Przy Rondzie Wiatraczna powstanie punkt pomocy narkomanom. Mieszkańcy oburzeni

Stołeczna „Gazeta” poinformowała, że Fundacji Redukcji Szkód, która zajmuje się pomocą narkomanom wprowadzi się niedługo do lokalu przy Rondzie Wiatraczna. Wola nie przedłużyła fundacji umowy tłumacząc to skargami sąsiadów. Mieszkańcy Południowej Pragi nie kryją rozgoryczenia.

Fot. Pixabay

Fot. Pixabay

Jak twierdzą anonimowi mieszkańcy z Woli, pod punktem wystawały osoby poddane działaniom narkotyków, alkoholu, a i bójki nie należały do rzadkości. Fundacja zwróciła się o lokal do północnej Pragi, ale i tam spotkała się z odmową. Dopiero Praga Południe przyznała jej siedzibę. Osoby uzależnione otrzymają wsparcie psychologiczne, a także czyste igły i strzykawki, aby podczas zaraziły się żadnymi chorobami.

Mieszkańcy są przerażeni, bo nieraz słyszeli, że na Woli lepiej omijać to miejsce z daleka. Dostaliśmy w tej sprawie kilkanaście wiadomości, każda jest w podobnym tonie:

„Na Grochowie mieszkam całe życie. Tu się wychowałam, tu chodziłam do szkoły. Tu mieszkam do dziś i wychowuje swoje dzieci. Część moich kolegów brała, część dilowała. Kiedys w tej dzielnicy to był duzy problem. Po zażyciu było różnie jedni stawali się wyluzowani, inni agresywni. Z czasem problem zniknal. Uslyszalam, że jeden z kolegów, heroinista, nie zyje. Miał córeczkę, był około 30 i miał zycie przed sobą. Brac zaczal jeszcze w podstawówce. Koledzy, którzy dilowali tez już tu nie mieszkają, Slyszalam, ze sa za granica, szczególow nie znam. Wiem jedno: nie chce takich widokow, ani też takich przeżyć dla swoich dzieci. Narkoman na głodzie robi się niebezpieczny i lepiej zejść mu z drogi, bo reakcji przewidzieć się nie da i mimo empatii wobec tych ludzi, nie chce ich tu. Niech się najpierw wyleczą w ośrodku zamkniętym poza Warszawą, a potem wracają do społeczeństwa..” – pisze do nas czytelniczka pragnąca zachować anonimowość.

Zawrzało również na forach i grupach dyskusyjnych:
„ciekawi mnie dlaczego argumentacja Woli i Pragi Północ nie można przypisać do naszej dzielnicy (osiedla). Czy u nas te problemy nie są duże? Czy u nas nasycenie tego typu placówkami jest za małe (patrz Kickiego, Paca, os. Dudziarska i wiele innych punktów zapalnych na mapie)?” – pyta jeden z dyskutantów

O zdanie zapytaliśmy radnych Pragi Południe. Okazało się, że oni mają wątpliwości, co do decyzji władz. Jak mówią, nikt nie pytał ich o opinię w tej sprawie:

„To naprawdę smutne, że po raz kolejny mieszkańcy Grochowa o tak ważnych decyzjach dla lokalnej społeczności dowiadują się z prasy.  Władze dzielnicy tradycyjnie nie pomyślały, by skonsultować decyzję o ulokowaniu tego punktu ani z mieszkańcami, ani nawet z radnymi dzielnicy.” – mówi nam Marek Borkowski, radny Pragi-Południe.

„Ja oczywiście wiem, jako wieloletni członek Komisji Polityki Społecznej i Zdrowia, że podobny punkt istniał kiedyś przy ulicy Chrzanowskiego, a od wielu lat przy ulicy Zgierskiej działa Centrum Odwykowe, ale to placówki prowadzone przez m. st. Warszawę spełniające wysokie standardy i cieszące się naprawdę bardzo dobrą i zasłużoną opinią.

W sprawie ulokowania, punkt dla osób, które nie chcą się poddać leczeniu i czynnie zażywają niebezpieczne substancje, zarówno ja  jak i wielu mieszkańców Grochowa, w szczególności mających małe dzieci którzy się ze mną w tej kwestii kontaktowali, mamy prawo czuć zaniepokojenie. Rozmawiałem również w tej sprawie z samorządowcami z Woli, którzy poinformowali mnie, że funkcjonowanie tam tego punktu obfitowało w liczne skargi okolicznych mieszkańców, którzy skarżyli się na leżące na ziemi strzykawki i obecność osób pod wpływem substancji odurzających. Nie wiem jak władze dzielnicy zamierzają wytłumaczyć swoją gorliwość w ulokowaniu tej placówki w sytuacji, kiedy odmówiły tego inne dzielnice. Złożę w tej sprawie interpelacje i podniosę tę kwestię, zarówno na komisji jak i na sesji Rady Dzielnicy.” – podsumowuje radny.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.