Potworny ścisk w metrze. Pomiędzy pasażerami wejście zagradza ubłocony rower
Zgodnie z przepisami rower można przewozić tylko w pierwszym i ostatnim wagonie pociągów metra, w specjalnie wyznaczonych do tego miejscach. Jest jeszcze dodatkowy warunek: nie przeszkadzać on innym pasażerom. Niestety regulacje te są nagminnie łamane, czego wynikiem są takie jak ta sytuacja.
- Fot. Warszawa w Pigułce
- Fot. Warszawa w Pigułce
W godzinach szczytu w metrze zawsze jest ścisk i większość osób jednak stoi. Tutaj rowerzysta zapewnił sobie miejsce naokoło siebie wstawiając ubłocony rower. Pojazd zagradzał drzwi, utrudniał chodzenie, zajmował miejsce i siedzenie obok, bo przecież nikt nie będzie siedział przed kołami i do tego jeszcze w błocie.
Rowerzyście nie było też jak zwrócić uwagi, bo poza tym, ze odgrodził się od reszty pasażerów rowerem to jeszcze miał słuchawki na uszach i nie reagował na żadne negatywne komentarze. Doszło też do tego, że obca kobieta musiała ratować małą dziewczynkę przed upadkiem po tam nie miała wolnego miejsca, a stała obok rowerzysty.
Pytanie: czy musiało do tego dojść? I drugie pytanie: czemu przepisy dotyczące przewozu rowerów metrze są notorycznie łamane?
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.

