Oszust zarobił prawie 200 tyś złotych. Tak oszukał system kaucyjny
System kaucyjny miał uszczelnić gospodarkę odpadami i zachęcić do recyklingu. Zamiast tego stał się celem coraz bardziej pomysłowych oszustów. Najgłośniejszy przypadek pokazuje, jak jedna butelka może zamienić się w maszynę do zarabiania pieniędzy. Sprawca zeskanował ją ponad milion razy i wyłudził równowartość niemal 190 tys. zł.

Fot. Shutterstock
Eksperci ostrzegają, że podobne scenariusze mogą pojawić się wszędzie tam, gdzie system nie jest odpowiednio zabezpieczony.
Jak działa oszustwo na butelkomacie
Automaty do przyjmowania opakowań rozpoznają butelki po kodzie kreskowym oraz specjalnych oznaczeniach systemu kaucyjnego. Po pozytywnej weryfikacji naliczają kaucję, którą klient może odebrać w formie bonu lub gotówki.
Problem w tym, że część starszych urządzeń nie posiada pełnych zabezpieczeń przed cofnięciem opakowania. W praktyce oznacza to, że jeśli butelka zostanie odpowiednio zatrzymana przed zgniatarką, automat może ją zarejestrować jako przyjętą, choć fizycznie nie trafi ona do środka.
W branży mówi się o metodzie polegającej na takim manipulowaniu opakowaniem, aby czujniki odczytały kod, ale butelka wróciła do użytkownika. Jeszcze większym zagrożeniem są fałszywe etykiety z oznaczeniem kaucji, drukowane na domowych drukarkach i naklejane na opakowania nieobjęte systemem.
Rekordowy przekręt. Milion skanów tej samej butelki
Najbardziej szokujący przypadek miał miejsce w Niemczech. Właściciel niewielkiego sklepu w Kolonii zbudował w swoim lokalu specjalną konstrukcję, która uniemożliwiała wpadnięcie butelki do zgniatarki.
Automat skanował opakowanie, naliczał kaucję, a butelka wracała do sprawcy w nienaruszonym stanie. Ten sam egzemplarz PET został zeskanowany ponad 1,2 mln razy.
Efekt? Wyłudzenie ponad 44 tys. euro, czyli niemal 190 tys. zł. Co szczególnie niepokojące, system informatyczny przez długi czas nie wykrył anomalii. Sprawa wyszła na jaw dopiero po anonimowym zgłoszeniu.
Czy taki scenariusz możliwy jest w Polsce
Polski system kaucyjny dopiero się rozwija, ale operatorzy już raportują pierwsze próby nadużyć. Sieci handlowe wprowadzają dodatkowe procedury i szkolenia dla pracowników. Eksperci podkreślają jednak, że bez technologicznego uszczelnienia systemu ryzyko oszustw pozostanie realne.
Wskazuje się między innymi na potrzebę stosowania bardziej zaawansowanych czujników, kurtyn optycznych oraz indywidualnych oznaczeń opakowań, które utrudniłyby wielokrotne wykorzystanie tej samej butelki.
Co grozi za oszustwo w systemie kaucyjnym
Polskie prawo traktuje takie działania jako oszustwo. Zgodnie z art. 286 Kodeksu karnego wyłudzenie korzyści majątkowej poprzez wprowadzenie w błąd zagrożone jest karą do 8 lat pozbawienia wolności.
Jeżeli podczas manipulacji dojdzie do uszkodzenia urządzenia, sprawa może zostać zakwalifikowana surowiej. W grę wchodzą również roszczenia cywilne ze strony operatorów systemu, którzy mogą domagać się zwrotu całej wyłudzonej kwoty wraz z kosztami napraw.
Co to oznacza dla klientów
Dla uczciwych użytkowników systemu kaucyjnego oznacza to jedno: możliwe są dodatkowe kontrole i bardziej rygorystyczne procedury przy zwrocie opakowań. Sklepy mogą częściej weryfikować poprawność oznaczeń i reagować na nietypowe zachowania przy automatach.
System kaucyjny ma wspierać recykling i ograniczać ilość odpadów. Jednak przypadek z Kolonii pokazuje, że nawet najlepiej zaprojektowane rozwiązania wymagają stałego nadzoru i udoskonalania. W przeciwnym razie jedna butelka może stać się narzędziem do wyłudzenia fortuny.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.