Prokuratura reaguje na zarzut korupcji 38 krakowskich sędziów

Chodzi o 38 sędziów z Krakowa, którzy pozwali „Gazetę Polską” za słowa premiera.

Fot. pixabay.com

Sprawę bada prokuratura warszawska. Podjęła ona czynności sprawdzające po doniesieniu „stowarzyszenia mieszkańców”, że opłatę sądową przed procesem wniósł w imieniu sędziów mąż jednej z nich, z którym pani sędzia ma wspólnotę majątkową.

Sprawa jest na etapie postępowania sprawdzającego, żadne decyzje jeszcze nie zapadły, a prokuratura musiała się nią zająć, gdyż wpłynęło zawiadomienie o przestępstwie.

Śledczy muszą sprawdzić, czy nie doszło do skorumpowania kogoś z 38 sędziów krakowskiego Sądu Okręgowego, którzy pozwali „Gazetę Polską” za wywiad z premierem, w którym prezes rady ministrów stwierdził, że w sądzie w Krakowie mogła działać „zorganizowana grupa przestępcza” i podkreślił, że „wszystko na to wskazuje”.

Tyle że do ewentualnych przestępstw (nie ma prawomocnego wyroku-red.) mogło dochodzić w krakowskim Sądzie Apelacyjnym, a zarzuty usłyszeli nie sędziowie, a dyrektorzy – podlegli bezpośrednio Ministerstwu Sprawiedliwości. Oskarżony został tylko jeden sędzia – były prezes krakowskiej „apelacji”. Sprawa ta nie miała nic wspólnego z krakowskim Sądem Okręgowym – a to jego dotyczyć miała wypowiedź premiera w „Gazecie Polskiej”, za którą sędziowie pozwali gazetę.

Co ciekawe, już wcześniej mąż jednej z powódek, sędzi Edyty Barańskiej, publicznie oświadczył, że to on, w imieniu żony i reszty sędziów, wpłacił z ich wspólnego konta owe 600 zł, czyli jakby te pieniądze wpłaciła sama sędzia, która z resztą później się z innymi sędziami dokładnie z owej opłaty procesowej rozliczyła.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.