Potrzebuje pomocy… Nawet nie wiem jak to napisać… [LIST DO REDAKCJI]

„Droga Redakcjo.Wczoraj na profilu jednej z moich serdecznych koleżanek na portalu społecznościowym pojawił się taki wpis. Omal nie dostałam zawału… Wiola to cudowna osoba, która strasznie kocha zwierzęta. Nieraz pomagała mi wyciągać zwierzęta z różnych opresji…” – napisała nasza znajoma ze Straży dla Zwierząt w Polsce. Poprosiła, byśmy podali apel o pomoc.

„Potrzebuje pomocy…

Nawet nie wiem jak to napisać… Jest mi z tym bardzo ciężko i nie ma dnia,żebym nie miała czarnych
myśli z tego powodu… 

Wiem tylko jedno…mój piękny świat zawalił mi się w mgnieniu oka… Wszystko to,co kochałam… Caly sens mojego życia…
Nie potrafię się z nimi rostac, a muszę… Nie sądziłam,że kiedykolwiek to napisze…
Myślałam,że każde z nich odejdzie kiedyś spokojnie u mego boku…tak też im obiecałam…

Rozchorowala się najbliższa memu sercu osoba…najkochansza na świecie… Mama,która całe życie pomagała mi przy psach…
Ma poważnie zaatakowane płuca…każdy oddech sprawia trudność…istnieje ryzyko utraty życia… Tak bardzo się boję…

Nie jest to alergia. Muszę ratować moja Mamę….a także zwierzęta,bo również je kocham…

Teraz nawet nie ma czasu na bieganie po jeszcze lepszych specjalistach…  Z naszego domu muszą odejść wszystkie nasze kochane zwierzęta…
A jest ich sporo (3 kotki i 15 piesków – w zasadzie 18)
Sprawa jest bardzo poważna…nie moge jej dokładnie opisać tutaj… 🙁
Chciałabym,aby zdarzył się cud…żeby się okazało, że to zwykły
koszmar…  Nie potrafię sobie znaleźć miejsca odkąd dowiedziałam się,że muszę
dokonać wyboru.. Nie potrafię im spojrzeć w oczy…staram się spędzać z Nimi każda
wolna chwile…nasza ostatnia… I nie mogę powstrzymać łez…  Nigdy bym nie pomyślała,że przytrafi mi się taka tragedia…
Tak,to jest największa tragedia jaka mogła mnie dotknąć…

Cale życie poświęciliśmy naszym (i nie tylko naszym) zwierzakom…A  teraz musimy im znalezc nowe domy… Czasu jest bardzo mało…
Jest to dla mnie bardzo bolesne,ale nie mam wyboru…

Jestem załamana…moje zycie straciło już sens… Wszystkie moje plany i marzenia…

Chociaż moze ktoś ma wolna działkę,gdzie mogłabym je przenieść nie  musząc się z Nimi rozstawać…? Bardzo proszę…!!!!
Może ktoś zechce pomoc,po małych kosztach…blisko Małkini lub Warszawy. To jedyny ratunek dla mnie i moich piesków…
Może znaleźli by się ludzie,którzy by pomogli w opłatach… Nigdy nie prosiłam o pomoc dla siebie czy swoich psów…teraz to jedyne
rozwiązanie, by uratować nasza milość… Może zdarzy się cud…i kiedyś będę mogła je odebrać i żyć jak dawniej…

Bogatszy opis każdego niunia z osobna na priv
Wszystkie moje pieski są regularnie szczepione,odrobaczane,chronione przed kleszczami,pchlami, maja ks zdrowia . Ładnie chodzą na smyczy….nie
boją się. Kochaja i ufają….ufają w to,że ktoś będzie w stanie pokochać je tak mocno jak.ja…”

Kontakt do Wiolety 507525210
Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl