Sytuacja jest krytyczna! Na Grochowie nie wyjechała ŻADNA karetka! „Życie człowieka jest bezcenne”

Dziś po południu odwiedziliśmy Wojewódzką Stację Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego Meditrans Oddział I Praga Południe przy ulicy Grenadierów. Na miejscu zastaliśmy 5 karetek, które dziś nie wyjechały do pacjentów. Trwa protest ratowników medycznych.

Warszawa w Pigułce: Co by się stało gdyby na Grochowie teraz ktoś dostał zawału serca?

Ratownik: Karetki najbliższe wolne by wyjeżdżały. W zasadzie ponad połowa karetek jest zajęta, jest brak obsady. Myślę że pierwsza najbliższa musiałaby wyjechać albo z powodu braku możliwości dojazdu karetki najbliższej byłby to śmigłowiec LPR.

Warszawa w Pigułce: Czyli w tym momencie te 5 karetek które stoi na podjeździe nie ma obsady…

Ratownik: Nie ma obsady…

Warszawa w Pigułce: Podkreślmy dlaczego tak jest?

Ratownik: Bo ratownicy nie chcą pracować za takie pieniądze. Powiedzieli to zarówno dyrektorowi Meditrans jak i rządowi.

Warszawa w Pigułce: Czy pensja którą Pan otrzymuje w tym momencie wystarcza Panu na godne życie?

Ratownik: Nie. Na utrzymanie się w Warszawie tym bardziej nie. Ja mieszkam w tym momencie około 60-70 km od Warszawy. Tam mieszkam w mieszkaniu które jest znacznie tańsze niż takie jak tu, bo na mieszkanie w Warszawie nie byłoby mnie po prostu stać. I też nie pracuje po jedną dobę tylko staram się brać około półtorej, dwie doby.

Warszawa w Pigułce: Czy może mi Pan powiedzieć ile realnie godzin w miesiącu Pan pracuje?

Ratownik: 300 godzin to jest takie minimum żeby się opłacało pracować nam na kontrakcie.

Warszawa w Pigułce: A Pana rekord w miesiącu?

Ratownik: Mój rekord w miesiącu to 418 godzin

Warszawa w Pigułce: Jak człowiek wytrzymuje takie obciążenie?

Ratownik: Z czasem jak jest pani przyzwyczajona do 300 godzin pracy to już nie jest przemęczenie, a przyzwyczajenie. Z czasem następuje przemęczenie i człowiek nie podchodzi ze zdrowym umysłem do pacjenta.

Warszawa w Pigułce: Czy tak przemęczony ratownik jest w stanie realnie ocenić sytuację i czy może się to odbyć bez szkody dla pacjenta?

Ratownik: Wydaje mi się że nie ponieważ te błędy te niedopatrzenia przez nas jako ratowników będą większe…

Warszawa w Pigułce: Co chciałby Pan powiedzieć rządzącym, jeśli będą to czytać?

Ratownik: Żeby się w końcu obudzili i zwiększyli pensję… Nie mówię nie wiadomo jak ale mniej więcej do tej nie całej nawet średniej krajowej, żeby nam się opłacało pracować. My nie zarabiamy dużo. My na etacie mamy poniżej 3000 zł. To jest znacznie poniżej 3000 zł. Mówimy o pensji na rękę, po odjęciu podatków, w godzinach etatowych.

Warszawa w Pigułce: A jak widzi Pan czwartą falę koronawirusa, która już w tym momencie puka do drzwi?

Ratownik: Nie widzę, bo nam za trzecią falą było ciężko i naprawdę nam jako kierowcom nikt nie płacił tych dodatków covidowych. My czekaliśmy 10 godzin pod szpitalem w tych kombinezonach. Było nam ciężko, w pewnych sytuacjach nie mieliśmy jak oddać moczu, bo wiedzieliśmy że łączy się to z ryzykiem zakażenia.

Warszawa w Pigułce: Czy ktoś z wami w ogóle rozmawia?

Ratownik: Nie. Nie… Nam tylko kierownicy stacji, dyrektorzy pogotowia w całej Polsce narzucają że tego i tego dnia mamy przyjść. Ostatnio dostaliśmy kilka sms-ów pod rząd mówiących że tego i tego dnia mamy zaplanowany dyżur, bo nie złożyliśmy dyspozycyjności. Mamy przyjść obowiązkowo na ten dyżur.

Warszawa w Pigułce:  A jak nie przyjdziecie to co się stanie?

W sms-ie nie jest to uwzględnione ale grożą nam niemałe kary finansowe za niezgłoszenie się na dyżur.

Warszawa w Pigułce: Co chciałby Pan na koniec dodać?

Ratownik: Ja za te pieniądze mam odpowiedzialność za innych uczestników ruchu drogowego jako kierowca, bo to ja stwarzam zagrożenie, to nie oni. Ja stwarzam zagrożenie jadąc na sygnale. Mało tego – odpowiadam za pacjenta bo często są poważne wyjazdy reanimacja, zawał, udar i ja wtedy odpowiadam za pacjenta. Do tego też muszę się jakoś utrzymać i muszę to odreagować. To nie jest lekka praca, nie jest to też praca na kasie w markecie tylko ja odpowiadam za życie. Jak mi spadnie kilogram mąki z półki to nic się nie stanie, ale tutaj jak mi straci pacjent życie, to jest coś bezcennego. Życie człowieka jest bezcenne.

Warszawa w Pigułce: Serdecznie dziękuję za rozmowę i powodzenia.

Ratownik: Dziękuję.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c