Reklama

Prowadził karetkę pod wpływem. Okazało się, że się do niej włamał. Są nowe fakty

Okazało się, że mężczyzna, który prowadził karetkę pod wpływem alkoholu czym doprowadził do zderzenia i dachowania włamał się do niej. Zostaną mu teraz przedstawione zarzuty nie tylko za jazdę „na podwójnym gazie” i spowodowanie wypadku, ale również za kradzież z włamaniem do pojazdu.

Reklama

Fot. Czytelnik Tomasz

Reklama

Do wypadku doszło na ul. Sikorskiego, przy skrzyżowaniu z Czarnomorską. Rozpędzona karetka uderzyła w samochód osobowy, a następnie przewróciła się na bok.

Prowadzący nie był, wbrew wcześniejszym informacjom ratownikiem medycznym, a pracownikiem biurowym.

Karetka zaś nie była pojazdem systemowym, należącym do służby zdrowia, a karetką przewozową prywatnej firmy. Policja przesłuchała właściciela firmy i dowiedziała się, ze mężczyzna, który prowadził pojazd tej nocy, zdobył go bez wiedzy przełożonych.

Za kierowanie pojazdem bez prawa jazdy i spowodowanie kolizji (w wypadku ucierpiał tylko on sam), 20-latkowi grozić będzie grzywna do 5000 zł. Dużo wyższa kara grozi mu już za kradzież z włamaniem i prowadzenie auta pod wpływem alkoholu. Oskarżony może usłyszeć wyrok nawet 10 lat pozbawienia wolności.

Copyright © 2016 warszawawpigulce.pl Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.