Są wyniki sekcji Ireny Dziedzic
12 stycznia poinformowano o śmierci legendy telewizji, dziennikarki Ireny Dziedzic. Jednocześnie prokuratura szukała krewnych dziennikarki i zlecono sekcję.

Śledztwo wykazało, że Irena Dziedzic nie miała żadnych krewnych. Zmarła dwa miesiące wcześniej, a pogrzeb zorganizowano po dwóch miesiącach, kiedy tylko siostry zakonne z Lasek dowiedziały się o tym fakcie.
Prokuratura ustaliła, że gwiazda za życia podpisała odwróconą hipotekę. Pewien mężczyzna wypłacał dziennikarce dożywotnią rentę w wysokości 4,5 tysiąca złotych. Mogła też dożywotnio mieszkać w swoim mieszkaniu. Po jej śmierci, mieszkanie stawało się w zamian własnością mężczyzny.
Prowadzono śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci oraz przestępstw przeciwko mieniu, czyli zawarciu niekorzystnych umów cywilnoprawnych.
Jak informuje Super Express, sekcja nie wykazała, by do śmierci dziennikarki przyczyniły się osoby trzecie.
„W toku śledztwa zlecono sekcję zwłok, która wykazała cechy niewydolności krążeniowo-oddechowej oraz zmiany chorobowe u pokrzywdzonej” – ujawnia rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Marcin Saduś – „Z uzyskanej opinii z badań toksykologicznych wynika, że pokrzywdzona zażywała określone leki, jednak w celach medycznych i ilościach zalecanych przez lekarzy. Stężenia substancji we krwi nie miały wpływu na mechanizm śmierci pokrzywdzonej” – dodaje rzecznik prokuratury.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.