Prokuratura: Dziczyzna zutylizowana. Dwie wersje wydarzeń

Małgorzata Chrabąszcz, Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu poinformowała nas, że mężczyzna złożył wyjaśnienia ws. dziczyzny, która rzekomo trafiła do warszawskich restauracji. Z jego wypowiedzi wynika, że po zbadaniu mięsa i dowiedzenia się o fakcie zarażenia, zutylizował je we własnym zakresie.

Fot. Pixabay

Fot. Pixabay

„38-latek początkowo odmówił złożenia wyjaśnień, jednak na drugi dzień zdecydował się zeznawać” – mówi Małgorzata Chrabąszcz, Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu – „Mężczyzna twierdzi, ze po otrzymaniu informacji o zakażeniu mięsa włośnicą, sam spalił je i nie trafiło do obrotu”. Jak dodała, prokuratura nie wyklucza jednak możliwości, że mięso zostało sprzedane, dlatego nadal będzie prowadziła śledztwo w tej sprawie. Przyznaje jednak, że nie ma dowodów wskazujących na wprowadzenie dziczyzny do obrotu.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c