Straż miejska może przyjść z higrometrem. Możesz popełniać wykroczenie i nawet o tym nie wiesz. 500 zł to dopiero początek
Majowe i czerwcowe wieczory bywają zdradliwe. W dzień ciepło, w nocy temperatura spada do kilku stopni, a kominek wydaje się naturalnym rozwiązaniem. Problem w tym, że zakup drewna w składzie opałowym nie gwarantuje, że spełnia ono wymogi uchwały antysmogowej.

Próg 20 proc.: od kiedy i gdzie ten zakaz obowiązuje
Zakaz spalania drewna o wilgotności w stanie roboczym powyżej 20 proc. to nie nowość. Na Mazowszu – a więc w Warszawie i całym województwie – obowiązuje od 1 lipca 2018 roku na mocy Uchwały Nr 162/17 Sejmiku Województwa Mazowieckiego z dnia 24 października 2017 r. w sprawie wprowadzenia na obszarze województwa mazowieckiego ograniczeń i zakazów w zakresie eksploatacji instalacji, w których następuje spalanie paliw (ze zm. Uchwałą Nr 59/22 z 26 kwietnia 2022 r.).
Taki sam próg wilgotności zawiera zdecydowana większość spośród 31 uchwał antysmogowych obowiązujących dziś w Polsce. Uchwały antysmogowe wdrożyło do tej pory 14 z 16 województw – bez warmińsko-mazurskiego i podlaskiego, choć i tam w dni smogowe obowiązuje zakaz używania tzw. miejscowych ogrzewaczy pomieszczeń.
Przepis jest prosty w zapisie, ale trudny w egzekwowaniu. 20 proc. wilgotności drewna to wartość, którą osiąga ono po co najmniej 2 latach sezonowania w suchym, przewiewnym miejscu. Drewno świeżo ścięte ma wilgotność na poziomie 50-60 proc., drzewo sezonowane rok – zazwyczaj 30-40 proc. Dopiero po dwóch sezonach typowe gatunki liściaste schodzą poniżej wymaganego progu. Drewno kupione wiosną lub latem, złożone w piwnicy bez dostępu powietrza, z dużym prawdopodobieństwem wymogi uchwały nie spełnia – nawet jeśli sprzedawca zapewniał inaczej.
Powód, dla którego przepis dotyczy akurat tej granicy, jest zdrowotny, nie regulacyjny. Spalanie mokrego drewna prowadzi do intensywnej emisji benzo(α)pirenu – związku o silnym działaniu rakotwórczym – oraz pyłów zawieszonych PM2,5 i PM10. Przy drewnie suchym ilość tych substancji w spalinach jest wielokrotnie niższa. Sadza z mokrego drewna osadza się też w kominie, zwiększając ryzyko pożaru przewodu kominowego.
Higrometr w rękach strażnika: jak wygląda kontrola w praktyce
Straż miejska, policja oraz upoważnieni pracownicy gminy mają prawo przeprowadzać kontrole przestrzegania uchwał antysmogowych bez wcześniejszego uprzedzenia i bez nakazu. Kontrola w mieszkaniu lub domu jednorodzinnym może odbyć się w godzinach 6:00 – 22:00. W miejscu prowadzenia działalności – przez całą dobę. Co istotne, odmowa wpuszczenia upoważnionego kontrolera lub utrudnianie czynności kontrolnych to przestępstwo z art. 225 Kodeksu karnego (Dz.U. z 2024 r. poz. 17 ze zm.) zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3.
Narzędziem do weryfikacji wilgotności drewna jest wilgotnościomierz – potocznie zwany higrometrem lub miernikiem wilgotności. Urządzenie za pomocą metalowych elektrod wbijanych w drewno mierzy jego przewodność elektryczną, a na jej podstawie oblicza poziom wilgotności. Pomiar zajmuje kilka sekund. Typowe higrometry budowlane mają skalę do 30-40 proc., modele specjalistyczne – do 60 proc. „Higrometr ma skalę pomiaru wilgotności drewna do 60 proc., potem skala się kończy. I tak bywało” – przyznał w rozmowie z Express Bydgoski Marcin Bereszyński, jeden ze strażników bydgoskiego Ekopatrolu. W bydgoskich kontrolach trafiały się wartości przekraczające nawet tę granicę.
Kontrolerzy sprawdzają jednak nie tylko samo drewno, ale też dokument, który pozwala zidentyfikować, czy palony materiał pochodzi ze sprawdzonego źródła. Zakupy u profesjonalnych dostawców powinny być potwierdzone świadectwem jakości paliwa lub fakturą, z której wynika parametr wilgotności. Brak dokumentu nie jest automatycznym mandatem, ale znacząco komplikuje obronę właściciela – jeśli mierzony materiał nie spełnia normy, trudno wykazać, że drewno w kominku pochodzi z innej partii.
Strażnicy mierzą też coraz częściej skład spalin metodą analizy dymu i kontrolują klasę samego urządzenia grzewczego. Numer seryjny, tabliczka znamionowa i dokumentacja techniczna to podstawowe dowody, że kominek spełnia wymagania ekoprojektu lub osiąga sprawność cieplną na poziomie co najmniej 80 proc. – czyli dwa warunki, które na Mazowszu dopuszczają legalne użytkowanie kominka od 1 stycznia 2023 roku.
Skala kontroli: setki mandatów, miliony złotych w grzywnach
Dane z miast, które intensywnie egzekwują uchwały, pokazują, że kontrole to nie straszak, lecz realna praktyka. Bydgoski Ekopatrol w ciągu jednego roku przeprowadził 1 572 kontrole. Spośród nich 348 zakończyło się mandatami na łączną kwotę 59 050 zł. To średnio blisko 170 zł na każdy wystawiony mandat – czyli sankcje stosowane wciąż z rezerwą wobec maksymalnej stawki 500 zł.
Gazeta Prawna podaje, że za używanie kominka lub pieca niespełniającego norm grożą mandaty do 500 zł oraz grzywny administracyjne nawet do 5 000 zł. W skrajnych przypadkach sprawa trafia do sądu. Maksymalna grzywna sądowa 5 000 zł jest niezależna od wartości kontrolowanego urządzenia czy ilości spalonego drewna. Kara za mokre drewno może więc być taka sama jak za użytkowanie pieca bez żadnej klasy emisyjnej.
Energetyka24 cytuje komunikat Murator Dom z końca 2025 roku: od 1 stycznia 2026 r. ruszają wzmożone kontrole kominków i pieców w kolejnych województwach, którym właśnie minął termin wymiany urządzeń. W mazowieckim, małopolskim, śląskim i podkarpackim terminarz był wcześniejszy, ale to nie oznacza, że egzekucja jest tu łagodniejsza.
Czego formalnie nie może Twój kominek w Warszawie w 2026 roku
Warszawska uchwała antysmogowa – będąca częścią mazowieckiej Uchwały Nr 162/17 ze zmianami – to jeden z bardziej rozbudowanych dokumentów regulujących obrót paliwem stałym w miastach. Kluczowe zakazy obowiązujące dziś w stolicy:
Od 1 lipca 2018 r.: zakaz spalania mułów i flotokoncentratów węglowych, węgla brunatnego, miału węglowego o uziarnieniu 0-3 mm oraz biomasy o wilgotności powyżej 20 proc.
Od 1 października 2023 r.: zakaz spalania węgla kamiennego w Warszawie – całkowity. Dotyczy to kominków, pieców kaflowych i wszelkich urządzeń grzewczych na paliwo stałe. Analogiczny zakaz obejmie powiaty okalające stolicę od 1 stycznia 2028 r.
Od 1 stycznia 2023 r.: na terenie całego Mazowsza można używać wyłącznie kominków spełniających wymagania ekoprojektu (Ecodesign) lub urządzeń o sprawności cieplnej co najmniej 80 proc. Kominek zainstalowany przed wejściem w życie uchwały, niemający certyfikatu ekoprojektu, ale osiągający sprawność 80 proc. – może być legalnie użytkowany. Urządzenie bez żadnej klasy i bez sprawności 80 proc. – nie może. Brak dokumentacji producenta traktowany jest domyślnie jako brak zgodności z wymogami uchwały.
Kominek rekreacyjny – tj. nieustanowiony jako podstawowe źródło ciepła – podlega dodatkowemu ograniczeniu w dni smogowe, ogłaszane przez samorząd lub Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. W takich dniach użytkowanie go jest zakazane, niezależnie od gatunku i wilgotności drewna.
Wawer, Białołęka, Ursus – Warszawa z kominkiem to nie zawsze wolność
Wyobrażenie, że zakazy antysmogowe to problem prowincjonalnych małych miast, jest błędne. Kominek w domu jednorodzinnym na Wawrze, Białołęce, Ursusie czy Wilanowie podlega dokładnie tym samym regułom co piec w Krakowie lub Wrocławiu. Warszawa jest miastem z najliczniejszą w Polsce flotą domów jednorodzinnych w granicach dużej aglomeracji – i właśnie tu kontrole straży miejskiej są najbardziej intensywne w skali Mazowsza.
Warszawa dysponuje własnym wydziałem do spraw ochrony środowiska i licznymi patrolarni straży miejskiej wyposażonymi w sprzęt do kontroli jakości opału. Straż Miejska m.st. Warszawy regularnie prowadzi akcje sezonowe – nie tylko zimą, ale też wiosną, gdy chłodne wieczory kuszą do rozpalenia kominka. Sygnałem do interwencji bywa zarówno anonimowe zgłoszenie sąsiada, jak i sam zapach dymu charakterystyczny dla mokrego drewna – ciężki, duszący, inny niż przy spalaniu drewna suchego.
Specyfika Wawra, Zerzeń, Józefosławia i innych dzielnic peryferyjnych polega też na tym, że sieci ciepłownicze nie sięgają tu wszędzie. To sprawia, że kominki i piece to realny, a nie tylko rekreacyjny sposób ogrzewania wielu domów. Przepisy mazowieckiej uchwały antysmogowej uwzględniają ten fakt: urządzenia Ecodesign mogą być używane niezależnie od dostępności sieci gazowej lub ciepłowniczej. Problem dotyczy wyłącznie kominkowych ,,kopciuchów” bez klasyfikacji i – w każdym przypadku – drewna z wilgotnością przekraczającą 20 proc.
Dlaczego sklepowe drewno może Cię zawieść
Rynek drewna opałowego w Polsce jest słabo uregulowany pod względem dokumentacyjnym. Sprzedawcy detaliczni – składy opałowe, stacje benzynowe, supermarkety, bazarki – nie mają powszechnego obowiązku dołączania do każdej partii drewna certyfikatu wilgotności. W praktyce większość z nich tego nie robi.
Ryzyko jest realne szczególnie przy zakupach wiosną lub latem, gdy w obrocie pojawiają się partie drewna z nowych cięć. Drewno z nowego sezonu ma wilgotność 45-60 proc. i nie schodzi poniżej 20 proc. bez 2-letniego sezonowania. Worki z napisem „suche drewno kominkowe” czy „drewno sezonowane” to określenia marketingowe – nie techniczne. Jedynym miarodajnym narzędziem weryfikacji w warunkach domowych jest wilgotnościomierz, dostępny w sklepach budowlanych i elektronicznych za 50-150 zł. Warto mieć go na wyposażeniu, zanim kupi się kolejną dostawę.
Sprzedawcy drewna opałowego przyjmujący gotówkę za transakcje bez dokumentacji są też coraz częściej na celowniku inspekcji środowiskowych – właśnie ze względu na brak możliwości weryfikacji parametrów paliwa przez klienta.
Co to oznacza dla Ciebie? Sprawdź drewno, zanim strażnik zrobi to za Ciebie
- Kup własny wilgotnościomierz. Urządzenie kosztuje od 50 do 150 zł i pozwala zmierzyć wilgotność drewna przed załadowaniem do kominka. Wbij elektrody w kilka polano z tej samej partii – wyniki mogą się różnić. Wartość poniżej 20 proc. na wyświetlaczu to jedyna pewność, że Twoje drewno spełnia wymogi uchwały.
- Żądaj dokumentu przy zakupie drewna. Dostawca lub sklep powinien być w stanie wystawić fakturę lub świadectwo jakości, z którego wynika parametr wilgotności. Brak dokumentu to sygnał ostrzegawczy. Przy ewentualnej kontroli to Ty – jako użytkownik kominka – odpowiadasz za jakość spalanego paliwa, nie sprzedawca.
- Drewno kupuj jesienią lub zimą poprzedniego sezonu. Materiał złożony na wiosnę, w suchym, przewiewnym miejscu, do kolejnej zimy zdąży obniżyć wilgotność do bezpiecznego poziomu. Drewno kupione wiosną i spalone tą samą wiosną niemal na pewno nie spełnia normy 20 proc.
- Sprawdź klasę swojego kominka. Na Mazowszu od 1 stycznia 2023 r. dopuszczone są wyłącznie urządzenia z certyfikatem ekoprojektu lub o sprawności min. 80 proc. Tabliczka znamionowa i instrukcja obsługi to dokumenty, o które kontroler zapyta w pierwszej kolejności. Jeśli ich nie masz – producent może ich już nie wystawić ze wsteczną datą, a brak dokumentacji oznacza domniemane niespełnienie wymogów.
- W razie dni smogowych – nie rozpalaj. Kominek rekreacyjny (niebędący głównym źródłem ciepła) jest w takich dniach zakazany na Mazowszu bez wyjątku. Informacje o dniach smogowych publikuje Główny Inspektorat Ochrony Środowiska na stronie powietrze.gios.gov.pl i aplikacjach mobilnych.
- Nie odmawiaj wejścia strażnikowi. Utrudnianie kontroli to przestępstwo z art. 225 Kodeksu karnego. Wpuść kontrolera, pokaż dokumenty urządzenia i drewna. Mandat do 500 zł za mokre drewno to wielokrotnie mniejszy problem niż sprawa karna za blokowanie dostępu.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.