Przerażający proceder w Warszawie! Czy ludzie zatracili wrażliwość i zdrowy rozsądek?

Od ponad tygodnia zajmujemy się sprawą zwierząt, z którymi ludzie robią sobie zdjęcia w różnych miejscach Warszawy. Zwierzęta trzymane są w pełnym słońcu. Widzieliśmy tam małego szopa, gołębie i liczne sowy. Dowiedzieliśmy się, że proceder trwa już od wielu miesięcy. Z jednej strony można się zastanowić dlaczego nie ma odpowiednich przepisów, by ukrócić takie działania, z drugiej zaś, co się stało z nami jako ludźmi, że bezrefleksyjnie przyzwalamy na okrucieństwo? 

Warszawa jest stolicą europejskiego, cywilizowanego kraju. Nigdy wcześniej nie widzieliśmy tu podobnych działań na taką skalę. Jaką wizytówkę wystawia nam przyzwalanie na takie działania? Gdyby nie było popytu, nie byłoby podaży i żadne przepisy tu nie pomogą, jeśli nie będziemy widzieć nic złego w robieniu takich zdjęć. Miejsce dzikich zwierząt jest w rezerwatach i na wolności, a nie przez kilka godzin na pełnym słońcu wśród turystów.

Strażnicy miejscy patrolujący ścisłe centrum Warszawy, zwracają baczną uwagę na ludzi proponujących turystom zdjęcia ze zwierzętami. W niedzielne popołudnie patrol ze Starówki otrzymał informację o złym traktowaniu dwóch sów, które służyły jako fotograficzne rekwizyty. Na placu Zamkowym strażnicy zastali stojącego w pełnym słońcu mężczyznę, proponującego przechodniom możliwość sfotografowania się z dwiema sowami płomykówkami. Te nocne ptaki, słynące też z niezwykle czułego słuchu, miały splątane nogi i były pozbawione dostępu do wody. Jak zauważyła osoba zgłaszająca – pełne słońce i miejski zgiełk turystycznego centrum Warszawy – to nie są warunki dla sów. Strażnicy poprosili właściciela o przedstawienie dokumentów zezwalających na posiadanie zwierząt. Po zapoznaniu się, uznali że zawarte w nich zasady traktowania ptaków nie są respektowane.” – czytamy w artykule Straży Miejskiej.

W erze social media i globalnej sieci, robienie i publikowanie zdjęć stało się naszą drugą naturą. Odkąd smartfony z potężnymi aparatami znalazły się w naszych kieszeniach, zaczęliśmy dokumentować niemal każdy moment naszego życia. Jednak, gdy chodzi o robienie sobie zdjęć z dzikimi zwierzętami, szczególnie w kontekście zarobku, mamy do czynienia z problemem, który zasługuje na głębszą refleksję.

Nieocenione ryzyko

W Warszawie na szlakach turystycznych pojawili się ludzie z dzikimi zwierzętami. W zeszłym tygodniu na Starówce widzieliśmy kilka sów, gołębie, a nawet małego szopa. Nie wiadomo, jaki jest los zwierzątka, gdzie jest jego matka i co się z nim stanie, gdy przestanie być mały i słodki.

Zanim zachęcicie swoje dziecko do zrobienia zdjęcia z takim zwierzęciem, zastanówcie się czy takie wartości i szacunek do dzikiej przyrody chcecie im pokazać? Czy macie pewność, że zwierzę ma aktualne badania weterynaryjne i nie nabawicie się od niego chorób prozwierzęcych.

Zasadniczo, dzikie zwierzęta to nie te, które chcą być uwiecznione na naszych zdjęciach, są to stworzenia, które z natury wolą unikać kontaktu z ludźmi. Wprowadzanie się w ich naturalne środowisko i zmuszanie do interakcji w celu zrobienia zdjęcia może prowadzić do stresu i niepokoju dla zwierzęcia, a w niektórych przypadkach do agresji.

Co więcej, robienie sobie zdjęć z dzikimi zwierzętami wiąże się z ryzykiem zarażenia chorobami, które mogą przenieść na człowieka. Nie możemy zapominać, że zwierzęta te mogą nie mieć kontaktu z medycyną weterynaryjną, co znacznie zwiększa ryzyko przeniesienia chorób zoonotycznych.

Edukacja i zmiana

Aby przeciwdziałać temu trendowi, konieczne jest podniesienie świadomości społeczeństwa na temat szkodliwości robienia sobie zdjęć z dzikimi zwierzętami. Trzeba dążyć do promowania szacunku dla dzikiej przyrody i jej mieszkańców, zamiast zachęcać do interakcji.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl