SOR ma 100 tys. podpisów. Czy może dojść do odwołania Rafała Trzaskowskiego? Kluczowe są dwie liczby: 132 tys. i 467 tys.

Stołeczna Operacja Referendalna weszła w decydującą fazę zbiórki podpisów pod wnioskiem o odwołanie prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz Rady m.st. Warszawy. Organizatorzy poinformowali 14 września o zebraniu 100 tys. podpisów. To dużo, ale samo zebranie podpisów nie odwołuje prezydenta. Najpierw trzeba przekroczyć ustawowy próg około 132,3 tys. ważnych podpisów, a jeśli referendum zostanie zarządzone – do urn musiałoby pójść około 467,3 tys. osób, aby głosowanie dotyczące prezydenta było ważne. Dopiero wtedy o wyniku zdecyduje większość ważnych głosów.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Rafał Trzaskowski
Zdjęcie poglądowe. Fot. Shutterstock

Na dziś nie da się rzetelnie przesądzić, czy procedura zakończy się odwołaniem Rafała Trzaskowskiego. Można natomiast dokładnie policzyć, co musi się wydarzyć na każdym kolejnym etapie.

Pierwszy próg: około 132 290 ważnych podpisów

Ustawa o referendum lokalnym mówi, że inicjatywa mieszkańców gminy musi uzyskać poparcie co najmniej 10 proc. osób uprawnionych do głosowania. W przypadku Warszawy w obecnej akcji podawany jest próg około 132 290 ważnych podpisów. Organizatorzy mają na ich zebranie 60 dni od formalnego zawiadomienia o inicjatywie.

SOR oficjalnie zawiadomiła Komisarza Wyborczego i warszawski ratusz 30 lipca 2026 roku. W opublikowanym przez inicjatorów ogłoszeniu zbiórkę wyznaczono do 28 września.

Organizatorzy mówią o 100 tys. podpisów

14 września SOR poinformowała podczas konferencji, że ma już:

100 000 podpisów.

Ta liczba pochodzi od samych organizatorów. Nie jest jeszcze wynikiem oficjalnej weryfikacji Komisarza Wyborczego. 20 września Onet nadal wskazywał 100 tys. jako ostatnią publicznie podaną przez inicjatorów wartość.

Jeżeli przyjąć tę liczbę, do czysto ustawowego minimum brakowałoby około:

32,3 tys. podpisów.

Ale jest tu bardzo ważne „ale”.

132 tys. zebranych nie musi oznaczać 132 tys. ważnych

Komisarz wyborczy będzie sprawdzał podpisy.

Ustawa wymaga, aby osoba popierająca referendum podała m.in. imię, nazwisko, adres zamieszkania, PESEL i datę oraz własnoręcznie podpisała kartę. Jeżeli prawidłowych podpisów okaże się zbyt mało już po upływie 60-dniowego terminu, takiego braku nie można po prostu później uzupełnić.

Dlatego Maciej Wilk mówił, że SOR chce zebrać około 150–160 tys. podpisów, aby mieć rezerwę na te, które podczas weryfikacji zostaną zakwestionowane. To cel organizatorów, a nie ustawowy próg.

To oznacza, że 100 tys. deklarowanych podpisów stanowi około 76 proc. ustawowego minimum, ale tylko wtedy, gdy wszystkie byłyby prawidłowe.

Potem podpisy sprawdza Komisarz Wyborczy

Po złożeniu wniosku procedura nie przechodzi automatycznie do referendum.

Komisarz wyborczy ma maksymalnie:

30 dni

na wydanie postanowienia o przeprowadzeniu referendum albo odrzuceniu wniosku. Jeżeli wniosek spełnia ustawowe warunki, komisarz zarządza referendum.

SOR na swojej stronie podaje 13 grudnia 2026 roku jako planowany termin głosowania. Nie jest to jednak obecnie oficjalnie zarządzona data referendum – formalny termin może wyznaczyć dopiero właściwy organ po przejściu procedury. Ustawa przewiduje, że referendum odwoławcze przeprowadza się w dzień wolny od pracy najpóźniej w 50. dniu od publikacji postanowienia komisarza.

I tutaj pojawia się dużo większa liczba: 467 333

Nawet przejście etapu podpisów nie przesądza o odwołaniu prezydenta.

Referendum dotyczące organu wybranego bezpośrednio jest ważne, jeżeli uczestniczy w nim nie mniej niż trzy piąte liczby osób, które brały udział w wyborach odwoływanego organu. Tak stanowi art. 55 ustawy o referendum lokalnym.

W wyborach prezydenta Warszawy 7 kwietnia 2024 roku wzięło udział dokładnie:

778 887 wyborców.

Rafał Trzaskowski otrzymał wtedy 444 006 głosów i wygrał w pierwszej turze.

Trzy piąte z 778 887 to 467 332,2.

Ponieważ nie można mieć ułamka uczestnika, dla osiągnięcia progu potrzeba co najmniej:

467 333 uczestników referendum.

To dokładniejsze wyliczenie niż pojawiające się w części mediów zaokrąglenie do „około 450 tys.”.

To więcej osób, niż zagłosowało na Trzaskowskiego w 2024 roku

I tu pojawia się ciekawa liczba.

Rafał Trzaskowski zdobył w 2024 roku:

444 006 głosów.

A do samej ważności referendum potrzeba około:

467 333 uczestników.

Różnica wynosi 23 327 osób.

Nie oznacza to jednak, że 467 tys. osób musi zagłosować za odwołaniem.

To jest próg uczestnictwa.

Ilu musi zagłosować „za”?

Gdy próg uczestnictwa zostanie osiągnięty, zaczyna działać kolejna zasada.

Ustawa stanowi, że wynik referendum jest rozstrzygający, jeżeli za jednym z rozwiązań oddano:

więcej niż połowę ważnych głosów.

Czyli teoretycznie, przy minimalnej frekwencji 467 333 osób, liczba głosów potrzebnych do odwołania nie musi wynosić 467 tys.

Musi być jednak spełnionych jednocześnie kilka warunków: referendum musi osiągnąć wymagany próg uczestnictwa, głosy muszą zostać ważnie oddane, a odpowiedź „TAK” musi uzyskać ponad połowę ważnych głosów dotyczących odwołania.

Rada Warszawy jest osobnym pytaniem

SOR chce jednocześnie przeprowadzić referendum dotyczące:

odwołania Rafała Trzaskowskiego oraz odwołania Rady m.st. Warszawy.

Takie dwa pytania organizatorzy umieścili w oficjalnym zawiadomieniu.

Dla Rady Warszawy próg ważności liczy się od liczby osób biorących udział w wyborach rady w 2024 roku. Według oficjalnych danych w tych wyborach oddano 777 588 ważnych kart.

Trzy piąte tej liczby to około:

466 553 uczestników.

Zatem prógi dla obu pytań byłyby bardzo zbliżone, ale formalnie wynik każdego z nich podlega osobnej ocenie.

Warszawa już raz przechodziła niemal identyczny scenariusz

Najlepszym punktem odniesienia jest referendum z 13 października 2013 roku, dotyczące odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Do urn poszły wtedy:

343 732 osoby.

Za odwołaniem zagłosowało aż:

322 017 osób, czyli 94,86 proc. ważnie głosujących.

Mimo tak zdecydowanej przewagi odpowiedzi „TAK” prezydent Warszawy nie została odwołana, ponieważ referendum było nieważne z powodu niewystarczającej liczby uczestników. Wymagany próg wynosił wtedy 389 430 osób.

Zabrakło więc około 45,7 tys. uczestników.

Dzisiejszy próg jest jeszcze wyższy niż w 2013 roku

W 2013 roku do ważności referendum potrzeba było 389 430 uczestników.

W przypadku obecnego prezydenta – przy zastosowaniu danych z wyborów 2024 roku – to około:

467 333 osoby.

To o niemal 78 tys. osób więcej niż próg obowiązujący przy referendum dotyczącym Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Powód jest prosty: w wyborach prezydenta Warszawy w 2024 roku uczestniczyło znacznie więcej wyborców, a ustawowy próg referendum odwoławczego zależy właśnie od frekwencji w wyborze odwoływanego organu.

Czy 100 tys. podpisów oznacza, że referendum jest blisko?

Na tym etapie można powiedzieć wyłącznie tyle: SOR według własnych danych przeszła znaczną część drogi do ustawowego minimum podpisów, ale nie ma jeszcze oficjalnie zweryfikowanego wniosku.

Do 28 września organizatorzy muszą zebrać odpowiednią liczbę podpisów, następnie przejdą one weryfikację, a dopiero później może zostać wydane postanowienie o referendum.

Dlatego należy rozdzielić dwie rzeczy:

doprowadzenie do referendum wymaga około 132,3 tys. prawidłowych podpisów,

natomiast skuteczne referendum w sprawie prezydenta wymaga w pierwszej kolejności około 467,3 tys. uczestników, a następnie większości ważnych głosów za odwołaniem.

Trzaskowski komentował inicjatywę

Rafał Trzaskowski, odnosząc się do zapowiedzi referendum, oceniał, że część opozycji chce doprowadzić do „paraliżu Warszawy”, i zapewniał, że miasto będzie dalej normalnie funkcjonować. To stanowisko prezydenta; organizatorzy SOR przedstawiają inicjatywę jako oddolną i uzasadniają ją własną krytyczną oceną sposobu zarządzania miastem.

Same zarzuty formułowane przez inicjatorów nie są oczywiście rozstrzygnięciem żadnego organu – są argumentacją strony zabiegającej o referendum.

Co naprawdę zdecyduje?

Najbliższy mierzalny moment to 28 września i liczba prawidłowych podpisów, które ostatecznie trafią do Komisarza Wyborczego.

Jeżeli ten etap zostanie zaliczony, znaczenie zyska już zupełnie inna liczba:

467 333.

To orientacyjny minimalny poziom uczestnictwa wynikający wprost z frekwencji w wyborach prezydenta Warszawy w 2024 roku i obecnej zasady trzech piątych.

Dlatego na dziś nie można uczciwie napisać, że Trzaskowski „zostanie odwołany” ani że referendum „na pewno upadnie”. Można natomiast stwierdzić, że SOR ma do pokonania dwa odrębne progi: najpierw około 132 tys. ważnych podpisów, a później – jeśli dojdzie do głosowania – frekwencję rzędu 467 tys. osób.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl