Potężna promocja w Lidlu. Drugi produkt aż 60 proc. taniej. Klienci mogą zrobić spore zapasy
W Lidlu pojawiła się promocja, która może przyciągnąć klientów planujących uzupełnienie kosmetyczki. Tym razem sieć mocno obniża cenę kosmetyków do cieni. Przy zakupie dwóch produktów drugi, tańszy kosztuje aż 60 proc. mniej.

To oznacza, że najbardziej opłaca się dobrać dwa produkty o podobnej cenie. Wtedy wartość uzyskanego rabatu będzie największa.
Drugi kosmetyk 60 proc. taniej
Z informacji umieszczonej przy sklepowej półce wynika, że promocją objęte są wszystkie kosmetyki cienie. Mechanizm jest prosty: przy zakupie produktów objętych akcją drugi, tańszy produkt zostanie przeceniony o 60 proc.
Do skorzystania z oferty potrzebna jest aplikacja Lidl Plus – klient musi ją zeskanować podczas zakupów.
Jest jednak istotne ograniczenie. Na oznaczeniu promocji widnieje informacja o limicie sześciu opakowań na ofertę.
Przy dwóch podobnych cenach można oszczędzić najwięcej
Przykładowo, jeśli dwa kwalifikujące się kosmetyki kosztowałyby po 20 zł, za pierwszy klient zapłaciłby 20 zł, a za drugi po zastosowaniu 60-procentowej obniżki – tylko 8 zł. Łącznie zamiast 40 zł byłoby to 28 zł.
Dlatego osoby, które regularnie kupują kosmetyki do makijażu oczu, mogą wykorzystać akcję do uzupełnienia zapasów.
Warto sprawdzić oznaczenia na półkach
Promocje z aplikacją Lidl Plus mogą mieć szczegółowe warunki dotyczące produktów, terminów oraz liczby opakowań. Przed podejściem do kasy warto więc sprawdzić aktualny kupon w aplikacji i oznaczenie znajdujące się przy konkretnym produkcie.
Przy 60-procentowej obniżce drugiego produktu różnica w końcowej kwocie może być jednak naprawdę zauważalna — szczególnie przy zakupie droższych kosmetyków.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.