Szkoły i nauczyciele przygotowują się do przejścia na nauczanie zdalne. Przepisy nie pozostawiają wyboru. Sprawdzamy sytuację w Warszawie na tle Polski

Styczeń 2026 był najzimniejszym od 2010 roku. Przepisy tymczasem są jasne i bezwzględne: jeśli szkoła zamknięta jest dłużej niż 2 dni, od trzeciego dnia musi działać w trybie zdalnym. Obowiązkowo. I tu pojawia się pytanie, które każdy rodzic powinien zadać dyrektorowi: czy nasza szkoła jest na to gotowa? Jak to wygląda w Polsce, a jak na tym tle wygląda Warszawa? Jak sprawdzić czy szkoła Twojego dziecka jest gotowa? Sprawdzamy.

Ostrzeżenie dla wszystkich uczniów i rodziców. Czy Wasza szkoła jest gotowa? Fot. Shutterstock / Warszawa w w Pigułce
Ostrzeżenie dla wszystkich uczniów i rodziców. Czy Wasza szkoła jest gotowa? Fot. Shutterstock / Warszawa w w Pigułce

Prawo jest twarde: 48 godzin i lekcja musi odbyć się online

Obowiązek zdalnego nauczania w sytuacjach kryzysowych nie jest nowością – wszedł w życie 1 września 2022 roku i do dziś wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy z jego pełnej treści. Art. 125a ustawy z 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe (Dz.U. z 2025 r. poz. 1043) precyzuje, że dyrektor zawiesza zajęcia stacjonarne w kilku konkretnych sytuacjach.

Pierwsza i najczęstsza w polskich warunkach: temperatura w salach lekcyjnych spada poniżej 18 stopni Celsjusza. Wystarczy awaria pieca, problem z dostawą opału lub po prostu ekstremalny mróz przy słabej izolacji budynku. Drugi scenariusz dotyczy temperatur zewnętrznych: jeśli przez 2 kolejne doby o godzinie 21:00 termometr pokazuje -15 stopni lub mniej, dyrektor może – za zgodą organu prowadzącego – zamknąć szkołę. Zakres przyczyn jest jednak szerszy: zagrożenia epidemiologiczne, imprezy masowe, klęski żywiołowe, awarie infrastruktury.

Kluczowy jest przepis o konsekwencjach zawieszenia. Jeśli przerwa w stacjonarnym nauczaniu trwa powyżej 2 dni, szkoła ma obowiązek zorganizować zajęcia zdalne nie później niż od 3 dnia zawieszenia. Bez żadnych wyjątków i niezależnie od tego, czy placówka ma odpowiedni sprzęt, czy musi improwizować. Zmienia się tylko jakość tych lekcji.

122 miliony z KPO: co konkretnie dostały szkoły i kto za to zapłacił

Odpowiedzią na ten przepis jest największa operacja sprzętowa w historii polskiej edukacji. Ministerstwo Cyfryzacji, działając przez Naukową i Akademicką Sieć Komputerową (NASK PIB), przeprowadziło przetarg ogłoszony w czerwcu 2025 roku – 11 firm złożyło oferty, wyniki ogłoszono 15 września 2025 roku, wyłaniając 10 wykonawców. Do 14 108 szkół podstawowych i ponadpodstawowych w Polsce trafi łącznie 100 000 zestawów do nauczania zdalnego, finansowanych w całości z Krajowego Planu Odbudowy (inwestycja C2.2.1 KPO). Każda szkoła może otrzymać zestawy w liczbie do 50 procent sal lekcyjnych. Dla budżetu danej placówki koszt wynosi zero złotych. Łączna wartość tej operacji to dokładnie 122 272 744,39 zł brutto.

Każdy z 100 000 zestawów składa się z 6 elementów. Tablet graficzny zastępuje kredę i tablicę – nauczyciel pisze i rysuje na nim w czasie rzeczywistym, a uczniowie widzą każdy znak na monitorach niezależnie od odległości od tablicy. Kamera na wysokim statywie pozwala pokazać eksperyment chemiczny, model fizyczny albo po prostu całą tablicę w lepszym kadrze niż jakikolwiek laptop postawiony na stosie książek. Profesjonalny mikrofon ze stacją zbiera dźwięk z całej sali, co oznacza, że uczeń łączący się z domu słyszy nie tylko nauczyciela, ale też pytania i odpowiedzi kolegów z klasy. Do tego zestaw słuchawkowy i HUB USB spinający wszystko w jeden system podłączany jednym kablem. Sprzęt zaprojektowano tak, żeby nauczyciel mógł go uruchomić bez wiedzy informatycznej.

Co to oznacza dla Warszawy? Mamy największy „rynek” szkół publicznych w Polsce. Sprawdzamy ile zestawów dostała stolica

Warszawa jest miastem o szczególnej charakterystyce jeśli chodzi o skalę szkół. Miasto prowadzi jedną z największych sieci publicznych placówek oświatowych w kraju – setki szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Przy ogólnopolskim podziale zestawów na 14 108 placówek, stolica znalazła się wśród największych beneficjentów programu proporcjonalnie do swojej siatki szkół.

Wszystkie placówki objęte programem zostały wyznaczone przez Ministerstwo Edukacji Narodowej – szkoły nie składały żadnych wniosków ani podań. Lista jest publicznie dostępna na stronie MEN pod nazwą „Lista publicznych szkół podstawowych i ponadpodstawowych, którym przyznano Zestawy do Nauczania Zdalnego – C12L KPO”. To kluczowy dokument dla każdego rodzica: wystarczy wyszukać nazwę szkoły lub dzielnicę. Jeśli placówka jest na liście, zestawy trafią do niej przed końcem roku szkolnego 2025/2026. Dostawa odbywa się partiami, zgodnie z harmonogramem 10 wykonawców przetargu.

Według danych z raportu, w całym województwie Mazowieckim przyznano 1906 szkołom 14 556 zestawów. W samej Warszawie w programie uczęszczają 24 szkoły, które otrzymały 104 zestawy. Nie oznacza to, że stołeczne placówki wyposażone są źle. To oznacza, że tyle szkół zgłosiło się do programu modernizacji. Może się okazać, że stan sprzętu pozostałych jest na wysokim poziomie.

Zima 2026 roku dała pierwszy sygnał, że Warszawa nie jest odporna na te scenariusze. Styczeń, choć nie przyniósł do stolicy mrozów porównywalnych z północnym-wschodem kraju, pokazał jak szybko decyzja o zawieszeniu zajęć może zapaść z dnia na dzień. Każdy warszawski dyrektor, który jeszcze nie przetestował systemu zdalnego z nowym sprzętem, pracuje bez bufora bezpieczeństwa.

Szkoła ma sprzęt. Ale czy go przetestowała? To jest właściwe pytanie

Posiadanie zestawu i umiejętność jego uruchomienia w stresowej sytuacji to dwie różne rzeczy. Pierwsze tygodnie po dostarczeniu sprzętu to czas, w którym placówki powinny przeprowadzić próbne lekcje zdalne w normalnych warunkach – żeby sprawdzić kompatybilność z platformą wideokonferencyjną (Teams, Google Classroom lub inną używaną przez szkołę), stabilność łącza internetowego w danej sali, potrzebę aktualizacji oprogramowania. Problemy techniczne wykryte podczas próby generalnej są irytujące. Te same problemy odkryte o godzinie 7:30 w dniu nagłego zamknięcia szkoły to inna kategoria stresu – dla nauczycieli, uczniów i rodziców.

Analogicznie: warto sprawdzić, czy szkoła ma procedurę wypożyczenia laptopów uczniom, którzy nie mają w domu sprzętu umożliwiającego udział w wideokonferencji. Program KPO równolegle dostarcza do polskich szkół 735 000 komputerów przenośnych – dokładnie 404 250 laptopów, 110 250 laptopów przeglądarkowych i 220 500 tabletów, zgodnie z podziałem na 73 podregiony GUS – które szkoły mogą w wyjątkowych sytuacjach użyczać uczniom na czas nauki zdalnej.

Pół miliarda na sztuczną inteligencję w każdej szkole. Program jest znacznie większy

Zestawy do nauczania zdalnego to tylko fragment całościowego programu cyfryzacji polskich szkół finansowanego z KPO, którego łączna wartość przekracza 5 mld złotych. Równolegle trwa dostarczanie 16 000 pracowni sztucznej inteligencji i STEM do szkół podstawowych i ponadpodstawowych – 8 000 pracowni AI trafi do podstawówek, 4 000 do ponadpodstawowych, kolejne 4 000 to pracownie STEM dla szkół ponadpodstawowych. Na same pracownie AI przeznaczono 1 864 239 825 zł brutto, na STEM 533 153 175 zł brutto. To miejsca wyposażone w roboty edukacyjne, monitory interaktywne, sprzęt do nauki programowania i skanery 3D. Szkoła może otrzymać jedną pracownię – albo AI, albo STEM, nie obie jednocześnie.

Skala całego programu w tabeli:

Element programu Ilość Wartość
Zestawy do nauczania zdalnego (ZNZ) 100 000 szt. 122,3 mln zł
Laptopy, tablety, laptopy przeglądarkowe 735 000 szt. ok. 1,7 mld zł
Pracownie AI (szkoły podstawowe) 8 000 część z 1,86 mld zł
Pracownie AI + STEM (szkoły ponadpodst.) 8 000 533 mln zł (STEM)

Dla uczniów pracownie AI i STEM to coś więcej niż nowoczesna sala komputerowa. To miejsce, gdzie można zaprogramować robota, zobaczyć jak działa algorytm uczenia maszynowego albo wydrukować własny projekt w 3D. W Warszawie, gdzie rynek pracy od lat generuje największy popyt na specjalistów IT w Polsce, kompetencje zdobyte w takiej pracowni mają realną wartość rynkową już przy pierwszej aplikacji o pracę.

Najpierw sprawdź listę, potem zadzwoń

Jeśli masz dziecko w szkole publicznej w Warszawie, sprawdź w tym tygodniu 3 rzeczy.

Po pierwsze – czy szkoła jest na liście MEN. Wejdź na stronę gov.pl/web/edukacja i odszukaj dokument „Lista publicznych szkół podstawowych i ponadpodstawowych, którym przyznano Zestawy do Nauczania Zdalnego – C12L KPO”. Wyszukaj nazwę szkoły swojego dziecka. Jeśli jest na liście i jeszcze nie dostała sprzętu – termin dostawy mija z końcem roku szkolnego, czyli w czerwcu 2026.

Po drugie – zapytaj dyrektora lub wychowawcę, czy szkoła przeprowadziła już próbną lekcję zdalną z nowym sprzętem. Takie testy to standard, który kilkukrotnie zmniejsza chaos przy nagłym przejściu na tryb online. Jeśli szkoła zestawów jeszcze nie dostała, zapytaj o termin dostawy i czy planuje próbę przed końcem roku.

Po trzecie – sprawdź, czy twoje dziecko ma w domu działający komputer lub tablet z mikrofonem i stabilne łącze internetowe. Szkoła może być technicznie doskonale przygotowana, ale jeśli uczeń loguje się na starego laptopa z zasięgiem 3G, który jest stopniowo wygaszany, jakość lekcji będzie słaba lub połączenia nie będzie w ogóle. Zdalne loginy do dziennika elektronicznego (Librus, Vulcan) lub aplikacji w której prowadzi się lekcje wideo, jak Microsoft Teams, Zoom czy Google Meet warto przetestować wcześniej – odzyskiwanie hasła w dniu nieplanowanej lekcji to niepotrzebny stres. Następna zima przyjdzie pewniej niż kiedykolwiek – i tym razem szkoła ma nie tylko obowiązek, ale też sprzęt, żeby sobie z nią poradzić.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl