Puma w lasach na Mazowszu? „Nie zbliżać się do lasu”. Sprawą zajmuje się powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego

W nocy, w kamerze termowizyjnej, myśliwi zobaczyli sylwetkę, jakiej nie spodziewali się ujrzeć w mazowieckim lesie – dużego kota z długim, zakręconym na końcu ogonem. Zwierzę zauważono w powiecie ostrołęckim, w okolicach wsi Osiek, a sprawą zajęło się już powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego. Wszystko wskazuje na to, że w okolicznych lasach może przebywać puma.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. IanZA / Pixabay

Trzy sołectwa objęte apelem, sprawę nadzoruje Centrum Zarządzania Kryzysowego

Grzybiarze wybierający się w najbliższych dniach do lasów w gminie Gołymin powinni zmienić plany – władze lokalne apelują, żeby na razie w ogóle nie zbliżać się do lasu w okolicach wsi Osiek. Powód apelu jest niecodzienny jak na mazowiecką prowincję: leśnicy podejrzewają, że w okolicy pojawiła się puma, duży drapieżny kot, który w naturze w ogóle nie występuje w Europie.

Sprawą zajęło się już powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego, a urząd gminy w Gołyminie skierował do mieszkańców bezpośrednie ostrzeżenie. Jak w rozmowie z RDC Ostrołęka przekazała sekretarz gminy Anna Augustyniak, apel obejmuje sołectwa Osiek-Wólka, Osiek-Aleksandrowo i Stare Garnowo – „żeby mieszkańcy na tę chwilę nie zbliżali się do lasu. Jest to sezon wakacyjny, wysyp grzybów, także prosimy mieszkańców, żeby się nie zbliżali”. Augustyniak dodała w tej samej rozmowie, że urząd planuje zamówić fotopułapki, by potwierdzić, czy zwierzę wciąż przebywa na terenie gminy – „jak wiemy, puma się przemieszcza, więc może być taka sytuacja, że już na terenie gminy pumy nie będzie”. Do czasu wyjaśnienia sprawy mieszkańcy proszeni są, by w razie zauważenia zwierzęcia dzwonić od razu pod numer alarmowy 112, zamiast próbować samodzielnie je obserwować czy fotografować.

Ślad w miękkim gruncie i nagranie z termowizji

Pierwszy sygnał przyszedł od myśliwych, którzy w nocy zaobserwowali zwierzę przez kamerę termowizyjną. Nadleśniczy Nadleśnictwa Ciechanów Tomasz Dróżdż, cytowany przez RDC Ostrołęka, opisał, co dokładnie zgłosili: „długi ogon, zakręcony na końcu. Generalnie duży kot”. Po tym zgłoszeniu nadleśnictwo wysłało własne służby na poszukiwanie dodatkowych śladów – i, jak relacjonuje Dróżdż, „znaleźli trop dużego kota, odciśnięty w miękkim gruncie”. Sam odcisk łapy nie przesądza jeszcze o gatunku, ale w połączeniu z relacją myśliwych wystarczył, by władze potraktowały sprawę poważnie, zamiast zbyć ją jako pojedyncze, niepotwierdzone przez nikogo więcej przywidzenie.

Puma nie żyje w Polsce z natury – obecność oznaczałaby ucieczkę z niewoli

Puma płowa, znana też jako kuguar czy lew górski, naturalnie zamieszkuje wyłącznie obie Ameryki – od Kanady po Patagonię, w górach, lasach, na preriach i pustyniach – i nigdy nie występowała dziko w Europie. To czwarty co do wielkości kot świata, a zarazem największy z gatunków zaliczanych do „małych kotów”: mimo wagi sięgającej u samców nawet 100 kg i długości ciała z ogonem przekraczającej 2,5 metra, puma potrafi mruczeć i miauczeć, ale nie ryczy jak lew czy tygrys. Jej umaszczenie jest jednolite, od szarobrązowego po czerwonobrązowe, z jasnym brzuchem i ciemniejszymi akcentami na pysku i końcu ogona.

Skoro gatunek ten nie występuje w Polsce z natury, jedynym realistycznym wyjaśnieniem obecności takiego zwierzęcia w mazowieckim lesie byłaby ucieczka lub wypuszczenie z niewoli – z nielegalnej prywatnej hodowli albo innego miejsca trzymającego egzotyczne zwierzę wbrew przepisom. To właśnie dlatego sprawę koordynuje dziś Centrum Zarządzania Kryzysowego, a nie sami leśnicy: potwierdzenie i ewentualne bezpieczne schwytanie dużego, obcego w polskiej przyrodzie drapieżnika wymaga współdziałania służb wykraczającego poza standardowe działania nadleśnictwa.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl