Studentka ratownictwa uratowała człowieka. Dostrzegła kobietę, która leży w samochodzie
W okolicach dworca Wileńskiego studentka ratownictwa medycznego zauważyła w samochodzie zapakowanym na chodniku kobietę która mimo upału miała zamknięte szyby i wyłączony silnik. To ją zaniepokoiło.
Kobieta zaczęła stukać w szybę, ale mimo kontaktu wzrokowego z pasażerką, ta nie reagowała.
Dzięki wiedzy medycznej, którą zdobyła Pani Kasia w trakcie studiów oceniła jej stan jako zagrożenie życia.
Drzwi były zamknięte więc ratowniczka wybiła szybę w aucie, ewakuowała pacjentkę ze śmiertelnie niebezpiecznej pułapki i wezwała pogotowie.
Okazało się, że kobieta chorowała na cukrzycę, a w tak nieszczęśliwe chwili spadł jej cukier.
„Taka postawa zasługuje na pochwale mimo że p. Kasia jest jeszcze studentka ratownictwa medycznego na jednej z warszawskich szkół, to jej szybkość działania i intuicja udowadnia że będzie świetna w swojej profesji” – pisze nasz Czytelnik i świadek sytuacji.
[AKTUALIZACJA] Dostaliśmy na naszą skrzynkę redakcyjną wiadomość od Pani Jagody, która twierdzi, iż była świadkiem całej sytuacji i to ona zauważyla nieprzytomną kobietę. Oprócz dwóch Pań w ratowaniu pomagał także inny przechodzień – mężczyzna pomógł wybić szybę.
„Przy światłach na chodniku stał samochód, w samochodzie była kobieta. Zajrzałam bo wydawało mi się to dziwne. Okazało się że Pani była całkowicie mokra, miała błędny wzrok. Próbowałam prosić ją o otworzenie drzwi, niestety nie było już z Panią logicznego kontaktu.Zauważyłam na jej prawej ręcę bransoletkę z napisem JESTEM CUKRZYKIEM. Zawołałam na pomoc przechodniów. Była to młoda kobieta oraz mężczyzna w średnim wieku dobrze zbudowany. W międzyczasie zadzwoniłam na numer 112, wtedy powiadomiono policję i przekierowano do dyspozytora karetki. Pozostawałam na lini, dyspozytor powiedział, żeby wybić szybę. Wtedy dziewczyna dała jakiś sweterek, a mężczyzna próbował wybić szybę. Jednak sam nie dał rady. Na szczęście zatrzymał się autobus dalekobieżny i kierowca który nim jechał wybił szybę w aucie. Wtedy młoda kobieta, ja i mężczyzna wyciągneliśmy Panią z samochodu. Pani została położona na chodniku, dyspozytor poinformował mnie, że należy położyć kobietę w pozycji bezpiecznej. Młoda kobieta sprawdzała puls i oddech kobiety. Kiedy przechodzień zaproponował podanie wody, razem odpowiedzieliśmy, że nie można jej nic podawać. Czekaliśmy na karetkę. Kiedy pogotowie przyjechało przejęło Panią i zaczęło udzielać pomocy. Okazało się że poziom cukru tej Pani wynosi 28. Kobieta została zabrana do karetki. W między czasie przyjechała policja i wzięła ode mnie dane. Karetka zabrała kobietę do szpitala.” – pisze Pani Jagoda.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.