„Strzały i pościg na Tarchominie. Mnóstwo policji”. Wyjaśniamy
Wczoraj Czytelnicy informowali nas, że na Tarchominie słychać strzały i musiała interweniować policja. Policja nie zaprzecza, ale interwencja w rzeczywistości wyglądała nieco inaczej niż opisywali to niektórzy mieszkańcy.
Zaniepokojeni mieszkańcy pisali o policyjnym pościgu i strzałach w okolicy ul. Myśliborskiej.
Jak wyjaśnił nam Rafał Retmaniak z Zespołu Prasowego Komendy Stołecznej Policji, funkcjonariusze nie prowadzili żadnych działań do momentu otrzymania zgłoszenia. To wpłynęło około godz. 20:45 i dotyczyło strzałów, jakie słyszane były na Tarchominie Kościelnym.
Policja udała się nam miejsce, gdzie miało odbywać się zdarzenie. Po sprawdzeniu okazało się, że w nagrywany jest film o którym ani mieszkańcy ani też policjanci nie zostali poinformowani. Policja odstąpiła więc od dalszych czynności.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
