Prezydent podpisał ustawę. Właściciele psów i kotów muszą być gotowi na kontrolę. Strażnik miejski będzie miał prawo zobaczyć Twojego pupila
Prezydent Karol Nawrocki podpisał 2 czerwca 2026 roku ustawę z 15 maja 2026 r. o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów – dokument, nad którym kolejne rządy pracowały od ponad dekady, za każdym razem porzucając go w martwym punkcie. Tym razem prace zakończyły się podpisem głowy państwa, co oznacza, że pytanie nie brzmi już „czy”, tylko „kiedy i jak” nowy obowiązek dotknie właścicieli psów i kotów – a w praktyce także tych, którzy będą musieli go egzekwować.

Pies zawsze, kot czasami – ustawa różnicuje obowiązek według gatunku
Ustawa obejmuje wyłącznie psy i koty – żadne inne zwierzę domowe, od fretek po gady, nie podlega KROPiK-owi. W przypadku psów obowiązek ma charakter powszechny i dotyczy całej populacji bez wyjątku – każdy pies w Polsce będzie musiał zostać oznakowany mikroczipem i zarejestrowany. Koty traktowane są inaczej i z większą liczbą wyjątków. Koty mające właściciela muszą zostać oznakowane najpóźniej do ukończenia trzeciego miesiąca życia albo przed przekazaniem nowemu opiekunowi. Los kotów wolno żyjących – a więc bytujących bez konkretnego właściciela, ale dokarmianych przez okolicznych mieszkańców czy opiekunów kolonii – pozostawiono w rękach gmin, które same zdecydują, czy i kiedy obejmować je oznakowaniem. Z obowiązku całkowicie wyłączono koty żyjące w gospodarstwach rolnych, tak zwane koty farmerskie – powód jest formalny, bo w tej sprawie trwają równolegle prace nad rozwiązaniami na poziomie unijnym.
Identyfikacja zwierzęcia opiera się na mikroczipie wszczepianym podskórnie, którego numer trafia do centralnej bazy prowadzonej przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Zwierzęta oznakowane już wcześniej, których transponder da się odczytać czytnikiem zgodnym z normą ISO 11785, nie będą wymagały ponownego czipowania – wystarczy sama rejestracja w nowym systemie. Maksymalna opłata za oznakowanie i rejestrację wynosi do 100 zł dla zwierząt dotąd nieoznakowanych oraz do 50 zł dla tych już mających czip, a zwierzęta zaczipowane przed uruchomieniem systemu przez pierwsze trzy lata mają być rejestrowane bezpłatnie. W pierwszym roku działania rejestru gminy będą mogły dodatkowo uruchamiać własne programy dofinansowania czipowania dla mieszkańców.
System ma powstać w ciągu trzech lat, a kary zaczną obowiązywać jeszcze później
Sama ustawa nie uruchamia obowiązku od zaraz. Rejestr KROPiK ma zostać zbudowany w ciągu 3 lat od wejścia przepisów w życie, a kolejne 3 lata przewidziano na faktyczne oznakowanie i zarejestrowanie zwierząt już posiadanych przez Polaków – to znaczy, że pełne wdrożenie systemu rozłoży się na sześć lat od dziś. Sankcje finansowe nie zaczną obowiązywać razem z systemem – kary wejdą w życie dopiero 12 miesięcy po wdrożeniu rozwiązań technicznych, co daje właścicielom dodatkowy bufor czasowy na dostosowanie się, zanim jakiekolwiek uchybienie zacznie się realnie wiązać z konsekwencjami finansowymi.
Kontrolę przeprowadzi strażnik miejski, policjant albo urzędnik gminy – czasem na własnej posesji
Krąg instytucji uprawnionych do kontroli jest szeroki i celowo zróżnicowany, żeby objąć zarówno duże miasta, jak i małe gminy bez własnych służb mundurowych. Do przeprowadzania kontroli oznakowania i rejestracji uprawnieni są funkcjonariusze policji, inspektorzy Inspekcji Weterynaryjnej oraz strażnicy straży gminnej lub miejskiej, a tam, gdzie taka straż nie istnieje – a w Polsce dotyczy to zdecydowanej większości gmin, bo jednostek straży gminnej jest w kraju około 440-455 na przeszło 2.4 tys. gmin – kontrolę będzie mógł przeprowadzić także wójt, burmistrz lub prezydent miasta, ewentualnie osoba przez niego upoważniona. Jak wyjaśniła Maria Januszczyk, wiceprezeska Stowarzyszenia „Prawnicy na Rzecz Zwierząt”, które przez lata konsultowało projekt ustawy, to właśnie te cztery kategorie podmiotów – policja, inspekcja weterynaryjna, straże gminne oraz samorządowcy w gminach bez straży – są uprawnione do kontroli w zakresie oznakowania i czipowania zwierząt.
W praktyce kontrola nie ogranicza się do samego sprawdzenia, czy zwierzę ma wszczepiony czip. Funkcjonariusz może zalegitymować właściciela, odczytać numer transpondera specjalistycznym czytnikiem, a następnie zweryfikować dane w systemie teleinformatycznym ARiMR – sam czip bez poprawnego wpisu do rejestru nie wystarczy, żeby uznać obowiązek za spełniony. Kontrole nie muszą ograniczać się do przestrzeni publicznej, jak spacer z psem czy park – mogą też odbywać się na terenie prywatnej posesji, co dotyczy zwłaszcza obszarów wiejskich, gdzie urzędnicy ARiMR i tak regularnie odwiedzają gospodarstwa rolne przy okazji innych czynności kontrolnych i mogą wtedy sprawdzić też status oznakowania psów gospodarskich.
Do 5000 zł grzywny za brak czipa, do 3 lat więzienia za odmowę odebrania zwierzęcia ze schroniska
Sankcje różnią się drastycznie w zależności od rodzaju naruszenia. Za sam brak wszczepionego mikroczipu albo niezgłoszenie zwierzęcia do rejestru grozi grzywna w wysokości do 5000 zł – to podstawowa kara, z którą będzie musiał liczyć się każdy właściciel niedopełniający nowego obowiązku po upływie okresu przejściowego. Znacznie surowsza odpowiedzialność, sięgająca do 3 lat pozbawienia wolności, dotyczy sytuacji skrajnych i niezwiązanych bezpośrednio z samym brakiem czipowania – takich jak odmowa odebrania zaczipowanego, zidentyfikowanego zwierzęcia ze schroniska, gdy system jednoznacznie wskazuje właściciela jako osobę odpowiedzialną za porzucone zwierzę. To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne – zwykłe zapomnienie o rejestracji psa nie grozi więzieniem, ale ucieczka od odpowiedzialności za już zidentyfikowane, porzucone zwierzę może skończyć się czymś poważniejszym niż mandat.
System zostanie zintegrowany z aplikacją mObywatel, dzięki czemu właściciele będą mieli wgląd we własne dane zarejestrowane w KROPiK, możliwość aktualizacji części informacji oraz otrzymywanie przypomnień o obowiązkowych szczepieniach przeciwko wściekliźnie. Dla organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną zwierząt kluczowym wyzwaniem pozostaje edukacja – zarówno właścicieli, którzy przez najbliższe lata będą stopniowo poznawać nowy obowiązek, jak i samych służb kontrolnych, które muszą nauczyć się korzystać z nowych uprawnień i sprzętu. Stowarzyszenie „Prawnicy na Rzecz Zwierząt” rozesłało już informator dla straży gminnych do wszystkich 455 jednostek w Polsce, jeszcze zanim ustawa trafiła na biurko prezydenta – z wyprzedzeniem tłumacząc strażnikom, jakie nowe kompetencje i obowiązki kontrolne wkrótce na nich spadną.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.