Śmiertelne potrącenie pod Warszawą. Żona wzięła odpowiedzialność za pijanego męża

Prokuratura badając śmiertelny wypadek z początku grudnia tego roku doszła do zaskakujących ustaleń. Żona wzięła na siebie winę za nietrzeźwego męża. Po wypadku zeznała, że to ona prowadziła auto, które śmiertelnie potrąciło 77-letnią kobietę.

Do zdarzenia doszło 1 grudnia na ul. Strużańskiej w miejscowości Kąty Węgierskie pod Warszawą. Przechodząca przez jezdnię 77-letnią kobietę potrącił samochód marki mercedes. Niestety pokrzywdzona zmarła.

„W oparciu o relacje osób znajdujących się w samochodzie przyjęto, że samochód prowadziła czterdziestoletnia kobieta. Justyna K. potwierdziła, że do potrącenia doszło w momencie, gdy znajdowała się za kierownicą. Została zatrzymana, zaś pojazd marki Mercedes zabezpieczono na potrzeby postępowania” – pisze Marcin Saduś, Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga.

„Już po wstępnej analizie protokołów zeznań świadków oraz notatek z rozpytań wątpliwości prokuratorów wzbudziły sprzeczności dotyczące przebiegu wypadku wskazujące, iż przynajmniej jeden z pasażerów obserwował przebieg zdarzenia z miejsca innego niż faktycznie miał zajmować w pojeździe, który uczestniczył w wypadku.

W wyniku dalszych czynności ustalono, że kierowcą nie była Justyna K., lecz jej mąż, który w czasie zdarzenia miał ponad 1,1 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

W dniu 02 grudnia 2018r. Justynie K. przedstawiono zarzut utrudniania postępowania karnego, pomagając sprawcy przestępstwa uniknąć odpowiedzialności karnej (art. 239 §1 kk).

Czterdziestojednoletni Marcin K. usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości. Mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia zgodne z ustaleniami śledztwa.

Justyna K. początkowo nie przyznawała się do popełnienia przestępstwa z art. 239 §1 kodeksu karnego. Przesłuchana ponownie zmieniła postawę procesową, przyznała się i złożyła wyjaśnienia.

Wobec Justyny K. prokurator zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. Na mocy postanowieniem Sądu Rejonowego w Legionowie z dnia 04 grudnia 2018r. Marcin K. do marca 2019 będzie przebywał w areszcie śledczym.

Marcinowi K. grozi kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności, jego żonie – kara do 5 lat pozbawienia wolności”.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.