Skomentowała artykuł o tragedii w metrze. Odebrano jej dziecko
Kobieta przeczytała artykuł o tragedii do jakiej doszło w metrze i skomentowała wiadomość. Chwilę później odebrano jej dziecko.

Fot. Shutterstock
Kobieta jechała tramwajem i wdała się w dyskusję pod postem o tragedii w metrze. Matka 5-latka, który cierpi na autyzm napisała: „Codziennie walczę ze sobą, żeby nie popełnić rozszerzonego samobójstwa, to nie takie proste zmusić się do życia”. Gwoli wyjaśnienia, samobójstwo rozszerzone polega na odebraniu życia zarówno sobie, jak i pozbawienia go innych osób przedtem.
To, co wydarzyło się potem opisał poradnikzdrowie.pl. Chwilę po dyskusji w internecie zadzwoniła do matki policja z pytaniem czy wszystko jest w porządku. Jeszcze tego samego dnia kobietę zabrano do Szpitala Bielańskiego, gdzie poddano ją ocenie lekarskiej. Napisano w niej, ze pacjentka jest ogólnie zdrowa, ale potwierdza myśli samobójcze bez zamiaru ich spełnienia.
1 marca w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Żoliborza podjęto decyzję o natychmiastowym umieszczeniu dziecka w instytucjonalnej pieczy zastępczej. Jak pisze WP Parenting z uwagi na zaburzenie ze spektrum autyzmu powinien mieć zapewnioną szczególną opiekę „jeden na jeden”, jednak tak się nie stało.
Jak opisują media, dziecko jest wystraszone i potrzebuje mamy, tymczasem matce nie pozwolono nawet przynieść mu jego zabawek.
Nasuwa się pytanie, jaka ocena przyświecała instytucjom przy podejmowaniu takiej decyzji? Czy był to jedynie komentarz w sieci?
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.