Syn profesora zwrócił uwagę na strzały. Dwaj chirurdzy ruszyli ratować rannych w Krakowie

Prof. Michał Pędziwiatr był w pobliskiej restauracji, kiedy jego syn zwrócił uwagę na odgłosy strzałów. Profesor i drugi obecny na miejscu chirurg natychmiast ruszyli udzielać pomocy rannym.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

taśma z napisem policja
Fot. Warszawa w Pigułce.

W dramatycznych chwilach po strzelaninie w centrum Krakowa w pobliżu znaleźli się dwaj lekarze, którzy mogli udzielić rannym fachowej pomocy. Jednym z nich był chirurg prof. Michał Pędziwiatr.

Z jego relacji wynika, że na strzały zwrócił uwagę jego syn. Gdy okazało się, że są poszkodowani, chirurdzy ruszyli im na ratunek.

Pomocy wymagały 4 osoby

Według przekazanej relacji pomocy potrzebowały 4 osoby. Jeden z poszkodowanych miał uraz klatki piersiowej.

Lekarze podjęli działania na miejscu zdarzenia. Dla prof. Pędziwiatra pomoc rannym nie zakończyła się jednak na ulicy. Później uczestniczył w dalszym leczeniu — operował jednego z funkcjonariuszy.

„Nie zrobiliśmy nic niezwykłego”

Profesor, opisując swoją reakcję, podkreślał, że nie uważa jej za nadzwyczajną.

„Nie zrobiliśmy nic niezwykłego” — mówił prof. Michał Pędziwiatr.

Jego relacja pokazuje, jak szybko zwykły pobyt w restauracji zmienił się w udzielanie pomocy osobom rannym w strzelaninie. Obecność dwóch chirurgów pozwoliła rozpocząć fachowe działania jeszcze na miejscu tragedii.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl