Pyton nad Wisłą pożarł psa! Wciąż jest na wolności. Odławiacze na miejscu

Najnowsze doniesienia w sprawie węża mówią, że gad  zaatakował psa, a następnie go zjadł. Wczoraj wieczorem gad widziany był przez wędkującego nad Wisłą mężczyznę. O świcie poszukiwania zostały wznowione. 

Wczorajszej nocy opublikowaliśmy ostrzeżenie dla mieszkańców powiatu Otwockiego, w szczególności terenów blisko Wisły. Węża widziano w Glinkach – powiat Otwocki, gm Karczew.


O fakcie poinformował Mirosław Pszonka, starosta otwocki.

Według doniesień gad popłynął w gorę rzeki i tam miał zostać złapany przez odławiaczy z Piaseczna.

Niestety gadowi udało się uciec. Dziś od 4:30 trwa akcja odławiania zwierzęcia.

Wąż po zrzuceniu tzw. „wylinki” był wygłodniały, naTemat podaje, że słyszeli jakoby zaatakował psa.

Nagle przedstawiciele służby ochrony i ratownictwa zwierząt krzyczą do siebie przez szczekaczkę. – Zginął pies! Pyton prawdopodobnie go pożarł! – nie wierzymy w to, co słyszymy. Podchodzimy do współpracownicy fundacji. Pytamy, czy wąż na pewno jest w pobliskim lesie. – Tak, jest! — brzmi żołnierska odpowiedź — pisze naTemat.pl

Copyright © 2016-2018 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.