Śmierć na torach. Według świadków mężczyzna usiadł i czekał na pociąg
O sprawie pisaliśmy 17 grudnia, niedługo po tragicznym zdarzeniu. Teraz na jaw wyszły przerażające fakty.

Fot. Łukasz/ Warszawa w Pigułce
Do tragedii doszło 17 grudnia przy skrzyżowaniu ulic Radzymińskiej i Naczelnikowskiej.
Jak relacjonował maszynista, na którego słowa powołuje się portal SE.pl, nie miał możliwości uniknięcia zderzenia, gdyż mężczyzna usiadł na torach i czekał na pociąg.
Cała załoga pociągu była trzeźwa. Sprawą zajmuje się prokuratura, która zidentyfikowała już dane zmarłego mężczyzny.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.