Syryjczycy nie chcą statusu uchodźcy w Polsce, bo… nie dostaną zasiłku w Niemczech. Urzędnicy: „To kpina z nas”
Syryjska rodzina sprowadzona do Polski przez warszawską fundację Estera, żąda pozbawienia jej statusu uchodźcy w Polsce. Zdaniem Syryjczyków nie mogą dostać zasiłku socjalnego w Niemczech i boją się powrotu do Polski.
Rodzina złożyła wniosek o azyl i wyjechała do Niemiec. Status uchodźcy nadano im więc zaocznie. Teraz chcą się go zrzec, bo w związku z tym, że są uchodźcami w Polsce, Niemiecka opieka socjalna im nie przysługuje. Twierdzą też, że życie w Polsce jest „niewykonalne” ze względu na niskie zarobki, barierę językową i negatywne nastawienie do Arabów.
Wynajęli więc prawnika, który w ich imieniu napisał do Urzędu ds. Cudzoziemców.
„Wbrew informacjom, które były im udzielone w Syrii, zostali nakłonieni do złożenia wniosków o nadanie im statusu uchodźcy” – twierdzi Mirabella Luszewska w piśmie do jakiego dotarła „Rzeczpospolita”.
Urzędnicy są zniesmaczeni dokumentem. „To kpina z nas wszystkich” – komentują. Urząd wydał decyzję odmowną, bo statusu uchodźcy nie można się zrzec. Złożono odwołanie. „Rozpatruje je Rada do spraw Uchodźców” – mówi Jakub Dudziak w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Miriam Shaded, prezes Fundacji Estera przyznaje w rozmowie z Faktem, że z tą jedną rodziną od dawna jest problem:
„Mam świadków, którzy widzieli jak ta rodzina, jeszcze w Syrii, błagała ze łzami w oczach duchownych kościołów syryjskich, by móc przyjechać do Polski. A teraz tak się nam odwdzięczają za pomoc… Robią akcję propagandową przeciw naszej fundacji”.Dodaje też, że w Polsce zdecydowało się pozostać 25 proc. ze sprowadzonych imigrantów.
Fundacja Estera sprowadziła 160 osób chrześcijan pochodzenia syryjskiego do Polski w 2015 roku. Mieli zapewniony dach nad głową, wyżywienie i lekcje polskiego, by przyspieszyć proces asymilacji.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.
