego mieszkania w stolicy to wydatek rzędu 640 tys. zł. Przy takich kwotach dokumentacja finansowa przestaje być formalnością.
Warszawa generuje też nieproporcjonalnie dużą część polskich transakcji gotówkowych na rynku nieruchomości. Na popularnym w stolicy rynku prywatnym – zakupy bez pośredników, rozliczenia między osobami fizycznymi – gotówka wciąż bywa preferowaną formą płatności. Według danych z aktów notarialnych rejestrowanych przez warszawskich notariuszy, znaczna część transakcji na rynku wtórnym wciąż odbywa się z udziałem gotówki jako części zapłaty.
Urząd Skarbowy Warszawa-Wola, Warszawa-Śródmieście czy Warszawa-Mokotów regularnie pojawiają się w postępowaniach dotyczących nieujawnionych dochodów z tytułu transakcji nieruchomościowych. Skarbówka w Warszawie ma do dyspozycji te same narzędzia co reszta kraju – ale skalę transakcji w stolicy, która kilkukrotnie przekracza średnią krajową, obsługuje z odpowiednio intensywniejszą weryfikacją.
Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest warszawski rynek najmu. Stolica to centrum polskiego rynku Airbnb i najmu krótkoterminowego – według szacunków AirDNA, w 2024 r. w Warszawie aktywnych było ponad 15 tys. obiektów oferowanych przez tę platformę. Po wejściu DAC7 każdy z tych właścicieli, który zarobił powyżej 2000 euro, jest w bazie danych fiskusa.
Trybunał Konstytucyjny potwierdził: to nie kara, to podatek – i to zmienia wszystko
Wielu podatników liczy na to, że stawkę 75 proc. uda się zakwestionować jako zbyt wygórowaną lub że da się ją „negocjować” z urzędem. Trybunał Konstytucyjny rozwiał te nadzieje. TK potwierdził, że sankcyjna stawka nie jest karą – jest szczególnego rodzaju podatkiem. To rozróżnienie ma konkretne konsekwencje prawne.
Po pierwsze: stawka jest sztywna i nie podlega negocjacjom. Po drugie: nie można jej rozłożyć na raty bez zgody urzędu. Po trzecie: od decyzji można się odwołać do dyrektora izby administracji skarbowej, a następnie do sądu administracyjnego – ale to wymaga czasu, kosztuje i rzadko zmienia ostateczny wynik, jeśli dokumentacja faktycznie nie istnieje.
Jedyną furtką jest dobrowolne ujawnienie: złożenie korekty deklaracji PIT i samodzielne zgłoszenie ukrytych przychodów, zanim urząd wszcznie postępowanie. W takim przypadku zamiast 75 proc. podatnik płaci właściwą stawkę (12 lub 32 proc.) plus odsetki. To może oznaczać różnicę dziesiątek tysięcy złotych.
Co to oznacza dla Ciebie? Sprawdź, czy masz dokumenty
Jeśli trzymasz gotówkę w domu i planujesz większy zakup, oto konkretna lista działań, które mogą uchronić cię przed podatkiem 75 proc.:
1. Odtwórz historię swoich oszczędności. Zanim cokolwiek kupisz za gotówkę, sprawdź, czy jesteś w stanie udokumentować skąd te pieniądze pochodziły. Wyciągi bankowe, stare PIT-y, potwierdzenia wypłat wynagrodzenia, umowy sprzedaży nieruchomości lub auta – to dokumenty, które budują „ścieżkę” legalnego pochodzenia środków.
2. Nie polegaj na pamięci ani ustnych wyjaśnieniach. NSA jasno powiedział: „miałem oszczędności” bez dowodów nie wystarczy. Fiskus potrzebuje papierów, nie historii.
3. Każdą pożyczkę od rodziny udokumentuj i zgłoś. Formularz PCC-3 składasz do urzędu skarbowego w ciągu 14 dni od zawarcia umowy. Stawka podatku od pożyczki od osoby spoza tzw. zerowej grupy podatkowej wynosi 0,5 proc. To koszt nieporównywalnie mniejszy niż 75 proc. od całej pożyczonej kwoty.
4. Jeśli sprzedajesz na Vinted, OLX lub wynajmujesz przez Airbnb – policz swoje przychody z ostatnich 5 lat. Jeśli łączna kwota przekracza 2000 euro rocznie, a nie deklarowałeś tych dochodów, skonsultuj się z doradcą podatkowym przed ewentualnym wezwaniem z urzędu.
5. W przypadku planowanej dużej transakcji – konsultacja z doradcą podatkowym przed zakupem, nie po. Doradca pomoże ocenić, czy twoja dokumentacja jest wystarczająca i wskaże, jak bezpiecznie „uwidocznić” gotówkę w systemie (np. przez wpłatę na konto z odpowiednią adnotacją i zachowanymi dokumentami źródłowymi).
6. Jeśli otrzymujesz wezwanie – działaj szybko. Masz zazwyczaj 7 dni na odpowiedź. Opóźnienie lub brak reakcji uruchamia formalne postępowanie. Od momentu wszczęcia kontroli twoja pozycja procesowa jest słabsza, a koszty – wyższe.
7. Archiwizuj dokumenty finansowe przez minimum 10 lat. Urząd może cofać się do 5 lat wstecz w postępowaniach podatkowych, ale przy dochodach z nieujawnionych źródeł horyzont weryfikacji jest szerszy. Stare wyciągi, umowy i PIT-y mogą być twoją jedyną ochroną.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.