Poruszające pożegnanie na Grochowie. Mieszkańcy, w tym dzieci dzieci, oddali hołd małemu Tomkowi

Dziś wieczorem mieszkańcy warszawskiego Grochowa zgromadzili się przy placu Szembeka, by w ciszy uczcić pamięć 6-letniego chłopca, który zginął w poniedziałkowym wypadku. W cieniu tej tragedii prokuratura postawiła zarzuty obojgu kierowcom biorącym udział w zdarzeniu.

Fot. Warszawa w Pigułce

Mieszkańcy oddali hołd. „To mógł być każdy z nas”

Skrzyżowanie ulic Grochowskiej i Zamienieckiej, które jeszcze dobę wcześniej było miejscem dramatycznej akcji ratunkowej, dziś po zmroku rozświetliło się blaskiem setek zniczy. Lokalna społeczność w spontanicznym odruchu solidarności przyszła pożegnać małego Tomka.

Wśród zgromadzonych dominowały rodziny z dziećmi. Najmłodsi mieszkańcy dzielnicy, często trzymając za ręce rodziców, kładli obok płonących lampek pluszowe maskotki. Misie, kolorowe przytulanki i kwiaty stworzyły wzruszający pomnik pamięci na chodniku. Atmosfera była pełna skupienia – bez przemówień i głośnych haseł. Mieszkańcy stali w milczeniu, wielu z nich nie kryło łez.

Gest przynoszenia zabawek przez rówieśników ofiary stał się symbolem dziecięcej niewinności zderzonej z brutalną rzeczywistością drogową. Dla lokalnej społeczności to sposób na wyrażenie bólu i wsparcia dla rodziny, która straciła dziecko w tak tragicznych okolicznościach.

Wypadek miał miejsce w poniedziałek, kilkanaście minut po godzinie 15:00. Według wstępnych ustaleń 28-letnia kobieta kierująca Fordem wykonywała manewr skrętu w lewo. Nie ustąpiła pierwszeństwa jadącej z naprzeciwka Toyocie, prowadzonej przez 48-letniego mężczyznę. Doszło do zderzenia, w wyniku którego Toyota została wytrącona z toru jazdy i uderzyła w pieszych czekających na zmianę świateł. Mimo reanimacji, 6-letni chłopiec zmarł w szpitalu. Ranne zostały także 3 kobiety.

Fot. Warszawa w Pigułce

Współodpowiedzialność i zarzuty karne

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga zdecydowała o postawieniu zarzutów zarówno kierującej Fordem, jak i kierowcy Toyoty. Decyzja ta opiera się na zgromadzonym materiale dowodowym, który wskazuje, że zachowanie obojga kierujących przyczyniło się do tragedii.

Prokurator Karolina Staros poinformowała, że kierowcy odpowiedzą z artykułu 177 § 1 i 2 Kodeksu karnego. Przepisy te dotyczą spowodowania wypadku, którego następstwem jest śmierć innej osoby lub ciężki uszczerbek na zdrowiu. Grozi za to kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

Śledczy uznali, że choć to kierująca Fordem wymusiła pierwszeństwo, sposób jazdy kierowcy Toyoty również naruszał zasady bezpieczeństwa, co uniemożliwiło uniknięcie zderzenia lub zminimalizowanie jego skutków. Oboje podejrzani zostali zatrzymani na 48 godzin.

Fot. Warszawa w Pigułce

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl