Pożar na Narodowym. Niepełnosprawni uwięzieni w środku
Przed weekendem doszło do groźnego pożaru, który niesłusznie przeszedł przez media bez większego echa. Był niebezpieczny nie ze względu na skalę – szybko go ugaszono, a alarm odwołano – ale ze względu na chaos informacyjny i brak pomocy osobom niepełnosprawnym.
Nagle zablokowano ruchome schody i windy. Osoby niepełnosprawne zostały uwięzione i nikt nie przyszedł im z pomocą i nie wskazał wyjść ewakuacyjnych. Dodatkowo kiedy nadano komunikat opuszczenia budynku, ktoś nawoływał do jego zignorowania, a jeszcze ktoś inny zarządził ewakuację. Rzecznik Stadionu Narodowego już zapowiedział kontrolę, której wyniki poznamy za kilka dni. „Nie ma kompromisów w sprawach bezpieczeństwa” – powiedział Mikołaj Piotrowski. Po odwołaniu alarmu wszyscy powrócili na swoje miejsca.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
