Śmiertelny wirus „rozprzestrzenia się gwałtownie”. WHO podnosi alarm do poziomu bardzo wysokiego

Światowa Organizacja Zdrowia w piątek podwyższyła ocenę ryzyka epidemii eboli w Demokratycznej Republice Konga do poziomu bardzo wysokiego. To nie jest szczep, na który istnieje szczepionka. Na zagrożenie narażonych jest 10 krajów w regionie.

Lunsar, Sierra Leone - 8 lipca 2015 r. Zespół sanitarny zabezpiecza miejsce po wybuchu ogniska choroby. Walka z epidemią Eboli w Afryce Zachodniej. Fot. Belen B Massieu / Shutterstock.
Lunsar, Sierra Leone – 8 lipca 2015 r. Zespół sanitarny zabezpiecza miejsce po wybuchu ogniska choroby. Walka z epidemią Eboli w Afryce Zachodniej. Fot. Belen B Massieu / Shutterstock.

Nie ten szczep eboli, który znamy

Trwający od maja 2026 r. wybuch eboli w DRK to już 17. epidemia tego wirusa w tym kraju od 1976 r. – ale tym razem sytuacja jest wyjątkowo trudna z jednego powodu: winowajcą jest szczep Bundibugyo, nie znana szerzej odmiana Zaire, przeciwko której opracowano dostępne szczepionki.

Dla wariantu Bundibugyo nie istnieje ani licencjonowana szczepionka, ani zatwierdzone leczenie przyczynowe. Historycznie szczep ten charakteryzował się śmiertelnością rzędu 30-50 proc. WHO i jej partnerzy pracują nad oceną kandydatów na szczepionki i eksperymentalnymi terapiami, ale do jakichkolwiek prób klinicznych na ludziach potrzeba jeszcze czasu.

Ognisko wybuchło w prowincji Ituri na północnym wschodzie DRK – w strefie zdrowotnej Mongbwalu, będącej obszarem intensywnego wydobycia surowców, skąd przypadki migrowały do Rwampary i Bunia w poszukiwaniu opieki medycznej. To region naznaczony konfliktem zbrojnym i przemieszczeniami ludności, gdzie śledzenie kontaktów jest wyjątkowo trudne.

82 potwierdzone przypadki, ale prawdziwa skala jest znacznie większa

W piątek, 22 maja, podczas briefingu prasowego dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus ogłosił podwyższenie oceny ryzyka. Ocena ryzyka została podniesiona do poziomu bardzo wysokiego na poziomie krajowym w DRK, wysokiego na poziomie regionalnym i niskiego na poziomie globalnym.

Oficjalne dane laboratoryjne mówią o 82 potwierdzonych przypadkach i 7 potwierdzonych zgonach w DRK. Tedros zastrzegł jednak wprost: „wiemy, że epidemia w DRK jest znacznie większa”. Służby epidemiologiczne śledzą bowiem prawie 750 podejrzanych przypadków i 177 podejrzanych zgonów. Przepaść między liczbami potwierdzonymi a podejrzanymi wynika z ograniczonego dostępu do laboratoriów w strefach konfliktu i z dużej liczby zgonów w społecznościach przed izolacją chorych.

Kilka zidentyfikowanych kontaktów zachorowało i zmarło zanim zdążono je odizolować. Władze prowincji Ituri zakazały zgromadzeń publicznych, aby ograniczyć transmisję.

Wirus już przekroczył granicę – Uganda ma swoje przypadki

Epidemia przestała być wyłącznie kongijska już w połowie maja. 15 maja 2026 r. Uganda potwierdziła wybuch wirusa Bundibugyo po zidentyfikowaniu importowanego przypadku z DRK – starszy mężczyzna, przyjęty do prywatnego szpitala 11 maja z ciężkimi objawami, zmarł 14 maja. Dwa kolejne potwierdzone przypadki w Kampali pojawiły się 15 i 16 maja u osób podróżujących z DRK.

16 maja 2026 r. dyrektor generalny WHO ogłosił, że epidemia stanowi stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym (PHEIC) – najwyższy poziom alarmowy w systemie WHO. Afrykańskie CDC równolegle ogłosiło stan zagrożenia bezpieczeństwa kontynentalnego.

WHO ocenia, że na ryzyko dalszego rozprzestrzeniania narażonych jest 10 krajów w regionie. Kraje sąsiadujące z DRK, mające z nią wspólną granicę lądową, są uznawane za obarczone wysokim ryzykiem dalszego rozprzestrzenienia ze względu na mobilność ludności, powiązania handlowe i podróże oraz niepewność co do łańcuchów transmisji. DRK graniczy lądowo z 9 państwami, w tym z Ugandą, Rwandą, Burundi, Tanzanią, Zambią, Angolą, Republiką Konga, Republiką Środkowoafrykańską i Sudanem Południowym.

Co to oznacza dla Europejczyków i Polaków?

Unijne centrum ds. zapobiegania i kontroli chorób (ECDC) oraz Komisja Europejska wydały własne oceny ryzyka. ECDC ocenia ryzyko zakażenia dla osób mieszkających w UE i EOG jako bardzo niskie. Ebola przenosi się przez bezpośredni kontakt z płynami ustrojowymi osoby z objawami – nie drogą kropelkową jak grypa czy COVID-19. Nie odnotowano żadnych przypadków w Europie.

Ryzyko wzrasta jednak dla osób pracujących lub podróżujących do Ituri i sąsiednich prowincji DRK oraz do Ugandy. CDC wydało ostrzeżenie podróżne poziomu 3 (najwyższe) dla DRK i poziomu 1 dla Ugandy. Amerykański lekarz i misjonarz dr Peter Stafford, który zakaził się podczas pracy w DRK, został ewakuowany do Niemiec na leczenie.

WHO nie zaleca zamykania granic ani ograniczeń w handlu – podkreślając, że takie kroki mogą doprowadzić do niekontrolowanych przekroczeń granicy i utrudnić dotarcie pomocy medycznej do epicentrum.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl