Spowodował kolizję, staranował donice, wjechał w dzieci w wózku. Był kompletnie pijany
Policjanci oddziału prewencji podjęli pościg za kierowcą, który nie zatrzymał się po spowodowaniu kolizji z innym pojazdem. Kiedy uciekał najpierw staranował donice, a potem wjechał w przechodniów na chodniku. Miał ponad 2,7 promila alkoholu w organizmie. W prokuraturze wszczęto śledztwo za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Dziś sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztu wobec podejrzanego.
- Fot. KSP
- Fot. KSP
„W niedzielę około 17.00 policjanci z oddziału prewencji pełniący służbę na ulicy Francuskiej zauważyli, że kierujący mitsubishi spowodował kolizję z citroenem, ale nie zatrzymał się tylko błyskawicznie odjechał. Podjęli pościg. Kierujący jechał bardzo szybko i w pewnym momencie uderzył w donice stojące na chodniku oraz wjechał w pieszych na chodniku, między innymi dzieci w wózku. Pokrzywdzeni zostali otoczeni opieką medyczną. 49-letni Robert N. trafił do policyjnej celi. Miał ponad 2,7 promila alkoholu w organizmie” – opisuje policja.
Śledczy zgromadzili materiał dowodowy i doprowadzili zatrzymanego do prokuratury z wnioskiem o wszczęcie śledztwa za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Dodatkowo odpowie za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości i niezatrzymanie się na wezwanie policjantów. Zdecydowano o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.

