Rząd szykuje dużą zmianę w obowiązku meldunkowym. Jeden adres ma trafić do rejestru PESEL
Adres zameldowania, adres zamieszkania i jeszcze adres do korespondencji – dziś jedna osoba może funkcjonować w urzędowych systemach z kilkoma różnymi adresami. Rząd pracuje nad rozwiązaniem, które ma ten system uprościć. Zamiast dotychczasowego modelu podstawowym punktem odniesienia miałby zostać jeden deklarowany adres zamieszkania, powiązany z numerem PESEL. Zmianę będzie można zgłosić elektronicznie, a informacja ma trafiać do rejestrów administracji.

Na razie nie jest to jednak obowiązujące prawo. Obecne przepisy nadal nakładają na obywatela Polski obowiązek zameldowania się w miejscu pobytu stałego lub czasowego – co do zasady najpóźniej 30. dnia od przybycia. MSWiA potwierdzało obowiązywanie tej zasady jeszcze w czerwcu 2026 roku.
Meldunek może stracić dotychczasowe znaczenie
Plan opisywany przez resort spraw wewnętrznych zakłada odejście od sytuacji, w której administracja posługuje się kilkoma różnymi adresami tej samej osoby.
Kluczową informacją miałby stać się faktyczny, deklarowany adres zamieszkania zapisany w rejestrze PESEL.
To istotna różnica. Zameldowanie i rzeczywiste miejsce zamieszkania nie zawsze są bowiem tym samym. Ktoś może od wielu lat mieszkać w Warszawie, a nadal pozostawać zameldowany w miejscowości, z której pochodzi.
Obecny system rzeczywiście przechowuje informacje meldunkowe w rejestrze PESEL. Także aplikacja mObywatel korzysta obecnie m.in. z danych dotyczących adresu zameldowania na pobyt stały.
Zmiana adresu przez telefon
Jednym z najważniejszych założeń opisywanej reformy jest możliwość zgłaszania aktualnego miejsca zamieszkania elektronicznie, z wykorzystaniem mObywatela.
Docelowo aktualizacja jednej informacji miałaby pozwalać administracji korzystać z aktualnego adresu bez konieczności wielokrotnego przekazywania tych samych danych poszczególnym instytucjom.
Już obecnie mObywatel jest technicznie powiązany z rejestrem PESEL – podczas aktywacji odpowiednich usług dane użytkownika są pobierane m.in. właśnie z tego rejestru.
Samorządy chcą wiedzieć, ilu ludzi naprawdę u nich mieszka
Zmiana ma znaczenie nie tylko dla pojedynczego mieszkańca. Aktualne informacje o faktycznej liczbie mieszkańców są potrzebne samorządom przy planowaniu infrastruktury i usług publicznych.
Jeżeli tysiące osób faktycznie mieszkają w danej gminie, ale pozostają zameldowane gdzie indziej, dane meldunkowe nie odzwierciedlają w pełni rzeczywistej liczby mieszkańców.
Aktualny adres może mieć znaczenie m.in. przy planowaniu szkół, przedszkoli, transportu czy innych usług komunalnych.
Dzisiaj meldunek nadal obowiązuje
To szczególnie ważne, ponieważ doniesienia o reformie można łatwo odczytać jako informację o natychmiastowym zniesieniu meldunku.
Tak nie jest.
Według obowiązującej obecnie ustawy o ewidencji ludności zameldowanie nadal funkcjonuje. Jednolity tekst ustawy został ogłoszony w marcu 2026 roku, a wcześniejsze meldunki zachowują ważność.
MSWiA wyjaśnia jednocześnie, że meldunek ma charakter ewidencyjny. Samo zameldowanie nie daje prawa do mieszkania w konkretnym lokalu ani nie rozstrzyga, kto jest jego właścicielem czy najemcą.
To może być jedna z największych zmian w systemie meldunkowym od lat
Jeżeli projekt zostanie przeprowadzony w zapowiadanym kształcie, dla obywatela najważniejsza może być jedna zasada: administracja ma wiedzieć, gdzie rzeczywiście mieszka, zamiast posługiwać się kilkoma różnymi adresami znajdującymi się w różnych systemach.
Na ostateczne zasady trzeba jednak poczekać do zakończenia prac legislacyjnych. Dopóki nowe przepisy nie zostaną uchwalone i nie wejdą w życie, nie należy traktować zapowiedzi jako likwidacji obowiązku meldunkowego. Dziś meldunek nadal obowiązuje.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.