Szczepienia na koronawirusa będą przymusowe? „Będę rekomendował przyjęcie każdemu”
Maski, środki ostrożności i obostrzenia mają uchronić nas od zakażenia i odciążyć służbę zdrowia do czasu uzyskania szczepionki. Czy będzie ona obowiązkowa?
Zakażenia utrzymują się na stałym poziomie i być może niedługo spadną do kilku lub kilkudziesięciu przypadków dziennie. Prognozuje się jednak kolejną falę zakażeń na jesieni.
W ciągu roku lub półtora ma powstać szczepionka, po przyjęciu której możliwy będzie powrót do normalności. Jak wielokrotnie zauważał minister Łukasz Szumowski, do czasu jej wynalezienia najważniejsze jest maksymalne odciążenie służby zdrowia i rozłożenie epidemii w czasie, by nie groził nam „scenariusz włoski”.
Zanim powstanie skuteczny lek lub szczepionka zachorować na COVID-19 ma mniej niż 60 proc. społeczeństwa. Reszta ma przyjąć szczepionkę. Czy będzie ona obowiązkowa? WP zadała to pytanie szefowi resortu zdrowia. „Będę rekomendował przyjęcie szczepionki każdemu, gdy tylko będzie to możliwe. To będzie gwarantowało zdrowie i życie” – powiedział. Dodał, że nie może dopuścić do tego, by wcielić w życie „darwinistyczne podejście, że przechorujmy wszyscy i będziemy odporni”, bo prowadzi to do tego, że umierają najsłabsi. Nazwał to nieludzkim i nieakceptowalnym.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
