Szokujące wyliczenia emerytury. Tyle będziecie dostawać
„Na emeryturze będę odpoczywał” – takie myślenie było jeszcze do niedawna powszechne wśród wielu Polaków. Niestety, coraz więcej wskazuje na to, że marzenia o zasłużonym odpoczynku i beztroskim życiu na starość mogą dla dzisiejszych trzydziesto- i czterdziestolatków pozostać mrzonką. Jeśli wierzyć najnowszym raportom, ich emerytury będą z całą pewnością o wiele niższe niż obecne świadczenia pobierane przez seniorów.
Skąd te niewesołe przewidywania? Powodów jest co najmniej kilka. Przede wszystkim liczba osób pobierających emeryturę będzie systematycznie rosła. Do grona „świeżych” emerytów dołączą przecież wyże demograficzne z pierwszych powojennych lat. W ciągu najbliższych czterech lat ZUS spodziewa się aż 300 tysięcy nowych świadczeniobiorców. Z drugiej strony liczba osób pracujących i płacących składki emerytalne nie rośnie już tak intensywnie.
Ekonomiści biją więc na alarm – jeśli nic się nie zmieni, w 2028 roku deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, z którego wypłacane są emerytury, może sięgnąć gigantycznej kwoty 124 miliardów złotych. Na razie ZUS jest ratowany z budżetu centralnego, aby nie popadł w tarapaty finansowe. Ale nie będzie przecież stać państwa na utrzymywanie coraz większej armii emerytów z podatków pracujących obywateli. Dlatego eksperci przewidują nieuchronne obniżki wypłacanych świadczeń.
Czy to oznacza, że za 30 lat emeryci będą dostawać głodowe emerytury? Na pewno odczują różnicę w stosunku do obecnych seniorów. Oni jeszcze korzystają z tzw. kapitału początkowego, bardziej korzystnego sposobu wyliczania emerytury. 30 i 40-latkowie takiego „przywileju” mieć nie będą. Od 2039 roku emerytury mają być wyliczane wyłącznie na podstawie sumy wpłaconych składek emerytalnych. Im dłużej więc przyszli świadczeniobiorcy będą pracować i regularnie płacić składkę emerytalną, tym lepiej dla nich. Jak wylicza ZUS, czterdziestolatek z minimalną krajową może liczyć w przyszłości maksymalnie na najniższą emeryturę, czyli obecne 1588 zł brutto. A kobiety, z racji krótszego stażu pracy, jeszcze mniej.
Może przynajmniej młodzi mają tego świadomość i oszczędzają na swoją emerytalną przyszłość? Nic bardziej mylnego. Jak pokazują badania, połowa osób od osiemnastego do trzydziestego roku życia wyobraża sobie, że ich emerytura wyniesie 68 proc. ostatniej pensji.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.