Rząd zablokuje dostęp do wielu stron internetowych. Odblokowywanie mObywatelem po potwierdzeniu wieku?
Australia odcięła dzieci poniżej 16 lat od Instagrama i TikToka. W efekcie platformy usunęły 4,7 mln kont nieletnich. Teraz debata przetacza się przez Polskę – i jest ostra. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski mówi wprost: do 13 lat to minimum. Ministerstwo Edukacji chce zakazu do 15. roku życia. Kluczowe pytanie brzmi: jak to egzekwować, żeby nie było fikcji jak teraz?

Fot. Shutterstock
Australia pokazała, że da się – platformy usunęły miliony kont
Od 10 grudnia 2025 roku Australia stała się pierwszym krajem na świecie, który wprowadził absolutny zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16 lat. Nie ma wyjątków. Nie ma zgody rodziców. Facebook, Instagram, TikTok, Snapchat, Reddit i X zostały odcięte od nastoletnich użytkowników.
Efekty? W ciągu miesiąca platformy usunęły około 4,7 mln kont należących do użytkowników poniżej 16. roku życia. To ponad 2 konta na każde dziecko w wieku 10-16 lat w Australii. Tylko Meta (właściciel Facebooka i Instagrama) zlikwidowała około 550 tys. kont z Instagrama, Facebooka i platformy Threads.
Firmy, które nie zastosują się do przepisów, mogą zostać ukarane grzywną w wysokości 49,5 mln dolarów australijskich (około 120 mln zł). To nie są czcze groźby – australijski rząd nie zostawia miejsca na wybryk. Platformy muszą same egzekwować zakaz, wprowadzając zaawansowane metody weryfikacji wieku: analizę aktywności w sieci, przesyłanie selfie, weryfikację dokumentów tożsamości czy nawet danych bankowych.
Dziś możemy ogłosić, że to działa – powiedział premier Australii Anthony Albanese na konferencji prasowej. To powód do dumy dla Australii. To było ustawodawstwo pionierskie na świecie, a dziś jest już naśladowane w innych krajach.
W Polsce jest już limit 13 lat – ale nikt go nie przestrzega
Krzysztof Gawkowski, wicepremier i minister cyfryzacji, został zapytany przez Wirtualną Polskę, do jakiego wieku powinien obowiązywać zakaz korzystania z mediów społecznościowych. Odpowiedź była jasna:
Do 13. roku życia to minimum, które uważam za bezsporne. Czy 14, czy 15 lat także? To wymaga dalszych badań i analiz – powiedział Gawkowski. Najważniejsze jednak, by to było faktycznie weryfikowalne i egzekwowalne. Dziś limit wynosi 13 lat, ale platformy i tak tego realnie nie sprawdzają. I to jest właśnie problem.
Większość platform społecznościowych – Facebook, Instagram, TikTok – ma w regulaminach zapis, że korzystać z nich mogą osoby od 13. roku życia. Problem w tym, że to się nie sprawdza. Z raportu Centralnego Ośrodka Informatyki wynika, że średni wiek dziecka w momencie założenia pierwszego konta w mediach społecznościowych wynosi 11 lat.
Gorzej – jak podkreśla Gawkowski – najczęściej opiekunowie lub rodzice zaczynają przygodę dzieci z mediami społecznościowymi w wieku 9-10 lat. To oznacza, że rodzice jako cyfrowi przewodnicy sami łamią zasady, które przygotowały platformy.
Gawkowski: problem jest tam, gdzie jest 9, 10, 11 lat
Minister cyfryzacji jest przekonany, że podniesienie granicy wieku z 13 na 15 lat nie rozwiąże problemu. Przejechałem przez ostatnie dwa lata wiele polskich szkół, rozmawiałem z rodzicami, są raporty, nastolatki które pokazują, że problem jest tam, gdzie jest 9, 10, 11 lat – powiedział w Radio ZET.
Jego zdaniem kluczowe są działania systemowe, w tym edukacja. W Polsce mamy problem z kompetencjami cyfrowymi rodziców, opiekunów i dzieciaków. Uważam, że bardziej na sprawach edukacji zdrowotnej powinno skupić się na przykład Ministerstwo Edukacji – zaznaczył wicepremier.
Gawkowski wprost nazywa pomysł podniesienia granicy wieku bez realnych narzędzi egzekwowania „populizmem do kwadratu”. Opowieść o tym, że to załatwimy w sposób taki, że podniesiemy granicę wieku i to wszystko naprawi, to jest dość populistyczne myślenie i mówienie – stwierdził.
MEN chce zakazu do 15 lat – projekt do końca lutego
Ministerstwo Edukacji Narodowej idzie w zupełnie innym kierunku. Minister edukacji Barbara Nowacka wraz z posłem KO Romanem Giertychem zapowiedzieli, że Koalicja Obywatelska do końca lutego 2026 roku przygotuje projekt ustawy zakazującej korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 15. roku życia.
Wzorem dla Polski ma być Australia. Inicjatywa ma już akceptację kolegium klubu Koalicji Obywatelskiej. Za przygotowanie projektu odpowiadają Barbara Nowacka, Roman Giertych i Monika Rosa.
Gawkowski do tej koncepcji podchodzi sceptycznie. Bardziej jestem na nie, niż na tak – powiedział wprost w Radio ZET. Nie da się odpowiedzieć na to pytanie „tak” albo „nie” – dodał, podkreślając, że problem wymaga bardziej złożonego podejścia niż prosty zakaz.
Platformy – tak, komunikatory – nie. Gawkowski kreśli koncepcję
Wicepremier w wywiadzie dla Wirtualnej Polski zaznaczył, że obecne prace koncentrują się przede wszystkim na platformach społecznościowych. Nie możemy zablokować młodzieży wstępu do całej sieci, bo korzystają tam z portali z grami dla dzieci, z różnych komunikatorów polecanych przez nauczycieli. Nie chodzi o to, żeby powiedzieć, że masz 15 lat i od dziś nie masz dostępu do niczego – stwierdził.
Gawkowski przedstawił swoją koncepcję: zakaz wobec platform, ale nie wobec komunikatorów. Takie rozwiązanie oznaczałoby, że 13-latek z Polski nie mógłby korzystać z Facebooka, ale jednocześnie mógłby mieć dostęp do Messengera. Mówię tylko o swojej koncepcji, bo nie ma jeszcze ostatecznej wersji projektu – zastrzegł minister.
W dalszej części rozmowy Gawkowski wskazał, jak rozkłada się praca nad tymi rozwiązaniami między Ministerstwem Edukacji Narodowej i Ministerstwem Cyfryzacji. Jestem przekonany, że trzeba zakazać mediów społecznościowych, ale co do szczegółowych rozwiązań i ich złożoności jeszcze jest wiele pracy przed nami. Nad tą częścią pracuje Ministerstwo Edukacji Narodowej, a my – z resortu cyfryzacji – tylko wspieramy te działania – poinformował polityk.
Europejski Portfel Tożsamości Cyfrowej – narzędzie do weryfikacji wieku
Resort cyfryzacji stawia na autentyczną weryfikację wieku poprzez Europejski Portfel Tożsamości Cyfrowej, by ukrócić fikcję, w której dziewięciolatkowie swobodnie zakładają konta na platformach. To system podobny do polskiego mObywatela, ale działający na poziomie całej Unii Europejskiej.
Jak podkreśla Gawkowski, to właśnie metoda weryfikacji wieku, a nie sam wiek, jest najważniejsza. Różne badania pokazują, gdzie i co powoduje największe zagrożenia bezpieczeństwa psychicznego dzieci. Najważniejszy postulat to zapewnienie cyberochrony w taki sposób, aby dobrostan psychiczny najmłodszych nie cierpiał przez ich obecność w sieci – podsumował minister cyfryzacji.
Bez realnych narzędzi – martwe prawo
Gawkowski wielokrotnie podkreślał, że bez realnych narzędzi egzekwowania nowe przepisy mogą pozostać martwe. Ja bym chciał zobaczyć jak, bo to jest opowieść o tym: „zróbmy coś, ale nie wiemy jak” – mówił, odnosząc się do propozycji MEN.
Wicepremier przypomniał, że w Polsce nie ma odpowiedniego prawa i kar, które zmuszałyby do egzekwowania przepisów. Trzeba mieć narzędzia, które pozwolą egzekwować to prawo – podkreślił.
Francja i Dania w ślad za Australią
Australia nie jest odosobniona w swoich działaniach. Francuskie Zgromadzenie Narodowe znowelizowało projekt ustawy przewidującej zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 15. roku życia. Za poprawką głosowało 116 deputowanych, przeciw było 23.
Dania ogłosiła w listopadzie 2024 roku, że rząd zawarł porozumienie w sprawie wprowadzenia zakazu mediów społecznościowych dla osób poniżej 15 lat. Przepisy mają wejść w życie w połowie 2026 roku.
O ograniczeniach wiekowych w korzystaniu z internetowych platform mówi się także w Norwegii, Grecji, Hiszpanii, Nowej Zelandii, Malezji i Singapurze.
Komisja ekspertów: raczej 16 lat niż 15
Podczas posiedzenia komisji ekspertów w Polsce uznano, że obecnie funkcjonujący próg 13 lat, stosowany przez platformy społecznościowe, nie zapewnia realnej ochrony dzieci. Jako nowy punkt odniesienia najczęściej wskazywano granicę 16 lat.
Uznano ją za bardziej spójną z obowiązującymi przepisami o ochronie danych osobowych oraz aktualną wiedzą medyczną i psychologiczną dotyczącą rozwoju dzieci i młodzieży. Jednocześnie zaznaczono, że różnica pomiędzy progami 15 i 16 lat będzie jeszcze przedmiotem dalszych analiz, jednak dominujące stanowisko komisji skłania się ku wyższemu limitowi.
Dlaczego to się wszystko dzieje? Kryzys zdrowia psychicznego młodzieży
Według przeprowadzonego w 2025 roku badania 96 proc. australijskich dzieci w wieku 10-15 lat korzystało z platform społecznościowych, a 7 na 10 z nich miało kontakt ze szkodliwymi treściami.
W Polsce, według raportu NASK, ponad jedna trzecia młodych osób doświadczyła przemocy w internecie. Młodzi użytkownicy są szczególnie narażeni na hejt w sieci, który często przybiera drastyczne formy i osłabia ich odporność psychiczną. Pomimo deklarowanej przez platformy moderacji, dzieci i nastolatkowie wciąż trafiają tam na treści dla dorosłych, patostreaming czy stają się ofiarami nadużyć.
Ustawa australijska była poprzedzona parlamentarnym śledztwem prowadzonym w całym 2024 roku. W jego ramach rodzice dzieci, które dokonały samookaleczenia na skutek przemocy online, składali swoje oświadczenia. Niektóre przypadki kończyły się samobójstwami.
Krytycy ostrzegają: to może izolować dzieci i naruszać prywatność
Nie wszyscy są przekonani do australijskiego modelu. Organizacje zajmujące się prawami dziecka argumentują, że odebranie młodym ludziom dostępu do mediów społecznościowych nie rozwiązuje problemu ich uzależnienia czy presji, jaką wywierają na nich rówieśnicy. To tylko zamiatanie problemu pod dywan – ostrzega Kate Jennings, ekspertka ds. praw dzieci.
Niektóre organizacje pozarządowe zwracają uwagę, że zakaz może odciąć najbardziej bezbronną młodzież – na przykład ze społeczności LGBTQ – od sieci wsparcia. Trudno dzisiaj definitywnie oddzielić świat offline od online. Rozmowy rozpoczęte w szkole, kontynuowane są na WhatsAppie czy Messengerze – zauważa dr Aleksandra Powierska z Instytutu Sztuk Audiowizualnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Obrońcy prywatności wyrażają obawy, że prawo doprowadzi do zwiększonego gromadzenia danych osobowych, otwierając drogę do nadzoru państwowego. Elon Musk stwierdził w poście na platformie X, że australijski zakaz wygląda na sposób kontrolowania dostępu do internetu dla wszystkich Australijczyków.
Co rodzice mogą zrobić już teraz?
- Sprawdź, ile lat ma twoje dziecko na koncie w social mediach – jeśli jest poniżej 13 lat, to konto zostało założone niezgodnie z regulaminem platformy. Możesz zgłosić to do administracji serwisu.
- Porozmawiaj z dzieckiem o zagrożeniach w sieci – hejt, cyberprzemoc, kontakt z nieznajomymi dorosłymi. Badania pokazują, że dzieci, które rozmawiają z rodzicami o bezpieczeństwie w sieci, są bardziej ostrożne.
- Korzystaj z kontroli rodzicielskiej – większość platform oferuje funkcje nadzoru rodzicielskiego. YouTube wprowadził właśnie możliwość ustawiania limitów czasu korzystania z Shorts – od 2 godzin do 0 minut.
- Ustal zasady korzystania z urządzeń – określ godziny snu, przerwy od ekranów, miejsca wolne od telefonów (np. przy stole podczas posiłków).
- Bądź wzorem – dzieci uczą się przez obserwację. Jeśli rodzic sam nie potrafi odłożyć telefonu, trudno oczekiwać tego od dziecka.
- Zgłoś szkodliwe treści – jeśli twoje dziecko natrafiło na treści przemocowe, dla dorosłych lub inne szkodliwe, zgłoś je do platformy i do Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę (www.fdds.pl) lub Dyżurnet.pl.
- Nie zabraniaj kategorycznie, ale bądź przewodnikiem – jak podkreśla Gawkowski, całkowity zakaz bez edukacji może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. Dzieci znajdą sposób, żeby obejść zakaz. Lepiej być ich cyfrowym przewodnikiem niż wrogiem.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.